Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych. Arkadiusz Moryto z Łomży Vive Kielce po meczu w Montpellier: Mogliśmy wygrać wyżej, ale trzeba się cieszyć

kielcehandball.pl, PK
Arkadiusz Moryto zdobył dla Łomży Vive Kielce w Montpellier pięć bramek.
Arkadiusz Moryto zdobył dla Łomży Vive Kielce w Montpellier pięć bramek. Patryk Ptak/kielcehandball.pl
Udostępnij:
- Mogliśmy wygrać większą liczbą bramek, ale musimy cieszyć się z tego, że na tak trudnym terenie, z tak utytułowanym zespołem wygraliśmy trzema trafieniami - mówił Arkadiusz Moryto, piłkarz ręczny Łomży Vive Kielce po wygranym w czwartek 31:28, wyjazdowym meczu 1/4 Ligi Mistrzów z francuskim Montpellier. Rewanż 18 maja w Hali Legionów.

- Wszyscy wiedzieliśmy, że Montpellier gra bardzo szybką piłkę w ataku, a zawodnicy pracują bardzo dynamicznie na nogach. Nasza obrona była na to przygotowana i bardzo dobrze sobie z tym radziliśmy. Była współpraca i komunikacja. To jest już ćwierćfinał Ligi Mistrzów, tutaj naprawdę ciężko się zaskoczyć. Cieszymy się, że pierwsza połowa dwumeczu jest na korzyść dla nas. Trzy bramki to dużo i mało. Mieliśmy trochę niewykorzystanych sytuacji rzutowych z Marinem Sego. Trzeba docenić jego kunszt i klasę bramkarską. Przewaga jeszcze nic nie znaczy, wszystko rozstrzygnie się w Kielcach - mówił Krzysztof Lijewski, drugi trener Łomży Vive Kielce.

- Myślę, że mogliśmy wygrać większą liczbą bramek, ale musimy cieszyć się z tego, że na tak trudnym terenie, z tak utytułowanym zespołem wygraliśmy trzema trafieniami. Kilka piłek wróciło im pod nogi czy prosto w ręce. Nie wykorzystaliśmy kilku sytuacji sam na sam z bramkarzem, gdyby nie to, wynik mógłby być wyższy, ale ta drużyna u siebie gra bardzo dobrze. Możemy być częściowo zadowoleni z tego wyniku - skomentował Arkadiusz Moryto, skrzydłowy Łomży Vive Kielce.

- Kiedy patrzę na statystyki, jest remis w skuteczności rzutowej, trochę lepiej wyglądamy w statystykach bramkarzy. Straty piłek - to prawdopodobnie wyjaśnia różnicę, mamy ich pięć więcej. W drugiej połowie popełniliśmy kilka drobnych błędów. Mecz jeszcze się nie skończył, został jeszcze jeden. Musimy jednak podnieść poziom naszej gry, wymyślić kilka ciekawych rzeczy. Myślę, że możemy wygrać w rewanżu. Aby dostać się do Final Four Ligi Mistrzów, trzeba stawić czoła dużym wyzwaniom. To nas nie przeraża - mówił trener Montpellier HB, Patrice Canayer.

- Po dzisiejszym wieczorze nadal chcemy awansować. Dzisiaj mecz był intensywny. Nie mamy nic do stracenia, mamy godzinę nadziei - mówił Benjamin Bataille, zawodnik Montpellier.

- Jesteśmy dopiero po pierwszej połowie rywalizacji. Bardzo szanuję zespół Montpellier. Musimy z nimi dobrze zagrać w przyszłym tygodniu. Na gratulacje zasłużymy tylko, jeśli wygramy - powiedział trener kieleckiego zespołu, Talant Dujszebajew.

- To był nasz dobry mecz, ale to tylko 60 minut. Wygrana na wyjeździe nie gwarantuje nam jeszcze kwalifikacji. Montpellier nigdy się nie poddaje, będziemy musieli rozegrać kolejny świetny mecz, żeby móc awansować - mówił Nicolas Tournat, zawodnik Łomży Vive Kielce.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie