MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

100-lecie PZPN. "11" stulecia zostałaby mistrzem świata?

Tomasz Biliński, Hubert Zdankiewicz
100-lecie PZPN. "11" stulecia zostałaby mistrzem świata?
100-lecie PZPN. "11" stulecia zostałaby mistrzem świata? piotr hukalo / dziennik baltycki / polska press
W bramce Józef Młynarczyk, w obronie - od prawej - Łukasz Piszczek, Władysław Żmuda, Jerzy Gorgoń, Antoni Szymanowski. W pomocy trójka Henryk Kasperczak, Kazimierz Deyna i Zbigniew Boniek, a w ataku Grzegorz Lato, Robert Lewandowski i Włodzimierz Lubański. - Gdybyśmy takim składem zagrali, pewnie zostalibyśmy mistrzami świata - skwitował ten ostatni, odbierając podczas gali statuetkę, będącą potwierdzeniem miejsca w „11” stulecia Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Impreza w hotelu Double Tree by Hilton była zwieńczeniem obchodów jubileuszu. - Na początku roku rozmawialiśmy w związku, że musimy zrobić coś wielkiego i fajnego. I jestem usatysfakcjonowany. Tym bardziej, że głównie zrobiliśmy wszystko własnymi rękami przy wsparciu Ekstraklasy Live Park - tłumaczył uśmiechnięty prezes PZPN i gospodarz wydarzenia Zbigniew Boniek.

Wśród gości byli prezydent RP Andrzej Duda oraz szefowie FIFA i UEFA - odpowiednio - Gianni Infantino i Aleksander Ceferin. Obaj rzucali z rękawa żartami. Nie szczędzili też pochlebstw, czasem chyba na wyrost. Humory dopisywały. Choć Jan Tomaszewski wyszedł przedwcześnie.

- Już sama nominacja do „11” stulecia jest nobilitacją. Swego czasu byłem dwa razy nominowany do Złotej Piłki. Raz zająłem 14. miejsce, raz 13. Wybrzydzałem, ale jak sobie później uświadomiłem, że jestem 13. i 14. piłkarzem świata, nie bramkarzem... W Polsce przez sto lat, nie wiem, czy ktoś zliczył, ilu mieliśmy w tym czasie piłkarzy... - tłumaczył przed rozpoczęciem piątkowej gali „bramkarz, który zatrzymał Anglię”.

Jednak jak na boisku - przegrywać nikt nie lubi. Gdy Józef Młynarczyk udał się za specjalne ekrany, zza których chwilę później wyszedł i po czerwonym dywanie wszedł na scenę, Tomaszewski odszedł od swojego stolika i do niego nie wrócił.

- Przyznam, że nie przykładam wagi do tego typu plebiscytów. Oczywiście to dla mnie zaszczyt i cieszę się, że byłem nominowany i wybrany, ale to nie w moim stylu, bym się tym emocjonował - przekonywał Młynarczyk, który - zdaniem wielu gości - „wygrał”, dzięki większym osiągnięciom w klubach (m.in. zdobył Puchar Europy - dziś Liga Mistrzów- z FC Porto).

Do „11” stulecia było nominowanych 100 piłkarzy. Na wybór w 70 proc. składały się głosy kapituły, a w 30 proc. głosy kibiców. - Wybór drużyny stulecia jest pewnego rodzaju odwagą. Co mają powiedzieć ci, którzy grali w piłkę w latach dwudziestych ubiegłego wieku? To był inny futbol, a talenty były takie same, ale talenty były takie same, a czasem nawet większe - wątpił Antoni Piechniczek, selekcjoner reprezentacji Polski w latach 1981-1986 i 1996-1997, który wręczał statuetki, podobnie jak inni trenerzy Biało-Czerwonych - Paweł Janas, Jerzy Engel i tryskający energią, jakby prosto ze szkolenia coachingowego Adam Nawałka.

- Obraźcie się - apelował Lubański do obecnych reprezentantów Polski. - W 2020 r. są mistrzostwa Europy, zagrajcie na nich tak, byście w większości wyrzucili nas z tej drużyny.

Antoni Piechniczek: Na mundialu w 1982 r. chcieliśmy zapewnić naszym rodakom i rodzinom najlepszy serial

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grosicki kończy karierę, Polacy przed Francją czyli STUDIO EURO odc.5

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24