Euro U-21. Adam Buksa po wygranej z Włochami: Jesteśmy w Tokio tylko jedną nogą, więc na dobrą sprawę nie mamy nic

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Andrzej Szkocki/Polska Press
Choć nikt się nie spodziewał, po dwóch meczach mistrzostw Europy do lat 21 reprezentacja Polski ma na swoim koncie już sześć punktów. Drugie trzy dało zwycięstwo nad gospodarzami - wysoko wycenianymi Włochami. Tryumf bezpośrednio zapewnił golem Krystian Bielik, ale walka toczyła się do ostatnich minut. W końcówce pomogli także rezerwowi, w tym Adam Buksa.

Ten mecz to idealna ilustracja powiedzenia "Niewykorzystane sytuacje się mszczą".

To prawda, ale ten problem jest po stronie Włochów. My staraliśmy się bronić jako kolektyw, udało nam się szczęśliwie zdobyć bramkę. I to jest po części nasz styl: strzeliliśmy gola, a potem bardzo konsekwentnie broniliśmy dostępu do naszej. Stąd to zwycięstwo.

Ty na boisku pojawiłeś się dopiero w drugiej połowie. Gdzie było bardziej nerwowo? Na ławce czy już na murawie?

Paradoksalnie dużo ciężej przeżywa się mecz na ławce rezerwowych niż na boisku. Nie ma się praktycznie żadnego wpływu jak przebirga spotkanie. Gdy wszedłem na boisko, głównym celem było utrzymanie wyniku. Moja rola polegała na tym, żeby przeszkadzać obrońcom włoskim w rozgrywaniu akcji i w miarę możliwości utrzymać piłkę, dać chłopakom odsapnąć.

Co pomyśleliście, gdy piłka wylądowała w siatce Kamila Grabary? Gol na szczęście nie został uznany.

Nie mamy problemu z tym, żeby zachować chłodną głowę. W takich meczach to jest kluczowe. Wiedzieliśmy na co się piszemy. Spodziewaliśmy się, że ten stadion będzie żył przez całe spotkanie, a Włosi będą nas prowokować. To nie mogło być łatwe spotkanie również pod względem wolicjonalnym. Daliśmy sobie wzorowo z tym radę. Teraz skupiamy się na regeneracji.

Zdołacie zachować chłodną głowę przed meczem z Hiszpanią (22 czerwca, 21, Bolonia)? Dwa mecze = sześć punktów. Awans do kolejnej rundy jest już praktycznie Wasz. Zdołacie skupić się na pracy?

Jesteśmy w Tokio tylko jedną nogą. A dopóki jesteśmy tylko jedną nogą, to właściwie nie mamy nic. Po tym zwycięstwie nic się nie zmienia, skupiamy się jedynie na najbliższym meczu. Nie możemy się rozluźnić.

To był bardzo trudny mecz także pod względem fizycznym. Trener Michniewicz powiedział, że większość z Was przebiegła w tym upale ponad 10 kilometrów. Dacie radę się zregenerować?

Mecze są tak naprawdę co 72 godziny. Ten turniej jest bardzo wyczerpujący także pod względem fizycznym. Każdy jest w jakimś stopniu zmęczony, szczególnie piłkarze grający regularnie w pierwszym składzie. Wiedzieliśmy, że tak o będzie wyglądać. Musimy to przezwyciężyć.

Wchodząc na murawę pokazałeś dużo walki, co również kosztowało Cię żółtą kartkę.

Szczerze mówiąc nie wiem za co dostałem tę żółtą kartkę. Byłem bardzo zaskoczony gdy arbiter mi ją pokazywał. Taka była jednak jego decyzja, muszę to zaakceptować i w następnym spotkaniu być bardziej uważnym.

W niedzielę, w Waszym pierwszym meczu, na trybunach pojawiło się nieco ponad 2.5 tysiąca kibiców. Teraz ponad dziesięć razy więcej. Wreszcie czujecie atmosferę piłkarskiego święta?

Byłem zaskoczony niską frekwencją w Reggio Emilia. Wiedziałem, że w tamtym meczu nie grają gospodarze i przez to zainteresowanie nim może być nieco mniejsze, ale mimo to liczyłem na większą publiczność. Spotkanie w Bolonii wynagrodziło nam wszystko. Wyglądało to jak mecz na mistrzostwach Europy. Nie tylko włoscy fani stanęli na wysokości zadania, ale też nasi - polscy. Kibice dopingowali nas, choć nie było to proste. Przedrzeć się głosowo przez ten tumult fanów z Italii było bardzo trudno. Mimo to dali radę. Jesteśmy im bardzo za to wdzięczni i dedykujemy im tą wygraną.

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

a gdzie tabela?

j
jACA

Brawo chłopaki! Brawo Adam - świetna zmiana.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3