Justyna Święty-Ersetic: Mam jeszcze coś do udowodnienia. Ale zobaczymy, czy zdrowie pozwoli mi na start w kolejnych igrzyskach [ROZMOWA]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Justyna Święty-Ersetic zdobyła w Tokio dwa medale: złoty w sztafecie mieszanej i srebrny w żeńskiej
Justyna Święty-Ersetic zdobyła w Tokio dwa medale: złoty w sztafecie mieszanej i srebrny w żeńskiej Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
Jeśli dostanę zielone światło od lekarzy, wrócę do treningów. Mam jeszcze coś do udowodnienia - podkreśla Justyna Święty-Ersetic, mistrzyni i wicemistrzyni olimpijska z Tokio w sztafetach 4x400 m.

Tomasz Dębek: Spotkaliśmy się przed Galą Olimpijską podsumowującą igrzyska w Tokio. Ta uroczystość to miłe ukoronowanie tego, co udało się osiągnąć w 2021 roku?
Justyna Święty-Ersetic: Jak najbardziej. Ta gala jest dla sportowców wyjątkowym wydarzeniem. Nigdy nie przypuszczałam, że wraz z koleżankami i kolegami ze sztafety będę miała okazję odsłonić dwa medale na Ścianie Chwały Polskiego Sportu w Centrum Olimpijskim. To było niesamowite przeżycie.

ZOBACZ TEŻ:

Gala w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego to pierwsza okazja, by spotkać się w niemal pełnym gronie medalistów z Tokio?
Jeśli chodzi o dziewczyny ze sztafety, to nawet nie zdążyłam się za nimi stęsknić. (śmiech) Ciągle się spotykamy, uczestniczymy razem w wielu ceremoniach i wydarzeniach. Nie pojawiamy się na nich tylko we własnym gronie, obecnych jest wielu przedstawicieli rodziny olimpijskiej. Miło jest zobaczyć się po raz kolejny. Każda okazja, by powspominać ostatnie igrzyska, jest dobra.

Pani zdecydowanie ma co wspominać. Złoto w sztafecie mieszanej, srebro w żeńskiej. Lepszy sezon trudno było wymarzyć.
Oczywiście, to był dla mnie wyjątkowy rok. Chociaż był jednocześnie z mojej perspektywy bardzo ciężki. Najpierw kontuzja, później ciężko przebyty koronawirus, potem kolejny uraz... Walka o to, czy w ogóle uda mi się wystartować w Tokio, trwała do samego końca. Mimo nieprzyjemnych sytuacji wyniki były jednak takie, że ten rok mogę wspominać tylko wspaniale.

Kręta i wyboista droga do startu na igrzyskach sprawiła, że sukces smakował jeszcze lepiej?
Jak najbardziej. Po biegach poza radością czułam również ogromną ulgę. Udało się pokonać kontuzję. Warto było zagryźć zęby i walczyć o to do ostatnich godzin przed startem. Choć kilka razy chciałam się poddać.

ZOBACZ TEŻ:

Kiedy rozmawialiśmy przed igrzyskami, przyznała pani, że decyzję o kontynuowaniu kariery bądź nie podejmie dopiero po igrzyskach. Po przywiezieniu z Japonii dwóch medali nie ma już pani dylematów?
Zgadza się. Spełniłam z Tokio największe marzenia, ale nadal mam sobie coś do udowodnienia. Zamierzam dalej ciężko trenować. Zobaczymy, co przyniesie życie.

Po sezonie ma pani trochę czasu na zasłużony odpoczynek. Co dalej? Są już plany startowe lub treningowe na przyszły rok?
Nie, na razie korzystam z czasu wolnego. Skupiam się na tym. O treningach jeszcze nie myślę. (śmiech)

A co z igrzyskami w Paryżu? To, że odbędą się za niespełna trzy, a nie cztery lata, przekona panią do tego, by we Francji spróbować bronić medali?
Szczerze mówiąc, nie wiem. Jeszcze nie podjęłam żadnej decyzji w tej sprawie, muszę to poważnie przemyśleć. To nie są tylko trzy lata, tylko aż trzy. Zobaczymy, jak będzie wtedy wyglądała sytuacja. Przede wszystkim czy zdrowie pozwoli mi na bieganie na najwyższym poziomie.

ZOBACZ TEŻ:

Może pani zdradzić, jak obecnie przedstawia się stan nogi, z którą były problemy? Wszystko jest już z nią w porządku?
Jestem przed wizytami kontrolnymi, po nich dowiem się wszystkiego. Na razie jest OK, bo nie ma obciążeń treningowych. Po badaniach zobaczymy, jak wygląda sytuacja. Jeśli dostanę zielone światło, to wrócę do treningów.

Gala Olimpijska podsumowała igrzyska, więc my też zakończmy podobnym tonem. 14 medali z Tokio to wynik adekwatny do obecnego stanu polskiego sportu olimpijskiego?
Są powody do optymizmu. Od lat nie zdobyliśmy tylu medali na igrzyskach. Sukcesy powinny zmotywować kolejnych zawodników i zwiększyć zainteresowanie sponsorów. Miejmy nadzieję, że w Paryżu będzie co najmniej równie dobrze jak w Tokio.

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Czy na igrzyskach w Paryżu Polacy zdobędą więcej medali niż w Tokio?

ZOBACZ TEŻ:

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie