Łukasz Kaczmarek: Dzięki rywalizacji z Maćkiem Muzajem o igrzyska, stałem się lepszym zawodnikiem

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Łukasz Kaczmarek w minionym sezonie z ZAKS-ą został wicemistrzem Polski, wygrał Ligę Mistrzów i zdobył krajowe Superpuchar i Puchar.
Łukasz Kaczmarek w minionym sezonie z ZAKS-ą został wicemistrzem Polski, wygrał Ligę Mistrzów i zdobył krajowe Superpuchar i Puchar. Sylwia Dąbrowa / Polska Press
- Wiemy, jakie są wobec nas oczekiwania w Tokio. Chcemy przełamać klątwę ćwierćfinału - mówi atakujący reprezentacji Polski Łukasz Kaczmarek.

Srebrny medal Ligi Narodów jest sukcesem?
Zgadza się. Choć niedosyt oczywiście jest, bo mieliśmy szansę wygrać z Brazylią. Mamy tak silną reprezentację, że celem praktycznie każdej imprezy jest złoty medal. Ale patrząc z perspektywy całego turnieju, to drugie miejsce nas cieszy. Liga Narodów nie była naszą imprezą docelową, a poligonem doświadczalnym. Gdyby przed nią ktoś nam powiedział, że zdobędziemy srebro, to bylibyśmy zadowoleni i tak też jest, gdy faktycznie je zdobyliśmy. Przed nami ciężka praca w Spale, później w Takasaki i walka o upragniony złoty medal w Tokio.

Trener Vital Heynen zmienił przedturniejowe plany i kadrę na igrzyska podał po fazie grupowej, a przed final four. Oczekiwanie na tę decyzję pętała wam ręce?
Ze swojej perspektywy - i podejrzewam, że ze strony reszty chłopaków, którzy nie byli pewni biletu do Tokio - mecze w fazie grupowej były trudne. Śmialiśmy się z chłopakami, że jak grasz finał Ligi Mistrzów, to będzie super, jak wygrasz, ale w razie porażki masz srebro, które też jest sukcesem. W rywalizacji o igrzyska liczy się tylko zwycięstwo, bo przegrany nie ma nic. Udało mi się wywalczyć miejsce na igrzyska i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Myślę, że stres, emocje, presja, która towarzyszyła w meczach była czymś kompletnie innym i o wiele cięższym.

Moment ogłoszenia kadry był trudny? Bartosz Kurek wydawał się pewniakiem, pan rywalizował z Maciejem Muzajem.
To było niesamowite przeżycie. O udziale w igrzyskach marzyłem od dziecka. Nie ukrywam, że łezka w oku się pojawiła. Wpadliśmy sobie z Maćkiem w ramiona, bo była między nami fajna, sportowa rywalizacja. Dziękuję mu za to, bo dzięki niej staliśmy się lepszymi zawodnikami.

Każdy mecz w innym składzie był dla was problemem?
Na pewno było to coś innego niż zwykle, ale dostaliśmy od trenera rozpiskę, kto z kim będzie grał, by odpowiednio się przygotował. Dopiero mecze w final four rozegraliśmy w składzie na igrzyska.

Liga Narodów okazała się tak straszna, jak się zapowiadała?
Była dla nas czymś zupełnie nowym. Przez 35 dni funkcjonowaliśmy w „bańce”. Choć wszyscy nastawialiśmy się, że będzie gorzej niż było, co możemy uznać za plus. Plaże mieliśmy tuż przy hotelu, początkowo mieliśmy wyznaczone godziny, w jakich możemy na nią wychodzić. Dopiero po jakimś czasie zostało to zniesione i mogliśmy iść, kiedy chcieliśmy. Wyżywienie było na wysokim poziomie. To ważne, że przez tyle czasu mogliśmy zdrowo i dobrze się odżywiać. Zorganizowaliśmy sobie siłownię w hotelu, o którą zadbaliśmy jako jedyna reprezentacja biorąca udział w turnieju. Inni musieli jeździć do hali, na którą było pół godziny drogi w jedną stronę. Mieliśmy to, co było nam potrzebne. Wprawdzie pokoje były małe, ale wiedzieliśmy, po co tam jesteśmy. Dla każdego to była rywalizacja o udział w igrzyskach i przygotowanie do nich.

Jak radziliście sobie z wolnym czasem?
Graliśmy w planszówki, w karty, na PlayStation. Wiadomo, że jak przez tyle czasu jedna rzecz przestałaby być rozrywką. W każdym razie było fajnie.

W Tokio trudno będzie się przestawić, że każdy mecz po fazie grupowej będzie o być albo nie być?
Nie sądzę, bo mamy doświadczoną drużyną z wyjątkowymi zawodnikami. Wiemy, jakie są wobec nas oczekiwania i czego sami od siebie wymagamy. Ważny będzie ćwierćfinał, którego na czterech ostatnich igrzyskach nie udawało się przejść. Chcemy wreszcie przełamać tę klątwę.

W weekend znów spotykacie się w Spale po kilku dniach wolnego po Lidze Narodów. Spędzi je pan je z kolegą z drużyny?
Absolutnie nie! Choć każdego z nich lubię, to ten czas zarezerwowałem tylko dla rodziny.

Pytał i notował Tomasz Biliński

Vital Heynen ogłosił skład reprezentacji Polski, który weźmie udział w turnieju olimpijskim podczas igrzysk w Tokio. Jedyną niewiadomą był gracz na pozycji libero. Tę decyzję Belg podjął po turnieju finałowym Ligi Narodów. Ponadto trener wybrał dwóch zawodników rezerwowych, którzy polecą do Japonii, by pomóc w treningach. Zobacz, kogo wybrał Heynen!Uruchom i przeglądaj galerię klikając ikonę "NASTĘPNE >", strzałką w prawo na klawiaturze lub gestem na ekranie smartfonu

Vital Heynen 12-osobowy skład reprezentacji Polski na igrzys...

Trwająca miesiąc Liga Narodów dobiegła końca. Wygrała ją Brazylia, która w finale pokonała Polskę. Brązowe medale, po zwycięstwie nad Słoweńcami, zdobyli Francuzi. Jak zwykle organizatorzy wybrali najlepszych zawodników turnieju. Zdominowali je siatkarze finalistów. Zobacz, do kogo trafiły nagrody indywidualne!Uruchom i przeglądaj galerię klikając ikonę "NASTĘPNE >", strzałką w prawo na klawiaturze lub gestem na ekranie smartfonu

Zobacz, kto zgarnął nagrody indywidualne w Lidze Narodów. St...

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

PZPN podnosi ceny biletów na kadrę

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie