Grzegorz Lato wspomina klęskę ze Słowenią: "Beenhakker miał do mnie pretensje, że zwolniłem go przed kamerami, ale dobrze się stało"

Jakub NiechciałZaktualizowano 
Grzegorz Lato i Leo Beenhakker
Grzegorz Lato i Leo Beenhakker Fot. Wojciech Barczynski / Polskapresse
Piątkowy mecz Polski ze Słowenią w eliminacjach Euro 2020 przypada w niemal równą dziesiątą rocznicę poprzedniego, rozegranego w eliminacjach do mistrzostw świata w RPA. 9 września w Mariborze dużo działo się nie tylko na boisku, bo ówczesny prezes PZPN Grzegorz Lato wyrzucił po meczu z pracy ówczesnego selekcjonera Leo Beenhakkera. W dodatku przed telewizyjnymi kamerami. Po latach twierdzi, że... dobrze się stało. - Beenhakker chciał tylko pouczać. Nie miał szacunku dla pracodawcy, przyszedł pracownik i chciał rządzić - mówi.

"Sięgnęli dna”, “Żenada w Mariborze”, czy w lżejszym wydaniu: “Pożegnanie z Afryką” - takie były m.in. tytuły po porażce 0:3, która ostatecznie pogrzebała nasze szanse wyjazdu na mundial w RPA. Upokarzająca klęska przyszła raptem dwa lata po tym, jak prowadzona przez tego samego Leo Beenhakkera drużyna po raz pierwszy w historii zakwalifikowała się do mistrzostw Europy (kiedyś było to trudniejsze).

Na turnieju w Austrii i Szwajcarii zawiodła, ale mimo to nikt nie spodziewał się takiego końca eliminacji do mistrzostw świata. Tym bardziej, że o ile Biało-Czerwoni rozpoczęli je od wpadki, jaką był remis 1:1 ze Słowenią we Wrocławiu, o tyle w kolejnym meczu pokonali faworyzowanych Czechów.

Później było już niestety coraz gorzej, a mecz w Mariborze urósł do rangi symbolu. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego monolog podsumowujący eliminacje wygłosił komentujący mecz w TVP Dariusz Szpakowski...

... a po zakończeniu meczu przed kamerami telewizji nSPORT i TVN24 stanął ówczesny prezes PZPN Grzegorz Lato. - Jestem na gorąco po meczu i nie chce podejmować decyzji pochopnie, ale decyzja już została podjęta i jest nieodwołalna. Trener Beenhakker przestaje być trenerem reprezentacji Polski - wypalił.

Spadła za to na niego lawina krytyki. Nie za samą decyzję, ale za formę, bo główny zainteresowany dowiedział się o tym, jako ostatni. Nie krył zresztą swojego oburzenia.

- Myślę, że po trzech latach, gdy decydujesz na się rozstanie z kimś, to kwestią szacunku i wychowania jest powiedzieć to najpierw tej osobie. To bardzo miły gest, że dowiaduję się o tym z telewizji. Jeśli jest to prawdą, to wyjdę z tej sali z głową wysoko podniesioną do góry. Mówi to bowiem więcej o poziomie pana Laty i całego PZPN niż o mnie - powiedział i opuścił salę.

Co ciekawe, nawet po dziesięciu latach były już prezes PZPN nie widzi w swoim postępowaniu niczego niestosownego. - Miał do mnie pretensje, że zwolniłem go przed kamerami, ale dobrze się stało. Beenhakker kompletnie nie panował nad zespołem. Zawodnicy robili, co chcieli. Balangowali, a Leo zamykał się w pokoju - przyznał Grzegorz Lato w rozmowie ze "WP Sportowe Fakty".

- Później zaczęła się na mnie nagonka, bo zwolniłem selekcjonera przed kamerami. Mogłem w innym stylu, ale nie dał mi wyboru. Wynik nie miał tak naprawdę znaczenia, było już po herbacie, nie mieliśmy szans awansować na mistrzostwa świata w RPA, to był bardziej mecz na dobicie naszej drużyny. Ale wie pan co? O szacunek chodziło. Beenhakker chciał tylko pouczać. Nie miał szacunku dla pracodawcy, przyszedł pracownik i chciał rządzić. Nie pozwalał mi wchodzić do szatni, podziękować zawodnikom za walkę, okazać im szacunku. Sam byłem zawodnikiem i wiem, że to ważne. Poza tym Beenhakker obrażał innych - dodał Lato.

Jerzy Brzęczek o wyborze bramkarza numer jeden: To pozytywny ból głowy, ale trudna decyzja

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3