Mistrz Polski w szermierce Radosław Zawrotniak: Miło zdobyć...

Mistrz Polski w szermierce Radosław Zawrotniak: Miło zdobyć tytuł w swojej dzielnicy

JACEK ŻUKOWSKI

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Radosław Zawrotniak został po raz drugi w karierze mistrzem Polski

Radosław Zawrotniak został po raz drugi w karierze mistrzem Polski ©Facebook/Radosław Zawrotniak

Radosław Zawrotniak z AZS AWF Kraków był najlepszy podczas mistrzostw kraju w szpadzie, które odbyły się w Krakowie.
Radosław Zawrotniak został po raz drugi w karierze mistrzem Polski

Radosław Zawrotniak został po raz drugi w karierze mistrzem Polski ©Facebook/Radosław Zawrotniak

- Seniorską szermierkę uprawia Pan już 18 lat, a zdobył Pan dopiero drugi tytuł mistrza Polski.

- Nie jest łatwo zdobyć ten tytuł. Ten był bardzo ciężko wywalczony. Miałem trudną „drabinkę”.

- Mateusz Antkiewicz, Daniel Niestrój, Maciej Bielec zostali w pokonanym polu, aż wreszcie pokonał Pan Mateusza Nycza w finale.

- Walczyłem z młodszymi zawodnikami - Maciej Bielec mógłby być moim synem, mam 36 lat, a on 20.
Ostatnio był 16. na PŚ, ale wygrałem wysoko, 15:9, choć walka nie była taka prosta. W finale nie układało się po mojej myśli, przegrywałem 10:12 i 11:13, ale podjąłem ryzyko – zaatakowałem dwa razy z góry i w krótkim czasie zrobiło się 14:13. Potem było obopólne trafienie, które dało mi mistrzostwo Polski. Zaryzykowałem, bo rywal jest o 10 cm ode mnie wyższy. W ubiegłym roku przegrałem z Nyczem walkę o „16”, ale byłem wtedy po kontuzji. Sądzę, że była to dla mnie najtrudniejsza walka z ostatnich lat. Nycz jest uznanym zawodnikiem, też był mistrzem Polski.

- Dla Pana, utytułowanego zawodnika, medale rangi mistrzostw Polski mają duże znaczenie?

- Tak, to bardzo ważny dla mnie medal. Zostały mi może trzy, cztery lata kariery. Póki zdrowie pozwala, chcę walczyć. Teraz pojedynkuje się już nowe pokolenie, ale ja póki co jestem pierwszy na krajowej liście rankingowej.

- Po rywalizacji drużynowej nie miał Pan powodów do satysfakcji, zajęliście dopiero 7. miejsce.

- Tak, drużynówka wypadła dla nas słabo. Mieliśmy nieco inną drużynę niż w zeszłym roku, Karola Kostkę, dla dobra krakowskiej szermierki, puściliśmy do Cracovii, co nas niewątpliwie osłabiło. Mieliśmy też kłopoty z kontuzjami, bo Piotrek Kruczek, który jest bardzo dobrym zawodnikiem, nie był w pełni dysponowany. A Cracovia, w której, co ciekawe, walczył też trener Wojciech Ryczek, była 9.

- Nie tylko Pan, ale też Aleksandra Zamachowska broniła honoru Krakowa. Zawodniczka Wisły uplasowała się na drugim miejscu.

- Tak, Ola bardzo dobrze się zaprezentowała, ale na Ewę Nelip, która została mistrzynią, nie było mocnych. Bardzo mi przykro, że nie mogła wystąpić Renata Knapik-Miazga, którą dopadł wirus i gorączka.

- Mistrzostwa były okazją nie tylko do ustalenia, kto jest najlepszym szpadzistą i szpadzistką w kraju, ale też do pożegnań.

- Tak, przy okazji mistrzostw odbyło się oficjalne zakończenie karier przez Tomasza Motykę, Krzysztofa Mikołajczaka i Beatę Terebę-Zawrotniak. Otrzymali oni po symbolicznej szabli japońskiej, statuetce oraz paterze. Każda z wymienionych przeze mnie osób była mistrzem Polski, Tomek aż sześciokrotnie, byli medalistami mistrzostw Europy.

- Skoro mowa o uznanych mistrzach, to ze srebrnej drużyny olimpijskiej z Pekinu nadal walczy tylko Pan...

- Tak, z Tomkiem, Adamem Wierciochem i Robert Andrzejukiem zdobyliśmy ten medal. Do dziś walczę tylko ja.

- Jak sprawdziła się nowa Hala 100-lecia Cracovii.

- Jest piękna, jakby zbudowana „pod” szermierkę, mocno przeszklona, co dodaje jej wartości wizualnej. Było 14 plansz, wszystko idealnie zagrało. Byłem organizatorem, jestem zawodnikiem, w Cracovii rozkręcam sekcję. Chcę jeszcze dodać, że podczas finałów drużynowych odbył się mecz paraolimpijskiej reprezentacji Polski z Cracovią, który wygrali paraolimpijczycy. Ważne było dla mnie też to, że mogłem świętować sukces w miejscu, które jest mi bliskie. Na Zwierzyńcu się urodziłem, tu chodziłem do szkoły, zaczynałem przygodę z szermierką. Na zawody przyszło wielu znajomych, nie tylko z branży sportowej. A co najważniejsze, mogłem świętować sukces na oczach moich małych dzieci – bliźniaków Rozalii i Karola, którzy zostali przyniesieni do hali, bo mają zaledwie 4 miesiące.

- Przed Panem jeszcze poważne wyzwania w tym sezonie.

- Tak, ale dla mnie MP to był najważniejszy start w sezonie. Teraz zajmę się przygotowaniami pod kątem mistrzostw Europy i świata. W czerwcu powalczymy w Nowym Sadzie, a w lipcu w Chinach. To będzie mój powrót do tego kraju po 10 latach po igrzyskach. 27 maja zaczynamy zgrupowanie w Szczyrku. Najprawdopodobniej na ME pojadą cztery osoby, ale decyzja należy do trenera Andrzejuka.





#TOPSportowy24 - SPORTOWY PRZEGLĄD INTERNETU







Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Waszym zdaniem

Kto zostanie siatkarskim mistrzem Polski 2018/19?