Czesław Michniewicz po meczu z Walią: Mecze z Belgią i Holandią? Jakbyś walczył w nie swojej wadze

Piotr Rzepecki
Piotr Rzepecki
tvp sport
- Piłkarz meczu? Każdy dziś był piłkarzem meczu - powiedział selekcjoner Biało-Czerwonych, Czesław Michniewicz po wygranej z Walią (1:0). Selekcjoner odniósł się także do formacji i do "pewniaków" do gry.

- Uważam, że zagraliśmy całkiem nieźle - powiedział Czesław Michniewicz przed kamerami TVP Sport. - Cieszę się, że po słabym meczu w czwartek ta psychika była u nas na właściwym poziomie. Dzisiaj wróciliśmy do gry po pierwszych dziesięciu, piętnastu minutach, kiedy Walia przeważała. Doping ich niósł. Wiedzieliśmy, że nie możemy stracić w tym momencie bramki. W pierwszej połowie mieliśmy dobrą okazję. Po podaniu Zielińskiego do Żurkowskiego powinnyśmy wyjść na prowadzenie, ale tak się nie stało.

Selekcjoner pytany o piłkarza meczu, zaśmiał się i przyznał, że nie jest w stanie wskazać jednego.

- Ciężko powiedzieć. Myślę, że wybrałbym drużynę, bo dobrze funkcjonowała. Szymkowi Żurkowskiemu, który gra mniej gra w klubie widać było, że brakuje mu kontaktów z piłką, że ta piłka nie zawsze go słucha. Z mojej perspektywy świetnie grali też Nicola Zaleski i Bartek Bereszyński. Trójka stoperów.... wszyscy byli fantastyczni.

Michniewicz zapytany był o Wojciecha Szczęsnego. Selekcjoner o bramkarzu Juve wypowiadał się w samych superlatywach: - Wojtek lubi takie mecze na styku. Od samego początku mówiłem, że będzie numerem jeden. On też się czuje pewnie. Oczywiście, jest rywalizacja, jak będzie w słabszej formie to może stracić miejsce, ale Wojtek jest filarem tej reprezentacji. Wcześniej różnie bywało, przytrafiały się proste błędy. I ta nie najlepsza opinia ciągnęła się za nim. Dla mnie to najlepszy bramkarz.

Pytany o Nicolę Zalewskiego Michniewicz również nie skrywał pochwał: - Jest fantastyczny. Obawiam się tylko jednej rzeczy. Nicola w ostatnim czasie leczył dwa urazy, jeden w sierpniu i teraz drugi. Dopiero tydzień temu wrócił do treningów. Nie grał meczów. Ostatnio zagrał mecz przeciwko Łudogorcowi Kuby Piotrowskiego. Obawiałem się o jego fizyczność. Dzisiaj po obiedzie rozmawiałem z nim, czy da radę. Powiedział, że tak. Przygotowaliśmy ewentualną zmianę, ale nie trzeba było, świetnie sobie radził.

- Ja chciałem Bartka zmienić - wyznał ze szczerością Michniewicz. - Przez chwilę kulał, ale dał sygnał, że dobrze się czuje. Mówił, że nic się nie dzieje. W końcówce gdy napór Walijczyków rósł, wprowadziłem Roberta Gumnego, ale Bartek w ogóle nie chciał schodzić. Podobnie było ze Szwecją - Kamil Glik też utykał przez większość meczu. Dobrze, że potrafią grać z bólem.

Najdłużej Michniewicz mówił o formacji: trójka czy czwórka obrońców? - Ja tą odpowiedź znam od dłuższego czasu. Powiedziałem, że będziemy konsekwentnie stosować na grę z trójką. Dlaczego? Myślę, że przez miesiąc czy półtorej miesiąca nie urodzi się jakiś lewy obrońca z lewą nogą, który będzie grał na poziomie reprezentacyjnym. Największe szansę ma Nicola Zalewski, ale gdyby miał grać w czwórce z tyłu, powstaje problem. Zostaje Barek Bereszyński, który świetnie radził sobie z prawej. Dzięki trójką obrońców mamy możliwość gry z Cashem, który może łączyć funkcje wahadłowego i skrzydłowego. Granie wahadłowymi załatwia dwie sprawy - jest miejsce dla Casha i Nicoli i nie potrzebujemy w ustawieniu skrzydłowych, dlatego idziemy w tym kierunku.

- Chcemy grać dwójką - przyznał Michniewicz pytany z kolei o formację ofensywną. - Każdy mecz ma swoją historię. Były kontuzje Milika wiosną, latem... Świderski miał zły okres, strzelił gola z Walią, ale to nie był jego dobry moment jeśli chodzi o fizyczność. Spróbowaliśmy Arka Milika na drugą połowę z Holandią. Ten mecz dał wiele pytań, ale także odpowiedzi. Spróbowaliśmy Arkiem i Robertem, dziś wiedzieliśmy jak to wygląda z Robertem i Świdrem, a później dołożyłem też Piątka. Dzisiaj to najbardziej poważni kandydaci do wyjazdu.

- Powiem jeszcze o tym koszyku - dodał na koniec Michniewicz. Odniósł się do rankingu UEFA i do dywizji w Lidze Narodów, którą udało się utrzymać dzięki wygranej z Walią. - Na pewno to jest bolesne. Przegrane z Holandią i Belgią bolą, ale dzięki takim meczom nasza reprezentacja się rozwija. Można najeść się trochę wstydu jak po meczu z Belgią (przegrana 1:6 - przyp. red) i teraz po Holandii (przegrana 0:2 - przyp. red). My dziś pokazywaliśmy chłopakom te mecze, zachowania Belgów, Holendrów. Jak grasz z nimi i grasz o punkty to jest to czasami bolesne. To jakbyś walczył w nie swojej wadze. Zawsze trzeba teoretycznie z tym najsłabszym zespołem punktować i starać się pozostać w tej najwyższej klasie Ligi Narodów - skończył selekcjoner.

REPREZENTACJA w GOL24

Liga Narodów. Walijczycy jak rzeźnicy. A sędzia nie reagował!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Materiał oryginalny: Czesław Michniewicz po meczu z Walią: Mecze z Belgią i Holandią? Jakbyś walczył w nie swojej wadze - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24