Lotto Ekstraklasa. Dwa strzały zatopiły Arkę Gdynia. Korona...

Lotto Ekstraklasa. Dwa strzały zatopiły Arkę Gdynia. Korona tuż za podium

krk, saw

Gol24

Aktualizacja:

Gol24

Korona pokonała w Gdyni Arkę 2:1
1/13
przejdź do galerii

Korona pokonała w Gdyni Arkę 2:1 ©Przemyslaw Swiderski

Lotto Ekstraklasa. Arka Gdynia od falstartu rozpoczęła ligowe występy w 2019 roku. Przed własną publicznością żółto-niebiescy ulegli Koronie Kielce 1:2. Przyjezdni już do przerwy prowadzili dwoma trafieniami. Arkę stać było tylko na honorową bramkę. Mecz obejrzało ponad 6 tys. widzów.
Zobacz galerię

Lettieri w swoim stylu
Trener Gino Lettieri lubi ryzykować, ale na swój sposób i z reguły podejmuje dobre decyzje. Tak było też w Gdyni. Lettieri Nie zdecydował się wystawić do składu wychowanka Korony Piotra Malarczyka, choć miał kłopot w defensywie, bo Ivan Marquez musiał pauzować za kartki, a Adnan Kovacević nie był w pełni gotowy. Malarczyk zaczął jednak na ławce, bo Lettieri wykombinował inny zestaw defensorów. Z Kovą, który ostatecznie wyszedł w pierwszym składzie, choć trochę na własne ryzyko.

Gnjatić w obronie
W pierwszym składzie zaczął też debiutujący w zespole Ognjen Gnjatić. Bośniak z chorwackim paszportem to nominalny defensywny pomocnik, ale Lettieri ustawił go na środku defensywy, obok Kovecevicia.
- Gnjatić może grać też na środku obrony - podkreślał Lettieri, gdy kielecki klub zatrudnił Bośniaka. Szkoleniowiec Żółto-Czerwonych lubi tasować między środkiem defensywy, a środkowymi pomocnikami. Kovacevicia, nominalnego środkowego obrońcę, często ustawiał jesienią jako defensywnego pomocnika.

Zaczął Cebula…
Korona zaczęła odważnie, a Arka bardzo ostro. Gospodarze kilkoma zdecydowanymi wejściami chcieli pokazać kto rządzi na bosku. Kielczanie z kolei od razu zaczęli atakować bramkę Pavelsa Steinborsa. Zaczął Marcin Cebula, który w 3 minucie uderzał 16 metrów, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką.

Po kwadransie Korona zaczęła się Arce rewanżować równie zdecydowaną grą. Efekt był taki, że po faulu w środku pola, Jakub Żubrowski zobaczył ósmą żółtą kartkę w sezonie, która eliminuje go z gry w kolejnym meczu.

… trafił Forbes
Korona była groźniejsza i efekty jej dobrej gry w ofensywie przyniosły efekt w 27 minucie. Świetnie z rzutu rożnego z lewej strony dośrodkował w pole karne, a Felicio Brown Forbes doskonale złożył się do główki i dał prowadzenie Koronie. Kostarykańczyk z niemieckim paszportem bardzo dobrze prezentował się w Turcji w sparingach (w dwóch meczach cztery gole), zagrał wreszcie w ataku, a nie jak jesienią w pomocy i godnie zastąpił kontuzjowanego Elię Soriano. Dla Forbesa było to także pierwsze trafienie w barwach Korony w ekstraklasie.

Arka ruszyła, Korona strzeliła
Po stracie gola odważniej do przodu ruszyła Arka, ale defensywa Żółto-Czerwonych grała pewnie i zdecydowanie. W 35 minucie Koronie dopisało z kolei szczęście, gdyż po strzale Luki Zarandii z 14 metrów, świetnie interweniował Michał Gardawski, wybijając piłkę zmierzającą do pustej bramki. Grający na lewej obronie Gardawski jeszcze przed przerwą opuścił jednak boisko. Doznał urazu mięśniowego i musiał go zastąpić Łukasz Kosakiewicz.

W samej końcówce pierwszej połowy Korona zaciekle broniła prowadzenia i …zdobyła gola. Najpierw Jankowski nie wykorzystał stuprocentowej sytuacji na wyrównanie, w doliczonym czasie gry po rzucie rożnym sędzia podyktował rzut karny, gdyż Maksymilian Banaszewski nieprawidłowo powstrzymywał Olivera Petraka. Kovacević pewnie wykorzystał jedenastkę i kielczanie prowadzili już 2:0!

W drugiej połowie Korona grała uważnie, ale oddała inicjatywę. Nie zapominała jednak o tym, że najlepszą obroną jest atak. W 53 minucie huknął z ostrego kąta Pućko, bramkarz Arki był jednak na posterunku. Strzałów z dystansu próbował też Forbes Gospodarze wprawdzie atakowali zaciekle i zdobyli przewagę, a umiejętnościami technicznymi popisywał się były Koroniarz – Michał Janota.

Akcjom Arki długo brakowało wykończenia, lecz defensywę Korony udało im się rozmontować w 74 minucie. Po dośrodkowaniu z boku pola karnego z bliska trafił mocno wprowadzony na boisko Rafał Siemaszko i było już tylko 1:2.
Gospodarze strzelili kontaktowego gola, ale na więcej nie było już ich stać. Korona wywalczyła cenne punkty w Gdyni i awansowała w tabeli. A już w sobotę przed kielczanami wielkie wyzwanie. O godzinie 20.30 podejmować będą na Suzuki Arenie lidera – Lechię Gdańsk.

Piłkarz meczu: Felicio Brown Forbes
Atrakcyjność meczu: 5/10



EKSTRAKLASA w GOL24


Więcej o EKSTRAKLASIE - newsy, wyniki, terminarz, tabela, strzelcy



Reprezentanci, którzy kończyli kariery w polskiej lidze


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Waszym zdaniem

Kto zostanie siatkarskim mistrzem Polski 2018/19?