Lech Poznań - Piast Gliwice 2:0. Niemoc trwa [RELACJA, OPINIE]

Tomasz Kuczyński
Trener Piasta Jiri Necek ma o czym myśleć...
Trener Piasta Jiri Necek ma o czym myśleć... Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
W meczu 7. kolejki Lotto Ekstraklasy Lech Poznań wygrał z Piastem Gliwice 2:0 (0:0). Bramki: Dariusz Formella (73). Maciej Gajos (90+2).

Gliwiczanie wyszli na rozgrzewkę w koszulkach z napisem „Trzymaj się Maku”, dedykowanym Mateuszowi Makowi, który w Hiszpanii przeszedł operację kolana.

Oba zespoły nie grzeszą w tym sezonie skutecznością – przed niedzielnym meczem Piast miał trzy bramki, a Lech – cztery.

Od pierwszych minut atakował Lech, a goście na początku grali niepewnie w obronie. Kolejorz przez kilka minut przeważał, ale z każdą chwilą Piast grał coraz śmielej.

Pierwszą groźną sytuację stworzył Lech – po kontrze i świetnym podaniu Marcina Robaka w polu karnym znalazł się Szymon Pawłowski, a Jakub Szmatuła z trudem sparował piłkę.

- Nieczysto trafiłem w piłkę – przyznał Pawłowski.

Bramkarz Piasta trzy minuty później bez problemu poradził sobie z uderzeniem Radosława Majewskiego. Goście odpowiedzieli niecelnym uderzeniem Michała Masłowskiego i główką Gerarda Badii, która również minęła cel.

Grający pod ostre słońce Szmatuła miał trochę kłopotów po piłkach posyłanych z rzutów wolnych. Natomiast Matus Putnocky poradził sobie ze strzałami Radosława Murawskiego i aktywnego Martina Bukaty.

W doliczonym czasie gry I połowy po wolnym minimalnie niecelnie strzelił Paulus Arajuuri. Część widzów już cieszyła się z bramki – przedwcześnie. Rzut wolny podyktowano za faul Aleksandara Sedlara na Pawłowskim. Serb zagrał na prawej obronie i często nie radził sobie z pomocnikiem Lecha.

Po zmianie stron Piast nadal grał odważnie i już w 48. minucie przed szansą stanął Maciej Jankowski. Naciskany przez Arajuuriego strzelił z woleja nad poprzeczką.

Po drugiej stronie boiska w 56. minucie groźnie strzelił Robak i Szmatuła jedną ręką świetnie obronił uderzenie w długi róg.

W 72. minucie Piast powinien prowadzić, ale Hebert przeniósł piłkę nad poprzeczką z kilku metrów po podaniu z wolnego Badii.

Niewykorzystana okazja szybko się zemściła. Darko Jevtić wyłożył piłkę Dariuszowi Formelli, a ten przymierzył zza pola karnego po ziemi tuż przy słupku.

Lech poszedł za ciosem i nie powalił gliwickiego rywala tylko dzięki bramkarzowi Piasta. Szmatuła fantastycznie obronił, gdy z woleja huknął Formella i zaraz potem z bliska Arajuuri (obie sytuacje w 76. minucie).

W doliczonym czasie Piast strzelił na 1:1 (trafił Bartosz Szeliga), jednak bramka nie została uznana. Po kontrze Lech podwyższył na 2:0 zs sprawą drugiego rezerwowego Macieja Gajosa.

Gliwiczanie pozostają w Ekstraklasie bez strzelonej bramki od 380 minut! Do tego doliczyć trzeba pucharowy mecz z dogrywką z Lechią Gdańsk, przegrany po karnych.

Opinie trenerów

Jiri Necek (Piast)

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, na boisku panował chaos i obie drużyny miały problem z wyprowadzeniem akcji. W drugiej części gry wyglądało to już zdecydowanie lepiej. Wiedziałem, że muszę szybko przeprowadzić zmiany, bo niektórzy piłkarze byli zmęczeni po starciu Pucharu Polski. Naszym największym błędem było to, że nie udało nam się skutecznie wyprowadzać kontrataków. Nie chcę się wypowiadać na temat spalonego w doliczonym czasie, ponieważ nie widziałem całej sytuacji. Myślę, że trzy punkty zasłużenie zostały w Poznaniu.

Jan Urban (Lech Poznań)

Trzeba było oddać mnóstwo zdrowia, żeby w tych warunkach zdobyć trzy punkty. Trzeba było walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale również z samym sobą, bo w wielu momentach piłkarze mogli być bardzo zmęczeni upałem. Oczywiście to było zasłużone zwycięstwo, które cieszy. Kolejne spotkanie zagraliśmy na zero z tyłu, cztery mecze bez porażki. Teraz pracujemy dalej i chcemy piąć się w górę tabeli.
Cieszy nas to, że zawodnicy, którzy dostają szansę, tak jak Maciej Gajos i Dariusz Formella, dają coś drużynie. To jest niesamowicie ważne, bo dają do myślenia trenerowi i w kolejnych spotkaniach można na nich stawiać. (wypowiedzi za www.lechpoznan.pl)

Lech Poznań – Piast Gliwice 2:0 (0:0)

1:0 Dariusz Formella (73), 2:0 Maciej Gajos (90+2)

Lech: Putnocky - Kędziora, Bednarek, Arajuuri, Gumny - Trałka, Tetteh – Jevtić (75. Gajos), Majewski (59. Formella), Pawłowski (85. Makuszewski) - Robak

Piast: Szmatuła - Sedlar, Korun, Hebert, Mraz – Pietrowski, Murawski, Bukata, Masłowski (57. Szeliga), Badia (74. Mokwa) -Jankowski (81. Barisić).

Żółte kartki: Bednarek, Gumny - Bukata

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Widzów: 11.254

Wideo

Materiał oryginalny: Lech Poznań - Piast Gliwice 2:0. Niemoc trwa [RELACJA, OPINIE] - Dziennik Zachodni

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie