Kamil Cieślar o żużlu: Wypadki są wpisane w ten sport [ROZMOWA]

Arek Biernat
Wypadków w czarnym sporcie nie da się uniknąć - przyznaje Kamil Cieślar arc
Kamil Cieślar: Wypadków w czarnym sporcie nie da się uniknąć - przyznaje żużlowiec, który po koszmarnym wypadku w Częstochowie walczy o powrót do pełnej sprawności.

Kamil Cieślar: Wypadki są wpisane w ten sport

Cała żużlowa Polska wspiera Krystiana Rempałę i jego rodzinę w walce o powrót do zdrowia. Kamil, sam w 2010 roku miałeś koszmarny wypadek na torze w Częstochowie. Od tamtego momentu walczysz o to, aby znów stanąć na nogi. Powiedz, jak ważne jest tego typu wsparcie od fanów?
Nie da się ukryć, że to się czuje, kiedy cała Polska pomaga i kibicuje w powrocie do zdrowia. To daje siłę, aby walczyć. Niestety, jak życiu, także podczas rehabilitacji bywają lepsze i gorsze chwile. W tych gorszych nieoceniona jest pomoc kibiców. Bez nich nie można wygrać tej walki.

Oczywiście, moja sytuacja była zupełnie inna. Od początku zdarzenia byłem świadomy i całe wsparcie do mnie docierało. Krystian jest w ciężkim stanie, ale wierzę, że to wsparcie, modlitwy, mu pomogą. To wsparcie kibiców jest też ważne dla jego rodziny i bliskich. Oni również przeżywają tragedię. Nie możemy ich w tej trudnej chwili zostawić samych. Na kibiców czarnego sportu zawsze można liczyć.

Wypadek okazał się dramatyczny w skutkach...
Niestety, takie sytuacje są wpisane w żużel. Czasem nie da się ich uniknąć. Najważniejsze, aby było jak najmniej dramatyczne w skutkach. Nie da się ukryć, że w polskim żużlu w ostatnich latach zrobiono bardzo wiele, aby żużlowcy czuli się jak najbezpieczniej. Na łukach torów montowane są dmuchane bandy, które amortyzują upadki, a żużlowcy mają coraz lepszy sprzęt, który zapewnia bezpieczeństwo.

W tym momencie wydaje mi się, że zbliżamy się do granicy, gdzie od strony infrastrukturalnej zrobić się więcej nie da. Choć znając życie, w przyszłości pewnie jeszcze wiele ciekawostek zostanie wymyślonych, aby zwiększyć bezpieczeństwo na torze.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE
Lee Richardson, Darcy Ward, a teraz Krystian Rempała. Wypadków na polskich torach z dramatycznymi skutkami w ostatnich latach było wiele. Dlaczego?
Rzeczywiście, zresztą sam jestem tego przykładem. O tym się dyskutuje od dłuższego czasu. Jedną z przyczyn , o której się mówi, to specyfika polskich torów. Chociażby w porównaniu z tymi angielskimi są one dłuższe, a przez to żużlowcy osiągają duże prędkości. Niestety, przy wypadkach na torze ma to bardzo duże znaczenie.

Na wypadek w Rybniku złożyła się seria nieszczęśliwych zdarzeń...
Wypadek wyglądał koszmarnie. Ten lecący kask... Nie wiemy jeszcze dokładnie, co się wydarzyło. Z mojego doświadczenia wiem, że kask praktycznie nie ma prawa spaść z głowy. Wykorzystuje się różne zapięcia. Można przymocować kask za pomocą specjalnej klamry, albo takich jakby klipsów na zaciski. Zapięcia tak łatwo się nie odpinają. Nie mamy dość dokładnych informacji, co się wydarzyło w Rybniku. Może kask nie został dobrze zapięty, a może siła uderzenia była tak silna, że jednak motocykl zrzucił go z głowy.

