- Mam jeszcze kilka znaków zapytania, jeśli chodzi o graczy z pola. Waham się pomiędzy konkretnymi zawodnikami na dwóch, trzech pozycjach. Zastanawiam się, kto może pomóc nam z ławki rezerwowych. To trudne decyzje - mówił podczas konferencji prasowej przed meczem z Włochami selekcjoner reprezentacji Polski do lat 20. Po chwili potwierdził, że bezwzglednym numerem jeden w jego bramce jest Radosław Majecki i to on stanie między słupkami w niedzielnym meczu z ekipą z Italii. Pierwszy gwizdek odbywającego się na stadionie w Gdyni spotkania o 17.30.
- Gdy byliśmy młodsi to każdy z nas marzył, aby zagrać na takim turnieju. To marzenie wielu młodych zawodników, którzy chcą być profesjonalistami. Przed nami niepowtarzalna szansa, by dokonać czegoś niesamowitego - przyznawał bramkarz Legii Warszawa. On, jako jeden z zaledwie kilku zawodników, którzy wystąpili w wyjściowym skłądzie we wszystkich spotkaniach, w pełni korzysta z dobrodziejstw turnieju. Oprócz niego trzykrotnie w pierwszej jedenastce pojawili się tylko: Bartosz Slisz, Jan Sobociński, Serafin Szota oraz Adrian Stanilewicz. Wszyscy oni odpowiedzialni są za defensywę.
Ta jak dotąd radzi sobie całkiem przyzwoicie. W całej fazie grupowej straciła zaledwie dwa dole, obie w meczu otwarcia z Kolumbią. Później Majeckiemu udawało się zachować czyste konto. Teraz będzie jednak jeszcze trudniej. Włosi wygrali dwa z trzech meczów, ostatni bezbramkowo remisując z Japonią i w konsekwencji wygrali swoją grupę. - Ten mecz jest dla nas teraz najważniejszy. Wiemy dość dużo o przeciwniku, wiemy jak grali w ostatnim meczu z Japonią, jakie mieli problemy i jak ich zaskoczyć - zapewniał golkiper.
Jeżeli Biało-Czerwonym udałoby się pokonać Włochów, czeka ich niezwykle długa podróż. Ćwierćfinałowe spotkanie odbyłoby się w Tychach. - Chcielibyśmy tam zagrać, ale na razie myślimy tylko o tym, co będzie działo się w niedzielę - mówił urodzony w 1999 roku zawodnik.
- Super sprawa, że mamy szansę zapisać się w kartach historii polskiej piłki. Włosi są do ogrania, my jesteśmy zmotywowani i mamy okazję, żeby napisać dla Polski najlepszą historię, czyli wygrać mistrzostwa - zapowiadał Majecki. Do finału jeszcze jednak bardzo długa droga.
Kolejny cios w PKOL
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?