36. PKO Wrocław Maraton: Patriotyczna oprawa i kenijska...

36. PKO Wrocław Maraton: Patriotyczna oprawa i kenijska dominacja. Pobiegli dla Krzysia i Wiktorii

DF, fot. JJ

Gazeta Wrocławska

Aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Maraton Wrocław - 2018
1/107
przejdź do galerii

Maraton Wrocław - 2018
©Jaroslaw Jakubczak / Polska Press

Patriotyczna oprawa wynikająca z obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, nowa trasa, lecz ten sam szczytny cel - pomagać dzieciom, które na co dzień mierzą się z przeciwnościami losu. W taki sposób można podsumować 36. PKO Wrocław Maraton.
Linię mety przekroczyło 3582 biegaczy. Wielu z nich wzięło udział w akcji „Biegnę dla Krzysia i Wiktorii”. Za każdą karteczkę z takim hasłem przyczepioną do stroju Fundacja PKO Banku Polskiego przekaże darowiznę na rzecz beneficjentów akcji.

Tym razem uczestnicy wrocławskiego maratonu pomogli 4,5-letniemu Krzysiowi i 14-letniej Wiktorii. Krzyś przyszedł na świat jako wcześniak w ciężkiej zamartwicy. Jego stan może poprawić podanie komórek macierzystych. Wiktoria choruje natomiast na rdzeniowy zanik mięśni i do jej codziennego funkcjonowania niezbędny jest wózek elektryczny oraz stałe rehabilitacje.
– Rdzeniowy zanik mięśni sprawia, że Wiktoria musi poruszać się na wózku. Każdego dnia jest coraz słabsze. Wsparcie, jakie dziś otrzymamy z Fundacji PKO Banku Polskiego, jest dla nas bardzo istotne. Pomoże to nam w codziennej rehabilitacji ruchowej, która będzie miała wpływ m.in. na jej problemy z pisaniem i inne czynności, w których potrzebne są mięśnie – mówi tata Wiktorii, Łukasz Grabowiec. – To fajne uczucie, widząc cały tłum rodziców z dziećmi na rękach czy w wózkach – dodaje.

Wiktoria i pan Łukasz wzięli udział w imprezie towarzyszącej wrocławskiemu maratonowi, czyli w PKO Biegu Rodzinnym, którego dystans wynosił ok. 1,3 km. W tym wydarzeniu na dalszy plan schodzi końcowy rezultat. O wiele ważniejsza jest natomiast radość z biegania w gronie najbliższych.

Od 2013 roku PKO Bank Polski przeprowadził blisko 350 akcji „biegnę dla...”, w które włączyło się 138 tys. biegaczy. Łączna kwota darowizn dla 395 beneficjentów to 4,7 mln zł.



Kolejna okazja, aby włączyć się do pomocy, już 15 września. Na ten dzień zaplanowano 4. PKO Bieg Charytatywny. W 12 miastach Polski (w Bydgoszczy, Gdańsku, Kaliszu, Koszalinie, Krakowie, Kutnie, Lidzbarku Warmińskim, Lublinie, Łomży, Rudzie Śląskiej, Warszawie i Wrocławiu) km pokonane przez biegaczy zostaną przeliczone na złotówki, które Fundacja PKO Banku Polskiego przekaże potrzebującym dzieciom z ubogich rodzin. W ubiegłorocznej edycji zaangażowanie 6401 biegaczy zostało przeliczone na ponad 650 tys. zł.

– Bieganie i pomaganie to udane połączenie, bo nic tak naprawdę nie kosztuje. I tak się biegnie, a dzięki temu można pomóc dzieciom, które fizycznie nie są w stanie zrobić tego, co my – twierdzi z kolei Michał Pasternak, maratończyk i pracownik PKO Banku Polskiego. – Zaczynałem biegać trzy lata temu dla zdrowia. Na początek krótkie dystanse. Po dwóch miesiącach wziąłem udział w swoim pierwszym biegu na 10 km. Byłem z tego bardzo zadowolony i tak to się wszystko zaczęło. Z biegu na biegu, z biegu na bieg, coraz dłuższe dystanse. Teraz jestem w stanie przebiec maraton – opowiada o swojej przygodzie z bieganiem.

