Legia w Leogang. Wakacyjna "gierka" z Czechami. Pierwszy sprawdzian zaliczony na "pięć"

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Kaja Krasnodębska
Jeszcze bez Arvydasa Novikovasa, Mateusza Wieteski czy Sandro Kulenovicia Legia rozegrała swój pierwszy sparing w Austrii. Pewnie pokonała czeski 1. FK Pribram i w wakacyjnej aurze przygotowuje się dalej do trudów sezonu.

Ciepły piasek, przyjemna woda, bezchmurne niebo i ponad 30 stopni Celsjusza. Wakacyjnej atmosfery nad jeziorem w Uttendorf dodawała przyciszona muzyka płynąca z głośników lokalnego baru. Baru, w którym znajdowały się także ... piłkarskie szatnie. Zaraz obok odpoczywających na plaży urlopowiczów, o luźnym nastawieniu czy odpuszczaniu nie mogło być mowy. Kilka metrów od brzegu swój pierwszy sparing podczas obozu w Austrii rozgrywała Legia Warszawa. Wojskowi od kilku dni przebywają w pobliskim Leogang, czwartkowym po południem mierzyli się z czeskim FK Pribram. To zespół, który o pozostanie w najwyższej lidze musiał walczyć w barażach. Osiągnął sukces i w nowym sezonie ponownie będzie miał okazję zagrać z największymi klubami naszych południowych sąsiadów.

Do walki z najlepszymi Legia przygotowuje się nie tylko poprzez sparingi czy kolejne treningi (czwartkowym porankiem pod okiem Aleksandara Vukovicia pracowali nad taktyką i stałymi fragmentami gry), ale i wzmocnienia. Już drugi raz w aktualnym okienku wyciągnęli wyróżniającego się zawodnika z innego klubu ekstraklasy. Po Valerianie Gvilii, który w meczu z FK Probram był wyróżniającą się na plus postacią i zanotował bramkę oraz asystę, do wojskowych dołączył Arvydas Novikovas. Litwin, który otrzymał nagrodę najlepszego piłkarza zagranicznego w 2018 roku według magazynu Piłka Nożna, podpisał trzyletni kontrakt. - Chcę zrobić krok do przodu. Wybrałem najlepszą ofertę zarówno dla siebie, jak i swojej rodziny - skomentował swój ruch pomocnik. Ruch, który zwłaszcza wśród kibiców Jagiellonii Białystok, gdzie Novikovas występował od stycznia 2017 roku, wywołał sporą krytykę. - Do Legii przychodzę przede wszystkim, żeby zdobyć mistrzostwo Polski. Chcę, aby tytuł wrócił do Warszawy - dodał.

Sporo kontrowersji wywołał także wybór numeru nowego zawodnika. Wielokrotny reprezentant Litwy zdecydował się na "18", którą przez lata na plecach nosił Michał Kucharczyk. Skrzydłowy po zakończeniu sezonu 2018/19 rozstał się z klubem, ale dla wielu fanów pozostanie legendą. Podobnie jak Miroslav Radović. Na razie z klubem nie rozstają się uczestnicy mistrzostw Europy do lat 21. Sandro Kulenović oraz Mateusz Wieteska, podobnie jak Novikovas, w Leogang pojawią się w piątek. Do hotelu mają dotrzeć około południa. Obrońca kadry Czesława Michniewicza zapewnie nie zostanie jednak na długo, głośno mówi się o kolejnych zagranicznych ofertach w jego kierunku.