W tej chwili nie jest najważniejsze, dlaczego tak się stało. Ważne, żeby Krystian wrócił do zdrowia. Specjalnie nie mówię już o ściganiu. Bo najważniejsze, aby znów mógł się cieszyć życiem. Wspieramy go w tym. Myślimy także o jego rodzinie. W tej chwili musimy być razem.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE
Wsparcie potrzebne jest też Kacprowi Worynie...
Na pewno nie można go obarczać winą za ten wypadek. Tak jak już wcześniej powiedziałem, nie można mieć do żużlowców pretensji. To są duże szybkości i nawet najmniejszy błąd może spowodować kraksę. Przykładów takich zdarzeń jest mnóstwo. Taki to już jest sport. Jeździ się na motocyklach i wiąże się z tym pewne ryzyko. Każdy z żużlowców ma tego świadomość. Po takim zdarzeniu Kacprowi też należy się wsparcie. To nie jego wina, że wypadek okazał się tak dramatyczny w skutkach.

Na koniec, Kamil proszę powiedz, co u Ciebie słychać?
Wszystko jest w porządku. Jestem w trakcie rehabilitacji, ale widzę cały czas postępy. Ciężko na to systematycznie pracuję. Powoli zmierzam do przodu. Bardzo wspiera mnie w tym rodzina, przyjaciele i i kibice. Dzięki nim jest motywacja do walki, przydaje się ona w tych słabszych dniach. To zawsze fajnie, gdy ktoś na ulicy zaczepi i zapyta, co u mnie. Albo, że powie trzymamy kciuki, nie poddawaj się. Biorę to sobie do serca, dzięki temu można odczuć taki komfort psychiczny.

Wierzę, że będzie dobrze i wszystko się ułoży. Oczywiście mam nadzieję, że podobnie będzie z Krystianem. Wszyscy go wspieramy w tej walce. Nie możemy się poddać. Musimy wszyscy razem wygrać ten najważniejszy wyścig w jego życiu.

Karierę Kamila Cieślara przerwał dramatyczny wypadek podczas zawodów młodzieżowych na torze w Częstochowie w 2010 roku.

Kamil też walczy
To była jedna z tych chwil, kiedy kibice na chwilę wstrzymują oddech. Podczas młodzieżowych zawodów w Częstochowie, Kamil Cieślar wjechał w tracącego kontrolę nad swoim motocyklem kolegę i z impetem uderzył w bandę. Rywal po chwili wstał z toru i o własnych siłach zszedł do parku maszyn.

Kamil od tego czasu na nogach już nie stanął. Porusza się na wózku inwalidzkim. Wcześniej, jako dziecko, reprezentował Rybki Rybnik, a jako junior Włókniarza Częstochowa. Od momentu wypadku Kamil walczy o to, żeby znów stanąć na nogi i chodzić. Podczas walki o powrót do zdrowia trafił aż do odległych Indii, gdzie poddał się leczeniu za pomocą eksperymentalnej metody (wszczepienia komórek macierzystych do rdzenia kręgowego).

- Co ważne, nie ma żadnych danych, które świadczyłyby o tym, iż ta metoda jest w jakikolwiek sposób niebezpieczna dla pacjenta. Zabieg wszczepienia komórek macierzystych jest mało inwazyjny, nie grozi im odrzucenie. Może nie poprawić sytuacji, ale na pewno jej nie pogorszy - tłumaczą polscy lekarze. Oprócz rodziny i bliskich, Kamila w walce wspierają również kibice. Uczestniczą w organizowanych festynach ze zbiórkami pieniędzy i licznie licytują też podczas aukcji internetowych, których dochód przeznaczony jest na jego rehabilitację.

**Obserwuj autora na Twitterze TWITTER_FOLLOW https://twitter.com/arek_biernat

**

*Niesamowite oświadczyny na dachu Spodka w Katowicach ZDJĘCIA
*Takie wyposażenie samochodów naprawdę ułatwia życie
*Słynna restauracja Kryształowa w Katowicach będzie zamknięta
*Nowy abonament RTV, czyli opłata audiowizualna z rachunkiem za prąd ZASADY, KWOTY, ZWOLNIENIA!
*Tak wyglądają nowe biurowce KTW przy rondzie w Katowicach
*WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS

Wideo

Materiał oryginalny: Kamil Cieślar o żużlu: Wypadki są wpisane w ten sport [ROZMOWA] - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3