BNP Paribas Sopot Open. Stefano Travaglia: Czuję się dobrze w Sopocie. Chciałbym tutaj wrócić za rok, bo to fajny turniej

Rafał RusieckiZaktualizowano 
Stefano Travaglia to "jedynka" w turnieju BNP Paribas Sopot Open
Stefano Travaglia to "jedynka" w turnieju BNP Paribas Sopot Open R. Rusiecki
Stefano Travaglia pędzi po zwycięstwo w BNP Paribas Sopot Open. Lekkie problemy miał jak do tej pory tylko w sobotnim półfinale z Tristanem Lamasinem, który odgryzał mu się w drugim secie. Włoski tenisista zamierza jednak wygrywać wszystko. W niedzielę zmierzy się ze Słowakiem Filipem Horansky'm.

Półfinałowe starcie z Francuzem Tristanem Lamasinem, wygrane 6:1, 7:5, poszło zgodnie z pana planem?
To była rzeczywiście dobra wymiana ciosów w drugim secie. W pierwszym radziłem sobie z rywalem dużo lepiej. Być może wynikało to z tego, że czuł presję. Tego jednak nie wiem. Starałem się grać swój tenis. Tak, jak to robiłem w poprzednich dniach. Skupiałem się na spotkaniu. W drugim secie rywal zaprezentował się lepiej. Troszeczkę oddałem kort. Przełamał mnie w siódmym gemie. Byłem jednak „w meczu” i to ja go później przełamałem. Zakończyłem to wygraną 7:5. To była dobra walka. Zachowałem sporo energii na finał i mam nadzieję, że w finale zagram jeszcze lepiej.

To był pierwszy taki set, w którym miał pan problemy na tym turnieju.
Zgadza się. Zacząłem turniej bardzo dobrze, od zwycięstwa z lokalnym rywalem (Danielem Michalskim – 6:1, 6:1 – przyp.). Każdy kolejny mecz, pod względem wyniku, był podobny. Ale to nieco mylące. Wynik nie oddaje walki, jaką trzeba było stoczyć na korcie. Rzeczywiście, w półfinale pierwszy set był jak wcześniejsze. Grałem w nim dobrze. Szczegóły tkwią jednak w długicj wymianach, skuteczności pierwszego, drugiego serwisu. Kort w Sopocie jest wolny. Warunki pogodowe też zmieniają się z dnia na dzień, bo było pochmurno, a teraz jest słonecznie. Trzeba jednak dawać z siebie wszystko, co najlepsze.

W jakich warunkach czuje się pan najlepiej?
Do pogody potrafię się zaadoptować bardzo szybko. W poprzednim tygodniu grałem w Gstaad w Szwajcarii, w turnieju ATP. To miejscowość leżąca 1000 metrów n.p.m. Piłka latała bardzo szybko, a przy tym miało się wrażenie, jakby ważyła 3 kg lub nawet więcej. Wygrałem tam pierwszy mecz, a w drugim z Roberto Carballesem (76. w rankingu ATP – przyp.) spisywałem się równie dobrze, ale przegrałem 2:6, 4:6. W Polsce warunki są inne, gra się wolniej. Wtedy też ma się wrażenie, że piłka jest większa.

Rozmawiamy w trakcie drugiego starcia półfinałowego. Czy robi panu różnicę, z kim zagra w finale? Z Asłanem Karacewem czy z Filipem Horansky’m?
Grałem już z jednym i drugim. Nie ma znaczenia, kto się zamelduje w finale, bo tak jak ja będzie chciał w nim wygrać. Ja staram się skupiać na sobie, na swoim meczu, na swoim uderzeniu.

Jest pan turniejową „jedynką”. My trzymaliśmy kciuki za „dwójkę”, czyli Kamila Majchrzaka, który niestety przegrał w pierwszym meczu. Wynika z tego, że w Sopocie wszystko panu odpowiada.
Tak, miejsce mi odpowiada. Nie jest upalnie, a to pozwala się skupić na grze, a nie na tym, aby przetrzymać jakoś mecz w wysokiej temperaturze. Ten tydzień był także dobry ze względu na brak opadów deszczu. Kort centralny jest bardzo ładny. W jego otoczeniu można trenować do woli, ponieważ nie brakuje tutaj bocznych kortów. Strefa dla zawodników jest w porządku. To samo z zapleczem fitnessowym. Do hotelu jest stąd 15 minut piechotą. Czuję się tutaj pewnie. Nie liczy się przecież tylko sam kort, ale i jego otoczenie. Na pewno chciałbym tutaj wrócić za rok. A jeśli mnie nie będzie w Sopocie, to tylko dlatego, że pojawi się możliwość gry w turnieju ATP (turniej wyższej rangi, gdyż w Sopocie jest challenger – przyp.). Czuję się tutaj dobrze. To fajny turniej.

A we Włoszech tenisiści również czują się dobrze, jeśli chodzi o zainteresowanie mediów?
We Włoszech, jeśli jesteś numerem 11 w światowym rankingu, to nikt się tobą nie będzie interesował, śledził w mediach społecznościowych. Może, kiedy wejdzie się do ścisłej dziesiątki, do Top 10. Dobry występ na turnieju ATP to raptem kawałek strony w sportowych gazetach. A znajdzie się tam praktycznie wszystko o piłkarzach, o drużynach z niższych lig, nie tylko Serie A.

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Materiał oryginalny: BNP Paribas Sopot Open. Stefano Travaglia: Czuję się dobrze w Sopocie. Chciałbym tutaj wrócić za rok, bo to fajny turniej - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3