Małgorzata Hołub-Kowalik to dobry duch "Aniołków Matusińskiego". Po Tokio już nie mówi, że przyjechała na ostatni obóz...

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak
Małgorzata Hołub-Kowalik mówi ostrożnie o swojej formie przed sezonem startowym, sugerując, że w sztafecie 4x400 m na ME jest tylko sześć miejsc, a chętnych bardzo wiele
Małgorzata Hołub-Kowalik mówi ostrożnie o swojej formie przed sezonem startowym, sugerując, że w sztafecie 4x400 m na ME jest tylko sześć miejsc, a chętnych bardzo wiele Adam Jastrzębowski
Udostępnij:
Małgorzata Hołub-Kowalik, mistrzyni olimpijska w sztafecie mieszanej 4x400 m, była gościem specjalnym PKN Orlen podczas pierwszego dnia kongresu Impact' 22, zorganizowanego na MTP w Poznaniu.

Koszalinianka ma na swoim koncie medale wszystkich kolorów z wielkich imprez. W ubiegłym roku wywalczyła złoto (w sztafecie mieszanej) i srebro na igrzyskach w Tokio. Jak sama mówi tamten start odgonił w jej głowie myśli o zakończeniu kariery.

Zobacz też: Wings for Life w Poznaniu z udziałem ponad 7 tys. osób

– Karierę kończyłam już wiele razy, mówiąc koleżankom, że to już mój ostatni obóz. Potem jednak obracałam to w żart i znów pojawiałam się w drzwiach hotelu. Te moje mało poważne deklaracje obrosły już legendą, ale nie ukrywam, że Tokio dodało mi skrzydeł i pozwoliło odzyskać radość z biegania – przyznała Małgorzata Hołub-Kowalik, która uważa, że młode pokolenie specjalistek od biegu na jedno okrążenie dobrze wpływa na „starszyznę”.

– Zmiana pokoleniowa to naturalna rzecz, to takie zjawisko jak prcoesy przyrodnicze w naturze. Młodsze dziewczyny musiały się pojawić i ja nie traktuję ich jako konkurencji, tylko jako czynnik motywacyjny – przekonywała biegaczka AZS UMCS Lublin.
Według niej „Aniołki Matusińskiego” mają swoją markę i są tak elitarną grupą, że nie można myśleć o startach w niej, dopiero kiedy trener ustala skład na ważną imprezę.

– To prawda, że bieg na 400 m to konkurencja indywidualna. Nie ma co jednak ukrywać, że na świecie bardziej znane jesteśmy jako zawodniczki sztafety. Poza tym ja jestem dobrym duchem drużyny, więc nie będę ukrywać, że dla mnie sztafeta jest priorytetem – dodała biegaczka.

W tym roku chce ona wystartować 5 czerwca w Orlen Memoriale Janusza Kusocińskiego w Chorzowie i kilka dni później w MP w Suwałkach. Docelowymi występami mają być dla niej MŚ w połowie lipca w Eugene i ME w połowie sierpnia w Monachium, ale nasza utytułowana zawodniczka nie chce tak daleko wybiegać w przyszłość. – Powiem tak, chętnych do startu w sztafecie na ME jest bardzo wiele, a miejsc jest tylko sześć – zauważyła 29-letnia Hołub-Kowalik.

Zapytaliśmy ją także o znaczenie sponsoringu w życiu wyczynowego sportowca.
– Sponsor daje zawodnikowi komfort psychiczny. Z jego wsparciem człowiek nie musi myśleć o odżywkach, sprzęcie i pieniądzach na kolejne zgrupowanie. Zwłaszcza w czasach pandemii tego typu pomoc była nieoceniona – zakończyła wielokrotna medalistka MŚ i ME.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Małgorzata Hołub-Kowalik to dobry duch "Aniołków Matusińskiego". Po Tokio już nie mówi, że przyjechała na ostatni obóz... - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie