Carlos Sainz Jr. mógłby nowy kontrakt podpisać już jutro, ale woli poczekać

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Nur Photo/East News/ANDREA DIODATO
Carlos Sainz twierdzi, że ma na stole oferty od wszystkich siedmiu zespołów, które szukają nowych kierowców na sezon 2025. Hiszpan opuści Ferrari pod koniec 2024 roku, ustępując miejsca wyczekiwanemu w Maranello przybyciu Lewisa Hamiltona.

Sainz, który twierdzi, że mógłby uzgodnić kontrakt na jutro, gdyby chciał, był mocno łączony z Williamsem w ostatnich tygodniach, ale jest jeszcze sześć innych zespołów, których skład kierowców na przyszły rok nie jest potwierdzony. Mercedes, Aston Martin, RB, Haas, Alpine i Sauber również mają wolne miejsca.

Sainz powiedział, że Williams jest faworytem do zapewnienia sobie zaangażowania na 2025 rok. 29-latek upiera się jednak, że wszystkie siedem drużyn złożyło oferty i że "może podpisać z nimi kontrakt jutro", ale zamiast tego nie spieszy się z podjęciem decyzji.

Sainz mówi, że wkrótce podejmie decyzję. "Nie będę was okłamywał, wszystkie zespoły, które nie podpisały kontraktów ze swoimi kierowcami na przyszły rok, mają mnie na swojej liście i zaoferowały mi kontrakt. Mógłbym podpisać z nimi kontrakt jutro, ale nie zrobię tego jutro" – powiedział w rozmowie z "El Hormiguero".

"Podejdziemy do tego trochę spokojnie, podejmę decyzję wkrótce, a każda z tych drużyn, o których wspomniałeś, jest dla mnie opcją".

Nie wiem, gdzie będę, wciąż mam swoje opcje na stole, ale wkrótce będę gotowy do podjęcia decyzji. Mogę powiedzieć, że podejmę decyzję bardzo szybko, ponieważ chcę mieć to już za sobą, podjąć decyzję i skupić się na reszcie roku z Ferrari.

"Będzie czas, aby pomyśleć o przyszłym zespole. Jednak w tym roku mam samochód, który pozwala mi stanąć na podium, wygrać kilka wyścigów i na tym chcę się skupić".

Sainz został poinformowany w lutym o decyzji Ferrari o zastąpieniu go Lewisem Hamiltonem. Jego dwa zwycięstwa w Grand Prix to więcej niż kolega z zespołu Charles Leclerc, który zdołał wygrać jedno od początku sezonu 2023, choć często przewyższał swojego kolegę.

Pomimo całej sytuacji transferowej Sainz potwierdził, że nie czuje się źle traktowany przez Ferrari.

"Szczerze mówiąc, nie mogę narzekać na to, jak zostałem potraktowany w Ferrari. We wszystkich zespołach zawsze zdarzają się momenty napięcia. Zawsze myślisz, że mogli ci tu trochę bardziej pomóc, tak jak mógłby pomyśleć Charles".

Ferrari może też pomyśleć, że w pewnym momencie mogłem zachować się trochę lepiej. Ale konkurencja jest duża. Cóż, przewracasz stronę i zapominasz o niej.

"Prawda jest taka, że na przykład mój kolega z zespołu i ja jesteśmy przyjaciółmi poza torem, bardzo dobrze się dogadujemy i tworzymy bardzo dobry zespół. Jeśli było coś, co działało i nadal działa w Ferrari, to to, że obaj kierowcy bardzo dobrze się dogadują. Wygrywamy wyścigi, stajemy na podium i pracujemy jako zespół".

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24