Albański raj na mistrzostwach Europy?

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Taulant Xhaka (z lewej) w sobotę na Euro zmierzy się ze swoim bratem Granitem, grającym w reprezentacji Szwajcarii
Taulant Xhaka (z lewej) w sobotę na Euro zmierzy się ze swoim bratem Granitem, grającym w reprezentacji Szwajcarii Hans Punz
Polskim kibicom Albania może kojarzyć się wyłącznie z Popkiem, kontrowersyjnym raperem i samozwańczym królem tego państwa. Kim jest kopciuszek Euro 2016?

„W Europie nie ma już słabych drużyn” - kto nie słyszał tego oklepanego zdania? Jak ulał pasuje ono jednak do absolutnego debiutanta na wielkim piłkarskim turnieju, reprezentacji Albanii. Bukmacherzy dają jej najmniejsze szanse na końcowy triumf wśród 24 grających na Euro drużyn. Kibice i eksperci lekceważą, często z niej żartują. Albańskiej kadry nie można jednak uznać za słabą. Choć dużą rolę w jej ostatnich sukcesach odegrał przypadek.

Albańczycy przez lata byli chłopcami do bicia dla silniejszych reprezentacji. Kręcili się w okolicach setnego miejsca w rankingu FIFA, bez większych nadziei na awans do mistrzostw świata czy Europy. Raz na jakiś czas potrafili pokonać Grecję, zremisować z Bułgarią, Słowenią, Rumunią, Szwecją czy Danią albo postawić się Holandii, ale na przełomowe eliminacje musieli czekać długo.

Ojcem ich sukcesu jest włoski trener Giovanni De Biasi, były piłkarz m.in. Interu Mediolan, Brescii i Palermo, który największe sukcesy na ławce osiągał z Torino. W 2011 r. poważnie rozważał przejście na emeryturę. Od tej myśli odwiódł go jednak telefon odebrany podczas... przejażdżki rowerowej. Zgodził się na propozycję z albańskiej federacji i zaczął robić to, co potrafi najlepiej - ciężko pracować. Zwłaszcza nad grą w defensywie, dziś jednym z najsilniejszych punktów gry reprezentacji Albanii.

De Biasi bardzo szybko znalazł wspólny język z piłkarzami, jest też fantastycznym motywatorem. Do występów dla Albanii przekonał choćby Taulanta Xhakę, starszego brata grającego dla Szwajcarii Granita. Eliminacje do Euro 2016 jego drużyna rozpoczęła od wygranej z Portugalią na wyjeździe (po golu byłego napastnika Jagiellonii Białystok Bekima Balaja), a w każdym kolejnym meczu gryzła trawę od początku do końca.

Opłaciło się - Albańczycy wywalczyli historyczny awans. A we Francji też będą groźni. W końcu oni mogą tylko zyskać, a cała presja będzie spoczywać na ich przeciwnikach.

Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie