Iga Świątek i Hubert Hurkacz po ostatnią lewę w Wielkim Szlemie. Dziś rozpoczyna się US Open na kortach twardych w Nowym Jorku

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Hubert Hurkacz w US Open jest rozstawiony z numerem 8, ale dotychczas niezbyt wiodło mu się na Flushing Meadows
Hubert Hurkacz w US Open jest rozstawiony z numerem 8, ale dotychczas niezbyt wiodło mu się na Flushing Meadows EASTNEWS
Ostatnia lewa Wielkiego Szlema, rozpoczynający się w poniedziałek US Open, nie ma zdecydowanych faworytów, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Numery jeden na świecie w tenisie pań - Iga Światek, jak i panów - Daniłł Miedwiediew, na twardych kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku zechcą potwierdzić swoją dominację, ale o triumf nie będzie łatwo.

Przed trudniejszym zadaniem staje „Maszyna z Raszyna”, która dominowała w pierwszej połówce sezonu, ale w drugiej od Wimbledonu jest cieniem samej siebie i absolutnie nie przypomina tenisistki z pierwszego półrocza, kiedy wygrała 37 meczów z rzędu i 6 turniejów, w tym po raz drugi w karierze French Open.

Po jej wczesnym odpadnięciu na Wimbledonie w 1/8 finału z Francuzką Alize Cornet 4:6, 2:6, przegrała w ćwierćfinale Poland Open z kolejną Francuzką Caroline Garcią 1:6, 6:1, 4:6. Nie zdołała odrodzić się też w przygotowaniach do kończącego Wielkiego Szlema US Open.

21-letnia Świątek ma trudności z przystosowaniem się do gry na twardych kortach w Ameryce Północnej, co pokazały jej szybkie pożegnania z turniejami w Toronto (porażka w 1/8 finału z Brazylijką Beatriz Haddad Mają 4:6, 6:3, 5:7) i Cincinnati (przegrana w 1/8 finału z Amerykanką Madison Keys 3:6, 4:6). Iga usprawiedliwienia słabej postawy szuka w... piłkach tenisowych, używanych na amerykańskich nawierzchniach. Uskarża się, że w Ameryce organizatorzy turniejów nakazują kobietom używania innych piłek,niż tych, którymi grają mężczyźni.

US Open to jedyny Wielki Szlem, który używa lżejszych piłek w turnieju kobiet, a Świątek mówi, że „wiele zawodniczek na to narzeka”.

- Z pewnością popełniamy więcej błędów (tymi piłkami) - twierdzi raszynianka. - Więc nie sądzę, że to naprawdę miłe do oglądania. Nie wiem, dlaczego są inne niż męskie. Czuję, że naprawdę trudno jest je kontrolować, ale wszyscy mają takie same warunki, więc staramy się z tym sobie radzić.

Iga już w zeszłym roku, kiedy dotarła do czwartej rundy US Open, namawiała razem z Paulą Badosą szefa WTA, Steve’fa Simona na zmianę piłek w meczach kobiet na „męskie”. Sprawa jednak się rozmyła i w Ameryce wciąż tenisistki muszą grać lżejszymi piłkami, co dla Polki jest problemem i... dobrą wymówką słabszych wyników.

Świątek na początek turnieju zmierzy się z 56. w rankingu WTA 26-letnią Jasmine Paolini i jeśli uda jej przejść Włoszkę, kolejną przeciwniczką będzie zapewne sklasyfikowana na 51. miejscu 29-letnia Amerykanka Sloane Stephens, mistrzyni US Open z 2017 roku, a także finalistka Roland Garros 2018. W swojej ćwiartce Iga ma jeszcze mocniejsze rywalki, jak Amandę Anisimovą, Qinwen Zheng, Jelenę Ostapenko, Garbine Muguruzę czy Petrę Kvitovą.

Kolejną godną kandydatką w drabince raszynianki jest Jessica Pegula, która doszła do półfinału w Toronto i ćwierćfinału w Cincinnati, chociaż nie przeszła jeszcze trzeciej rundy US Open w swoich pięciu występach na Flushing Meadows.

Nie lada wyzwanie w Nowym Jorku czeka dwie inne Polki. Magda Linette (73. WTA) na wstępie zagra z finalistką US Open 2016 i Wimbledonu 2021 Czeszką Karoliną Pliškovą (22. WTA), a Magdalena Fręch (103. WTA) w pierwszej rundzie wpada na Kanadyjkę Rebeccę Marino (106. WTA), aby w kolejnej trafić na jedną z faworytek turnieju Rumunkę Simonę Halep (7. WTA).

Wśród mężczyzn tytułu broni Rosjanin Miedwiediew, który rok temu w finale pokonał Novaka Djokovicia 6:4, 6:4, 6:4. Tym razem Serba zabraknie w US Open, bowiem nie zdecydował się zaszczepić przeciwko koronawirusowi, co wymagają od wjeżdżających do Stanów Zjednoczonych i Kanady tamtejsze władze.

Brak Djokovicia nie oznacza, że Daniłłowi będzie łatwiej obronić trofeum. Na pewno chrapkę na kolejny triumf w Wielkim Szlemie ma Hiszpan Rafael Nadal, ale nie można też zapominać o wschodzącej gwieździe rodaku Rafy - Carlosie Alcarazie, odmłodzonym Australijczyku Nicku Kyrgiosie oraz Greku Stefanosie Tsitsipasie, Włochu Matteo Berrettinim czy grającym u siebie Amerykaninie Taylorze Fritzu.

Jak na tym tle spisze się nieobliczalny, rozstawiony z numerem 8, Hubert Hurkacz, który niedawno dotarł do finału ATP 1000 w Montrealu, ale już w Cincinnati szybko, bo w drugiej rundzie pożegnał się z turniejem.

„Hubi” na Flushing Meadows nigdy dobrze sobie nie radził, a jego najlepszym wynikiem była trzykrotnie osiągana zaledwie druga runda.

Wrocławianin rozpocznie US Open od meczu z 29-letnim Oscarem Otte (41. ATP). W drugiej rundzie trafi najpewniej na 28-letniego Białorusina Ilję Iwaszkę (51. ATP), a więc stanie przed szansą historycznego awansu do co najmniej trzeciej rundy turnieju.

Kamil Majchrzak (90. ATP) na dzień dobry sprawdzi się w pojedynku z Chilijczykiem Alejandro Tabilo (72. ATP).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Magazyn Gol24 - Tomasz Kłos / skrót 1

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie