Liga Mistrzów. "Remis pozwalający dalej marzyć". "Werner jak na sparingu" "Czy był karny" - opinie po półfinałowym meczu Real - Chelsea

Jakub Niechciał
Karim Benzema dogonił Raula
Karim Benzema dogonił Raula Szymon Starnawski /Polska Press
„Remis pozwalający dalej marzyć" - skomentował wtorkowy półfinał Ligi Mistrzów hiszpański dziennik "Marca". Real nie zdołał pokonać w Madrycie Chelsea, a remis 1:1 oznacza, że kwestia awansu do finału rozstrzygnie się za tydzień w Londynie.

"Real przetrwał miażdżący początek Chelsea" - dodaje "Marca", nawiązując do przewagi, jaką mieli na początku goście. Podopieczni Thomasa Tuchela prowadzili od 14. minuty 1:0, po bramce Christiana Pulisicia. Mogli nawet wyżej, bo chwilę wcześniej stuprocentową okazję zmarnował Timo Werner, który do tej pory chyba nie wie, jakim cudem nie zdołał pokonać Thibauta Courtoisa.

Nie tylko on, bo po meczu na niemieckiego napastnika Chelsea spłynęła lawina krytyki. Po raz kolejny, bo pierwszy sezon Wernera w Londynie nie jest - najdelikatniej mówiąc - zbyt udany. W barwach RB Lipsk imponował skutecznością. Tylko w poprzednim sezonie trafił w sumie do siatki 34 razy (miał też na koncie 13 asyst).

W bieżącym zdobył za to na razie tylko 11 bramek (i zaliczył 12 asyst). Niezbyt imponujące liczby jak na snajpera, za którego "The Blues" zapłacili prawie 60 mln euro.

Strzelecką indolencję Niemca skrytykowali na antenie Sky Sports eksperci. - W takiej sytuacji po prostu trzeba strzelić gola - nie ukrywał były reprezentant Anglii (później jej selekcjoner) Glenn Hoddle. Widać było, że trochę zbyt bojaźliwie podszedł do tej okazji. Najwidoczniej się przestraszył i w ten sposób dał możliwość bramkarzowi Realu na odpowiednią reakcję - dodał.

- Takiej okazji napastnik nie może zmarnować. Nie ktoś taki, jak Werner - wtórował mu Fabio Capello, były reprezentant Włoch i były selekcjoner reprezentacji Anglii. - Zachował się tak nonszalancko, jakby grał sparing z kolegami, a półfinał Ligi Mistrzów - stwierdził Paolo Di Canio, były piłkarz m.in. Sheffield Wednesday i West Hamu United.

Pudło Wernera skomentował również Tuchel. - Zmarnował wielką szansę z West Hamem, teraz zrobił to też tutaj. To nie pomaga, ale nie będziemy też ciągle tego żałować czy płakać z tego powodu. Tak po prostu bywa. Są miliony ludzi, którzy muszą radzić sobie z poważniejszymi problemami - powiedział.

- Zaczęliśmy mecz bardzo dobrze, bardzo agresywnie z wielką odwagą i jakością. Zasłużyliśmy na wygranie pierwszej połowy, mieliśmy wiele okazji. Niestety, oni zdobyli bramkę ze stałego fragmentu gry, nie mieli innych szans. Druga połowa była bardzo taktyczna. Szybkość i intensywność opadła i czułem, że byliśmy trochę zmęczeni, bo mieliśmy tylko dwa dni przerwy między dwoma wyjazdowymi spotkaniami. Cierpieliśmy dzisiaj przez to. Gdybyśmy mieli dzień więcej na odpoczynek, moglibyśmy utrzymać intensywność i może zranić Madryt też w drugiej połowie. To jednak nie było możliwe i musimy żyć z tym 1:1 - ocenił niemiecki szkoleniowiec Chelsea.

Dla Tuchela był to już piąty mecz (w trzecim klubie - poprzednio w Borussii Dortmund i Paris Saint-Germain) z prowadzonym przez Zinedine'a Zidane'a Realem i po raz piąty ekipie prowadzonej przez Francuza nie udało się go wygrać. Dodatkowo Chelsea pozostała niepokonana w meczach z "Królewskimi".

Niemiec nie skomentował za to sytuacji, do jakiej doszło w 68. minucie, kiedy Dani Carvajal odepchnął próbującego opanować piłkę w polu karnym Bena Chilwella. Sędzia nie zareagował, choć zdaniem niektórych gościom należał się rzut karny.

„Benzema jest nadzieją - gol Francuza zatrzymał huragan Chelsea w pierwszej połowie" - skomentował inny hiszpański dziennik," AS". Media na Półwyspie Iberyjskim nie omieszkały przypomnieć, że było to już 71. trafienie Francuza w Lidze Mistrzów. Benzema dogonił tym w klasyfikacji wszech czasów inną klubową legendę - Raula Gonzaleza.

"Real cierpiał, by dowieźć remis" - podsumowało "Mundo Deportivo" - Tak... Karim radzi sobie imponująco i cieszę się z niego. Nie jestem zaskoczony tym, co robi w każdym meczu - stwierdził na pomeczowej konferencji Zidane, nawiązując do osiągnięcia rodaka. - Uważam, że to sprawiedliwy wynik. To prawda, że nasza pierwsza połowa nie była najlepsza, bo mieliśmy małe problemy z pressingiem, ale poprawiliśmy się i w drugiej byliśmy już dużo lepsi. Zagraliśmy ze świetną i bardzo szybką drużyną, szczególnie w ataku - powiedział.

Rewanż w Londynie odbędzie się 5 maja o 21. Finał zaplanowano na 29 maja. Ma odbyć się w Stambule, choć ostatnio pojawiły się informacje, iż w związku ze złą sytuacją epidemiczną w Turcji UEFA może jeszcze zmienić jego lokalizację.

Real Madryt zremisował z Chelsea w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów. Benzema uratował "Królewskich"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie