Legia Warszawa robi transfery przed rozpoczęciem przygotowań do nowego sezonu

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Gwilia i Lewczuk
Gwilia i Lewczuk Jacek Prondzynski/Legia.com
W środę kontrakty z Legią podpisali Igor Lewczuk i Walerian Gwilia. W sobotę zawodnicy powrócą z urlopów, na początku przyszłego tygodnia rozpoczną pierwsze letnie zgrupowanie w Warce.

Dla Lewczuka to powrót na Łazienkowską po trzech sezonach spędzonych w Bordeaux. Po dobrym pierwszym sezonie we Francji (33 mecze), dwa kolejne były już dużo słabsze. W tym czasie rozegrał tylko 13 spotkań Ligue 1. W pozostałych obserwował grę kolegów z ławki rezerwowych lub trybun. Po wygaśnięciu kontraktu 34-letni obrońca wraca do Legii, w barwach której wystąpił w 85. meczach, strzelił cztery gole i zaliczył trzy asysty. Ze stołecznym klubem świętował też dwa mistrzostwa (2016 i 2017) oraz dwa Puchary Polski.

- Szybko doszliśmy z Legią do porozumienia. W Bordeaux, przy zawodnikach o wysokiej klasie nabyłem dużo obycia i mądrości boiskowej. Nauczyłem się, jak się lepiej ustawiać i asekurować. Ten wyjazd na pewno mi w tym pomógł i dzisiaj jestem lepszym piłkarzem. W porównaniu z Legią presja była tam mniejsza. Na pewno będę trenował z całym sercem i dam z siebie maksimum - podkreślał na łamach Legia.com Lewczuk, który podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok.

- Dołącza do nas doświadczony i sprawdzony zawodnik, który wie, z jakimi oczekiwaniami wiąże się gra w Legii i zna wyjątkową otoczkę wokół klubu. Igor wraca na Łazienkowską po trzech latach w jednej z najsilniejszych lig w Europie. Liczymy, że będzie ważnym, stabilnym zawodnikiem, który okaże się dużym wsparciem w walce o trofea - skomentował dyrektor sportowy Legii Radosław Kucharski.

ZOBACZ TEŻ:

Razem z Lewczukiem klub ogłosił sprowadzenie reprezentanta Gruzji, Waleriana Gwilii. 25-latek ostatnią rundę spędził w Górniku Zabrze. Jedną bramką i czterema asystami pomógł utrzymać się śląskiej drużynie w ekstraklasie. Po zakończeniu sezonu miał powrócić do FC Luzern, z którego był wypożyczony. Charakterny środkowy pomocnik wpadł jednak w oko skautom Legii. Jego transfer kosztował wicemistrza Polski ok. 300 tys. euro.

- Nie potrzebowałem wiele czasu, aby podjąć decyzję o przyjściu do Legii. Jestem bardzo szczęśliwy, że trafiłem do Warszawy. Nie mogę się doczekać, kiedy zagram na tym stadionie, jestem bardzo podekscytowany. Wiem, że Legia musi być zawsze mistrzem i cały zespół musi zrobić wszystko, aby tytuł i puchar do niej wróciły - zapowiedział na łamach oficjalnej strony internetowej klubu zawodnik, który poza gruzińskim posiada też ukraiński paszport. Zanim trafił do Szwajcarii grał w takich klubach jak Metałurh Zaporoże, FK Mińsk i BATE Borysów.

- Jestem przekonany, ze Walerian będzie dużym wzmocnieniem i da nam wiele jakości w ofensywie. Posiada on cechy charakteru oraz umiejętności piłkarskie, które wzbogacą nasz zespół. To zawodnik, który bardzo szybko przystosował się do gry w Ekstraklasie i jest gotowy na wyzwania, jakie wiążą się z grą w takim klubie jak Legia. Bardzo zależało nam na obustronnej współpracy. Razem będziemy walczyć o tytuły - przekonuje Kucharski.

Przed Lewczukiem i Gwilią do Legii trafił Wojciech Muzyk, 20-letni bramkarz z Olimpii Grudziądz. Klub wykupił też wypożyczonego z FC Metz Cafu. Poza tym kilku zawodników wróciło z wypożyczeń, m.in. Tomasz Jodłowiec, Michał Kopczyński, Jose Kante i Vamara Sanogo. Na liście strat są za to Sebastian Szymański (Dynamo Moskwa), Michał Kucharczyk, Adam Hlousek, Kasper Hamalainen (wszyscy koniec kontraktów) i Iuri Medeiros (koniec wypożyczenia).

ZOBACZ TEŻ:

Za Szymańskiego warszawski klub dostał 5,5 mln euro, większość tej kwoty zostanie przeznaczona na bieżące funkcjonowanie, a nie na wzmocnienia. Po dwóch sezonach bez wpływów z gry w fazie grupowej europejskich pucharów budżet klubu mocno ucierpiał. Według najnowszego raportu „Piłkarska liga finansowa” firmy Deloitte w 2018 r. przychód Legii wyniósł 100,1 mln zł - o ponad 38 mln mniej niż w poprzednim, a więcej niż dwukrotnie mniej niż w 2016. Mimo tego Legia zarobiła zdecydowanie więcej niż drugi Lech Poznań (57,14 mln zł).

- W tym roku mamy dużo wyższy potencjał przychodów. Zarówno ten komercyjny, jak też dotyczący występów w fazie grupowej Ligi Europy i sprzedaży zawodników. Chcemy gonić najlepsze zespoły w innych ligach. Żeby plasować się w okolicach 40-50. miejsca w Europie, nasze przychody muszą cały czas rosnąć - zapowiada Łukasz Sekuła, członek zarządu Legii.

- Naszym celem jest awans do Ligi Europy. Wiemy jednak, jak trudne to zadanie. Dziś pracujemy nad zbudowaniem zespołu, który będzie w stanie wywalczyć awans do fazy grupowej. Najwięcej odpowiedzialności w tej kwestii spocznie na barkach trenera i dyrektora sportowego - dodaje.

W sobotę piłkarze wrócą z urlopów, od poniedziałku będą przez tydzień trenować w Warce, gdzie rozegrają jeden sparing. Od 25 czerwca do 3 lipca legioniści odbędą drugie zgrupowanie, w austriackim Leogang. Zagrają w tym czasie cztery mecze kontrolne. Zmagania w eliminacjach do Ligi Europy rozpoczną 11 lipca.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

ZOBACZ TEŻ:

Tokio Flesz 1

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie