MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

MŚ w szachach. Carlsen - Karjakin, czyli walka umysłów nowej generacji

Michał Skiba
Siergiej Karjakin (z lewej) i Magnus Carlsen (z prawej)
Siergiej Karjakin (z lewej) i Magnus Carlsen (z prawej) Seth Wenig
Norweg Magnus Carlsen kontra Siergiej Karjakin z Rosji. Za tym pierwszym stoi Microsoft z samym Billem Gatesem na czele, drugi nie ma wcale gorzej, bo wsparcie Władimira Putina i niekończące się dofinansowanie rosyjskiej potęgi. I nie chodzi tutaj o walkę bokserską, którą w PPV pokaże HBO albo Showtime, tylko... finał mistrzostw świata w szachach.

Na ich pojedynek zaproszeni zostali goście specjalni - z Donaldem Trumpem na czele. Zresztą pojedynek rozgrywany jest w Nowym Jorku, w Fulton Market na dolnym Manhattanie, który należy do amerykańskiego prezydenta elekta. Spotkanie miał też oglądać właściciel Facebooka Marc Zuckerberg.

Sytuacja związana z nowojorskim finałem jest o tyle zabawna, że nie może go obejrzeć prezydent światowej federacji szachowej Kirsan Ilyumzhinov. Rosjanin ma zakaz wstępu na teren Stanów Zjednoczonych z powodu rzekomego wspierania polityki Syrii w konflikcie zbrojnym na terenie tego kraju.

Ilya Merenzon z firmy AGON wprowadził innowacyjną metodę transmisji z meczu w internecie, którą można uzyskać za dodatkową opłatą (koszt 14 dolarów). Przed starem finału sprzedano już dziesiątki tysięcy przyłączy, a celem jest przekroczenie 200 tysięcy oglądających. Jednak transmisja... padła już po kilku ruchach pierwszej partii. Materiały ze spotkania pokazywał kanał CBS. Wszyscy, którzy je widzieli uważają, że wydarzenie jest o wiele ciekawsze niż przedstawiła to amerykańska telewizja. By zobaczyć mecz na żywo, należy wykupić karnet. Kosztuje od 350 do 3000 dolarów, a na poszczególne partie od 75 do 900.

W finale na razie jest remis. Po czterech partiach pojedynku złotych dzieci szachów (obaj mają zaledwie 26 lat) jest 2:2. Pierwsze dwa pojedynki były wzajemnym poznaniem swoich możliwości. Żaden z nich nie miał większych szans na wykonanie decydującego manewru. Partia numer trzy wyglądała zupełnie inaczej. Walka trwała do późnych godzin nocnych polskiego czasu. Carlsen robił co mógł, by wyjść na prowadzenie. Ostatecznie Karjakin determinację rywala obrócił na swoją korzyść i wybronił się na remis. W czwartej partii do remisu znowu doprowadził Karjakin, który po siedmiu godzinach i 94 ruchach zbudował fortecę, której nie udało się Norwegowi sforsować. Internauci żartowali, że po takiej grze, Władimir Putin natychmiast mianuje Karjakina ministrem obrony.

- Naprawdę wierzę w to, że od obrony lepszy jest atak - powiedział po czwartej partii Magnus Carlsen, który broni tytułu mistrza świata. Dwa lata temu w Soczi Carlsen pokonał reprezentanta Indii Viswanathana Ananda 6,5:4,5

Zawodnicy rozegrają razem 12 partii. Kto pierwszy uzyska 6,5 pkt, zostanie mistrzem świata. W przypadku remisu 6:6 o zwycięstwie zadecyduje dodatkowa partia, która zostanie rozegrana 30 listopada.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24