W błędzie jest ten, kto sądzi, że podczas 36. PKO Wrocław Maratonu dobrze bawili się wyłącznie biegacze. Najmłodsi kibice w oczekiwaniu na pierwszych zawodników przecinających linię mety mogli aktywnie spędzić czas w miasteczku lekkoatletycznym przy Stadionie Olimpijskim, próbując swoich sił w takich konkurencjach jak skok wzwyż, pchnięcie kulą czy bieg przez płotki. Tomasz Majewski czy Marek Plawgo byliby zapewne nad wyraz usatysfakcjonowani, gdyby w gronie trenujących we Wrocławiu znajdowali się ich następcy…

W zdrowym ciele zdrowy duch, dlatego każdy, kto wyznaję tę zasadę, mógł w Strefie Serca przejść bezpłatne badania i uzyskać poradę dietetyka. Ponadto organizatorzy PKO Wrocław Maratonu zadbali o pokazy pierwszej pomocy.

Wrocław dwa razy w roku przyciąga najlepszych biegaczy

Po raz kolejny ci, którzy w jednym sezonie ukończyli PKO Nocny Wrocław Półmaraton i Wrocław Maraton, będą mogli złożyć ze swoich trofeów swoistą medalową układankę. – Półmaraton odbywał się w stylistyce disco, więc skrzat był w tanecznej pozie. Z kolei maraton stanowi część obchodów stulecia odzyskania niepodległości Rzeczypospolitej, a więc krasnal trzyma biało-czerwoną flagę i ma elementy wojskowego umundurowania – wyjaśnia Wojciech Gęstwa, dyrektor obu biegów. Cegiełkę do patriotycznej oprawy wydarzenia dołożyli także sami uczestnicy 36. PKO Wrocław Maratonu. W tłumie ruszającym ze Stadionu Olimpijskiego można było dostrzec flagę Polski oraz twarze pomalowane na biało-czerwono.

Tegoroczny maraton był wyjątkowy, ponieważ po raz pierwszy w historii start biegu został zlokalizowany na torze Stadionu Olimpijskiego zmodernizowanego z myślą o The World Games 2017. Co prawda nawet najszybsi maratończycy nie zbliżyli się do prędkości, jaką w tym samym miejscu osiągają żużlowcy Betardu Sparty Wrocław, jednak wszyscy biegacze mogli liczyć na głośny doping kibiców na trybunach.

Zanim z dystansem 42,195 km uporali się biegacze, na mecie zameldowali się zawodnicy z dysfunkcjami ruchowymi startujący na pitbike'ach (pojazdy z napędem ręcznym). Zwycięzcą w tej kategorii został Rafał Wilk, były żużlowiec, który w 2006 roku w wyniku wypadku w meczu ligowym stracił władzę w nogach. Meta na Stadionie Olimpijskim miała dla niego zatem symboliczny wymiar, bowiem przed laty rywalizował na tym obiekcie na motocyklu żużlowym.

Na podium 36. PKO Wrocław Maratonu stanęli sami Kenijczycy. Wygrał Barnabas Bor Kipyego z czasem 2:17:47. Prawie dwie minuty później na mecie pojawił się Hoea Kiplagat Tue (2:19:40), a kilka sekund później zeszłoroczny zwycięzca - Abel Kibet Rop (2:19:44). Najszybszą kobietą tegorocznej edycji wrocławskiego maratonu została Kenijka Ruth Chemisto Matebo (2:43:55).

Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Zapomnieli o medalach i nie tylko

Ewa (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Organizatorzy PKO Biegu Rodzinnego, zafundowali nam istny kocioł. Jedni uczestnicy biegali wokół Stadionu Żużlowego, drudzy po bieżni, pozostali zaraz po starcie przegonieni za linię mety. I...rozwiń całość

Organizatorzy PKO Biegu Rodzinnego, zafundowali nam istny kocioł. Jedni uczestnicy biegali wokół Stadionu Żużlowego, drudzy po bieżni, pozostali zaraz po starcie przegonieni za linię mety. I sponsor zapomniał o medalach. Panowie uczcie się od organizatorów Biegów Solidarności.zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Spiker zasnął

Romek (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Podczas zamieszania na bieżni, spiker nie pomagał organizatorom, w ogarnięciu kilkutysięcznego tłumu uczestniczącego w Biegu Rodzinnym

Terminarz

Poradnik biegacza

Biegać każdy może, ale czy każdy powinien?

Biegać każdy może, ale czy każdy powinien?

Jak biegać, żeby to wyszło na zdrowie?

Jak biegać, żeby to wyszło na zdrowie?

Jak zacząć bieganie po 40. roku życia?

Jak zacząć bieganie po 40. roku życia?