Co ze zdrowiem Artura Sobiecha? Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk: Niektórym pokrzyżujemy plany na majówkę

Paweł Stankiewicz, CzęstochowaZaktualizowano 
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk awansowała do finału Pucharu Polski wygrywając z Rakowem Częstochowa 1:0. Okupiła to jednak urazem głowy strzela zwycięskiego gola, Artura Sobiecha. Jak poważny jest ten uraz?

- Obawiam się o Artura Sobiecha. Pojechał do szpitala na badania, a wstępne objawy wskazują na wstrząśnienie mózgu. Urazy nas trochę dziesiątkują. Do tego lekko kontuzjowany jest Patryk Lipski, a teraz niewiadomą jest stan zdrowia Artura - mówił po meczu Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk.

Na szczęście, ze zdrowiem Artura wszystko jest dobrze. Napastnik przeszedł szczegółowe badania w szpitalu w Częstochowie, w tym tomograf komputerowy. Piłkarz nie doznał wstrząśnienia mózgu i wrócił klubowym autokarem do Gdańska. Jego głowa jednak w tym meczu mocno ucierpiała, było też konieczne zszywanie. Sobiech raczej dostanie wolne w najbliższy weekend, ale na pierwszą kolejkę fazy mistrzowskiej będzie gotowy do gry.

Trener biało-zielonych przede wszystkim cieszył się ze zwycięstwa i awansu do finału.

- Na tym etapie rozgrywek najważniejsze jest, aby wygrywać i awansować dalej. T to osiągnęliśmy. Absolutnie nie wstydzę się ani stylu, ani grania mojej drużyny. Jeśli nie stać nas na artyzm, to trzeba postawić na rzemiosło. Jestem dumny z mojej drużyny. Myślę, że zasłużyliśmy na ten finał. Dedykujemy go kibicom, żeby fajnie spędzili w Warszawie majówkę. Niektórym być może pokrzyżujemy plany, ale uważam że ten zespół zasłużył, by zagrać na Stadionie Narodowym. Z drużyn ekstraklasy tylko Lechia mogła utrzeć nosa Rakowowi. W pierwszej połowie meczu, gdy graliśmy pod wiatr, grało się trudnej. Nie ma co się oszukiwać. Jeśli chodzi o płynność, to nie mieliśmy tego pod kontrolą, tak jakbyśmy chcieli. Ta gra była dzisiaj szarpana, ale graliśmy w sposób, do którego przyzwyczailiśmy naszych kibiców, czyli skutecznie, konsekwentnie i wyrachowanie - ocenił Stokowiec.

Trener Lechii wypowiedział się także o najbliższej przyszłości, ale też o zmianach w trakcie meczu w Częstochowie. Szkoleniowiec biało-zielonych zdjął z boiska wprowadzonego wcześniej Jakuba Araka. Za niego desygnował do gry Patryka Lipskiego, którego już po 12 minutach zastąpił Stevenem Vitorią.

- Awansować do finału to nie jest byle co. Cieszymy się, ale przed nami praca do wykonania w finale. Nie można mówić o spełnieniu. To dopiero będziemy mogli zrobić po sezonie. Mamy prawo się cieszyć, ale nie za długo. To, że ja tutaj na pokaz się nie cieszę, nie oznacza, że nie mam wewnętrznej satysfakcji. Z Rakowem nie jest łatwo grać. Te zmiany, które zrobiłem, były taktyczne. Nie były spowodowane tym, że zawodnicy grali słabo. Trzeba to było tak przebudować skład w danym momencie. Nie mam do nikogo pretensji. Tak ten mecz widziałem taktycznie i biorę to absolutnie na siebie. Znam tę drużynę i wiem, kiedy mogę jej pomóc - zakończył Stokowiec.

Artur Sobiech po meczu Lechia Gdańsk - Lech Poznań: Nie liczyłem minut bez gola, dobrze się przełamać

Wideo

Materiał oryginalny: Co ze zdrowiem Artura Sobiecha? Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk: Niektórym pokrzyżujemy plany na majówkę - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3