Mats Wilander. Radwańska może wrócić do Top10, ale nie...

Mats Wilander. Radwańska może wrócić do Top10, ale nie liczyłbym na jej dobry wynik w US Open. W Nowym Jorku jest dla niej... za głośno

Zdjęcie autora materiału

Hubert Zdankiewicz

Sportowy24

Aktualizacja:

Sportowy24

Agnieszka Radwańska zrobiła sobie w tym roku dłuższą przerwę po Wimbledonie, ale na razie nie widać pozytywnych efektów

Agnieszka Radwańska zrobiła sobie w tym roku dłuższą przerwę po Wimbledonie, ale na razie nie widać pozytywnych efektów ©Andrzej Szkocki/Polska Press

AGNIESZKA RADWAŃSKA, US OPEN, MATS WILANDER - Nie widzę powodu, dla którego Agnieszka Radwańska nie miałaby wrócić do Top10 - przekonuje słynny Mats Wilander. Były nr 1 na świecie, dziś ekspert Eurosportu, tłumaczy nam również, dlaczego ze wszystkich Wielkich Szlemów Polka najgorzej radzi sobie w US Open, które w tym roku wystartuje 27 sierpnia.
Agnieszka Radwańska zrobiła sobie w tym roku dłuższą przerwę po Wimbledonie, ale na razie nie widać pozytywnych efektów

Agnieszka Radwańska zrobiła sobie w tym roku dłuższą przerwę po Wimbledonie, ale na razie nie widać pozytywnych efektów ©Andrzej Szkocki/Polska Press

Nękana problemami zdrowotnymi Agnieszka Radwańska rozgrywa najgorszy sezon w karierze i spada coraz niżej w rankingu WTA. W poniedziałek spadnie w nim z 39. na co najmniej 48. miejsce - tak nisko nie była od marca 2007 roku, gdy sklasyfikowano ją na 49. miejscu. Różnica jest tylko taka, że 18-letnia wówczas Polka wchodziła dopiero na tenisowe salony i sezon skończyła na 26. miejscu, wygrywając w międzyczasie swój pierwszy turniej rangi WTA (w Sztokholmie).

Tym razem, niestety, nic nie zwiastuje poprawy sytuacji. Po Wimbledonie 29-letnia Radwańska zrobiła sobie drugą (bo opuściła niemal całą część sezonu na kortach ziemnych) dłuższą przerwę na podreperowanie zdrowia. Powrót do gry (na korty twarde w USA) miała niestety nieudany, bo przegrywała w pierwszych rundach w Cincinnati i New Haven.

WTA New Haven. Radwańska przegrywa z Kvitovą i spada coraz niżej w rankingu WTA. Oblana próba generalna przed US Open

Fakt, że nie z byle kim, bo z byłą nr 1 na świecie Karoliną Pliskovą i dwukrotną mistrzynią Wimbledonu Petrą Kvitovą. Styl jej gry pozostawiał jednak, niestety, wiele do życzenia, co wytknął krakowiance na naszych łamach były trener Angelique Kerber i Marty Domachowskiej Paweł Ostrowski.

Były trener Domachowskiej i Kerber o meczu Radwańskiej z Pliskovą: "Agnieszce Radwańskiej wciąż czegoś brakuje na korcie"

A wśród kibiców i ekspertów coraz częściej słyszy się opinie, że swoje najlepsze tenisowe lata Radwańska ma już, niestety, za sobą.

Wilander: Radwańska może wrócić, problem tkwi w jej głowie

Więcej wiary w jej powrót do światowej czołówki ma słynny Mats Wilander, były numer jeden męskiego tenisa, obecnie ekspert stacji Eurosport.

- Gdy masz tyle talentu, co Radwańska, to nigdy nie jest za późno na powrót do Top 10. Nawet po trzydziestce. Jej technika gry nie jest ani zbyt staromodna, ani zbyt nowoczesna. Agnieszka jest jedyna w swoim rodzaju i nie widzę powodu, dla którego to by mogło nie zafunkcjonować w przyszłości - uważa zwycięzca US Open z 1988 roku.

Wilander dodaje, że oczywiście pod pewnymi warunkami, choć jego zdaniem akurat nie kontuzje są obecnie największym problemem Polki. - Myślę, że tkwi on przede wszystkim w jej głowie. Nie jestem oczywiście pewien, ale Agnieszka sprawia wrażenie, jakby nie była w stanie zmobilizować się tak mocno, jak to jest potrzebne. Jej gra nie stanowi problemu. Czasy się oczywiście zmieniają i tenisistki z roku na rok uderzają piłkę coraz mocniej. To jednak oznacza, że również, częściej pudłują. Z jej stylem ona oczywiście nie będzie bez przerwy wygrywać, ale jeśli poprawi technikę niektórych uderzeń i zacznie więcej ryzykować na korcie, jest w stanie wrócić do czołówki. Być może również wygrać coś znaczącego. Wszystko zależy od niej - podkreśla.

Wilander: US Open jest za głośne dla Radwańskiej

Zdaniem Wilandera, spektakularnego powrotu nie doczekamy się jednak raczej podczas rozpoczynającego się w poniedziałek US Open. Nie bez racji i nie tylko z powodu obniżki formy, bo z jakiegoś powodu korty (twarde, tzw. DecoTurf) w Nowym Jorku nigdy Radwańskiej nie pasowały.

Początki miała co prawda spektakularne, bo w 2007 roku pokonała tam w trzeciej rundzie broniącą tytułu Marię Szarapową, ale w sumie, w dwunastu występach, nigdy nie zaszła dalej niż do 1/8 finału. To jej najgorsze (singlowe) osiągnięcie w turniejach Wielkiego Szlema, bo nawet w Paryżu, na nielubianej ziemi, udało się jej raz (w 2013 roku) przebić do ćwierćfinału.

Zdaniem Wilandera, problem nie tkwi jednak w kortach, lecz w otoczeniu. - Nawierzchnia w Nowym Jorku jest neutralna, nikogo wyraźnie nie faworyzuje. Za to na trybunach jest tam bardzo głośno i chaotycznie, nie ma tam takiej atmosfery, jak na pozostałych szlemach. Kibice bez przerwy wchodzą na nie i wychodzą, wszędzie pachnie fast-foodami, a na dodatek nad głową przelatują co jakiś czas samoloty. Takiej tenisistce jak Radwańska w takich warunkach gra się zdecydowanie trudniej, bo nie jest w stanie sprawić, by rywalki skupiły się wyłącznie na niej. Jej styl gry to przecież przede wszystkim kontra, wybijanie ich z rytmu. Sprawianie, by poczuły się gorzej na korcie. Tymczasem na US Open one często skupiają się po prostu na tym, by czysto trafić w piłkę. Nie dają się w efekcie wciągnąć w jej taktyczne gierki. Znam to z autopsji, bo jako zawodnik również miałem takie problemy. W Nowym Jorku najwięcej szans mają tenisistki mocno uderzające i nieoglądające się na to, co zrobi rywalka.

Transmisje z US Open w Eurosporcie 1, Eurosporcie 2 oraz w usłudze Eurosport Player

Agnieszka Radwańska: Jest trudniej niż wcześniej, ale ciągle liczę na zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Sportowy24 na Facebooku