Być może więc wojskwi będą musieli poradzić sobie bez niego, tak jak z resztą poradzili sobie w czwartkowym sparingu. Udowodnili swoją wyższość, jaka była już widoczna na papierze. Oni w przeciwieństwie do swojego rywala walczyć będą o mistrzostwo, nie utrzymanie. To był jednak dopiero pierwszy sparing, nie można po nim wyciągać wniosków. Tego stara się nie robić także Aleksandar Vuković, który w 90 minut starał się dać szansę jak największej liczbie swoich podopiecznych. Nie otrzymali jej jedynie kontuzjowani Luis Rocha oraz Michał Karbownik (drugi z nich doznał urazu już podczas treningów w Leogang), a także bramkarze: Cezary Miszta i Wojciech Muzyk. Nawet jeśli ta ostatnia dwójka pojawiłaby się na boisku, nie miałaby wielu okazji do interwencji. W pierwszej połowie między słupkami nudził się Radosław Cierzniak, w drugiej Radosław Majecki. Na palcach jednej ręki można było policzyć nawet nie liczbę strzałów, a liczbę akcji czeskiej ekipy. Ta od początku do końca była stroną słabszą i mocno wycofaną na własnej połowie.

Spod pola karnego Pribram wychodził jedynie podczas przerw na uzupełnienie płynów, które były konieczne ze względu na wysoką temperaturę. Upał nie przeszkadzał jednak wojskowym. Celem Vukovicia jest posiadanie dwóch równorzędnych zawodników na każdej pozycji, walka o pierwszy skład niezwykle zacięta. Tym kto pojawił się w nim w czwartek, nie można się sugerować w ogóle. Oprócz podstawowych piłkarzy poprzedniego sezonu (m.in. Cafu czy William Remy), byli zawodnicy dopiero wchodzący do tej drużyny. Jeden z nich - urodzony w 2001 roku, Maciej Rosołek, zanotował asystę przy trafieniu Jarosława Niezgody. Nastolatek przedłużył podanie z rzutu rożnego, a nieco od niego starszy napastnik otworzył wynik. Wynik, który ostatecznie okazał się bardzo wysokim: Legia wygrała 5:0.

Kolejne bramki nie przypadły w udziale ani Niezgodzie, ani pozostałym napastnikom. Bez trafienia boisko opuszczali Carlitos oraz Vamara Sanogo, chociaż ten drugi zanotował asystę przy trafieniu Valeriana Gvilii. Dla Gruzina strzelony w drugiej połowie gol jest pierwszym w barwach wojskowych. Po wymianie podań z Francuzem przelobował golkipera z Czech. Było to trafienie numer trzy, wcześniej bramkę zdobył Cafu. To efekt nie tylko dobrej pracy Portugalczyka, ale brylującego na skrzydle Salvadora Agry. Rywale nie mieli z nim szans, a podaniami co chwilę wrzucał piłkę w pole karne. Świetną sytuację stworzył także Mateuszowi Praszelikowi, ale ten nie trafił z najbliższej odległości.

Problemów ze skutecznością nie miał Andre Martins, który wykończył indywidualny atak Dominika Nagy'a. Końcowy rezultat ustalił natomiast Inaki Astiz. Najlepiej odnalazł się po dośrodkowaniu z korneru. 5:0 to najniższy "wymiar kary". Legia przeważała przez cały mecz i na dobrą sprawę mogło zakończyć się dużo wyżej. Na radość jednak jeszcze za wcześnie, Vuković nie musiał tonować nastrojów. Wszyscy zdają sobie sprawę, że to dopiero pierwszy sparing i to z dużo słabszym rywalem. Znacznie trudniejszy test czeka Legię w piątek. O 16.30 zagrają w pobliskim Westendorf z Viktorią Pilzno. W składzie rywali Adam Hlousek.

1. FK Pribram - Legia Warszawa 0:5 (0:2)

0:1 Jarosław Niezgoda
0:2 Cafu
0:3 Valerian Gvilia
0:4 Andre Martins
0:5 Inaki Astiz

Legia Warszawa:
I połowa: Radosław Cierzniak - Igor Lewczuk, William Remy, Michał Kopczyński, Paweł Stolarski - Salvador Agra, Cafu, Domagoj Antolić, Mateusz Praszelik, Maciej Rosołek (27. Kacper Kostorz) - Jarosław Niezgoda.
II połowa: Radosław Majecki - Marko Vesović, Tomasz Jodłowiec, Inaki Astiz, Artur Jędrzejczyk - Mikołaj Kwietniewski, Valerian Gvilia, Andre Martins, Carlitos, Dominik Nagy - Vamara Sanogo.

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3