Fatalna gra Stelmetu BC Zielona Góra na Syberii. To nie tak miało być. Daleka wyprawa do Krasnojarska zakończyła się klęską naszego zespołu

Andrzej FlügelZaktualizowano 
Igor Jovovic, rotował, brał czas. Wszystko na próżno.Zespół grał fatalnie
Igor Jovovic, rotował, brał czas. Wszystko na próżno.Zespół grał fatalnie Vtb-league
Przegraliśmy w lidze VTB po kompromitującej grze z Jenisejem. To był najgorszy występ w tym sezonie.

Wydawało się, że po fatalnie rozegranej końcówce w Tallinie, kiedy praktycznie oddaliśmy rywalom zwycięstwo zielonogórzanie zrobią to co zapowiadali, czyli zaprezentują w dalekim Krasnojarsku energię, walkę i dobry basket. Ponieważ Jenisej wprawdzie nie jest to czołówka rosyjska, a raczej ligowy średniak, ale solidna ekipa, ewentualna porażka po ładnej walce i wynik, który można w Zielonej Górze odrobić nie byłaby żadną tragedią. Niestety, nasz zespół zaprezentował się kompromitująco słabo. Na tle solidnego Jeniseja wyglądaliśmy nie jak zespół z tej ligi, a ekipa, która przyjechała na Syberię po to by rywale mogli sobie potrenować różne warianty w ataku i obronie. To co nasz zespół pokazał było straszne. Ospałość w obronie, nieporadność w ataku, straty, które nie powinny się zdarzyć z podawaniem wręcz piłki niemal w ręce rywali. Czy więc można się dziwić, że ,,solidniak” jakim jest Jenisej szybciutko wykorzystał naszą straszliwą słabość? Oczywiście, że nie. Najsmutniejsze jest to, że grając w lidze VTB nasz zespół miał pokazać koszykarską jakość, solidność i waleczność. To co zielonogórzanie zaprezentowali w Krasnojarsku była kompletnym tego zaprzeczeniem.

Oczywiście można mówić o pięciu tysiącach kilometrów jakie miała do pokonania drużyna zielonogórska, dziwną jak na nasz czas porę meczu (w Polsce była 10.00 rano, w Krasnojarski 16.00), ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia tego co zaprezentował nasz zespół. Dodajmy, że nie mieliśmy w naszych szeregach zawodnika którego można by w jakiś sposób pochwalić, który potrafiłby poderwać zespół do walki, błysnąć czymś szczególnym, dać przykład pozostałym że można jeszcze powalczyć, a nie czekać na końcową syrenę i spokojnie patrzeć jak rywale nas ośmieszają pod koszem i bawią się naszym kosztem. Takiego Stelmetu Enei BC już nigdy nie chcielibyśmy oglądać!

Historia tego meczu dla nas to pierwsze pięć minut. Zaczęliśmy punktami Adama Hrycaniuka. Gospodarze odpowiedzieli koszem Łotysza Martinsa Meyersa. Potem prowadziliśmy, a Jenisej wyrównywał. Wyglądało to całkiem nieźle i wydawało się, że to może być tak wyrównany mecz do samego końca. Przy stanie 8:6 dla nas za trzy trafił John Roberson, był faulowany poprawił osobistym. Jenisej pierwszy raz prowadził w tym meczu 10:8. Po chwili Darko Planinić wyrównał na 10:10.

I tyle widzieliśmy ,,normalnej” gry Stelmetu. Zaczął się totalny odjazd rywali. Stelmet stanął tak w ataku jak i w obronie. Najgorsze jest to, że ten odjazd gospodarzy nie wynikał z ich jakiejś dobrej gry, nagłego zrywu. Oni po prostu spokojnie robili swoje. To Stelmet stanął i po prostu przestał grać. Jeszcze kiedy Jenisej nie był tak daleko i przewaga wynosiła 12-14 punktów wydawało się, że nasi zaraz się ogarną, poprawia, skorygują błędy.

Nic z tego. Trwał festiwal nieporadności, słabości i kiksów. Aż żal było patrzeć jak rosyjska ekipa spokojnie powiększa przewagę, a my nie potrafimy nic zrobić. W 15 min po trafieniu Aleksandra Ławnikowa było już 43:21 dla Jeniseja, a w 18 min po rzucie Robesona już 49:23. W sumie w drugiej połowie to już nie był mecz, ale ogromne lanie. Nasi byli bardzo bierni i tylko momentami potrafili zmniejszać przewagę na 19- 18 punktów. Szybko jednak gospodarze ją powiększali, Setka pękła już w 36 min za sprawą Artema Kommisarowa. Tak fatalnie grającego Stelmetu jeszcze w tym sezonie nie widzieliśmy. Tak po prostu nie można grać!

Jenisej Krasnojarsk - Stelmet Enea BC Zielona Góra 109:81 (28:14, 24:17, 33:27, 24:23)

Jenisej: Roberson 25 (5), Harrison 18 (1), Meiers 17, Zaharow 10, Kommisarow 7 (1) oraz: Young 12 (2), Ławnikow 7 (1), Goldyriew 5 (1), Stone 4, Mitusow 3 (1), Kanygin 2, Zawoniew 0.

Stelmet Enea BC: Starks i Savović po 15 (1), Hrycaniuk 8, Sokołowski 6, Zamojski 0 oraz: Planininić 15, DeVoe 13 (3), Koszarek 6, Mokros 3.

Sędziowali: Ryan Peerandi (Estonia), Andrei Sharapa (Białoruś), Mikhel Manniste (Estonia)
Widzów: 1.500

Zobacz też: Ojciec i syn w jednym klubie piłkarskim

Wideo

Materiał oryginalny: Fatalna gra Stelmetu BC Zielona Góra na Syberii. To nie tak miało być. Daleka wyprawa do Krasnojarska zakończyła się klęską naszego zespołu - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3