Niesamowity Verstappen, Kubica dobry tylko na starcie

Mateusz Skrzyński
Mateusz Skrzyński
Kubica dojechał do mety ostatni.
Kubica dojechał do mety ostatni. eastnews
Max Verstappen wygrał Grand Prix Austrii. Holender popisał się ryzykownym manewrem w końcówce wyścigu, wyprzedzając tym samym Charlesa Leclerca z Ferrari, który po zakończonym wyścigu szukał sprawiedliwości u sędziów. Ci podtrzymali swoją decyzje, a Verstappen triumfował po raz szósty w karierze.

Tuż po starcie Max Verstappen spadł z drugiej, aż na siódmą pozycję. Co ciekawe nie było to związane z żadnym zamieszaniem po starcie. - Mój samochód tańczy na torze - narzekał kierowca Red Bull Racing.

Pierwszą lokatę utrzymał zwycięzca kwalifikacji - Charles Leclerc. Świetny start zaliczył także Lando Norris (McLaren), któremu udało się wyprzedzić nawet Lewisa Hamiltona. Ostatecznie to Brytyjczyk przyjechał na metę przed 19-letnim rodakiem. Był piąty, a Norris szósty.

Jednym z największych pechowców na starcie okazał się Kevin Magnussen. Kierowca Haasa może mieć jednak pretensje do samego siebie, bo źle ustawił się na polu startowym. Sędziowie byli bezwzględni i nałożyli na niego karę przejazdu przez aleję serwisową. Tym samym było wiadomo, że Duńczyk potrzebuje cudu, by wywieźć z Austrii jakikolwiek punkt.

Z problemami zmagał się także mistrz świata Lewis Hamilton. Kierowca Mercedesa naruszył przednie skrzydło w swoim samochodzie w wyniku najechania na krawężniki. Nie było to jakieś poważne uszkodzenie, jednak strata czasu na wymianę „nosa” kosztowała go utratę pozycji na rzecz Maxa Verstapenna.

Na tyle stawki Robert Kubica po raz kolejny w tym sezonie udowodnił, że element startu w wyścigach ma opanowany niemal do perfekcji. 34-letni Krakowianin awansował nawet na 15. pozycję.

Jego radość nie trwała jednak długo. Powód ten sam, co w poprze dniach rundach mistrzostw świata - samochód, który nie pozwala na normalną rywalizację. Metę przekroczył jako ostatni, będąc jedynym kierowcą, który został trzy razy zdublowany. George Russell był 18., wyprzedzając jedynie ukaranego wcześniej Magnussena i Kubicę.

- Z czego to może wynikać? Odpowiedzcie sobie sami. To nie jest tak, że ja nie próbuję. Próbuję wszystkiego, jak przycisnę 1-2 kółka, to potem się ślizgam, niszczę opony. Na Silverstone jak nie będzie nic nowego, to raczej nie będzie przyjemniej. Choć nie wiem, czy od samych poprawek będzie to coś przyjemniejszego. Jeżdżenie sekundę wolniej niż mój kolega z zespołu jest średnio fajne - powiedział Polak w rozmowie z Eleven Sports.

Mniej więcej w połowie wyścigu na zupełnie inny poziom wszedł Max Verstappen. Holender zaczął jechać jak natchniony. Najpierw wygrał fantastyczny pojedynek z Sebastianem Vettelem (Ferrari), by potem przez chwile mechanicy Red Bulla zamarli. Verstappen zgłosił, że traci moc. To była jednak zasłona dymna, bo po chwili 21- latek dobrał się do skóry Valtteriego Bottasa (Mercedes).

Na sześć okrążeń przed końcem wyścigu jego strata do prowadzącego Leclerca wynosiła niespełna 2,5 sekundy. Verstappen był zdecydowanie najszybszym kierowcą, a w końcówce zagrał va banque. Wypchnął z toru zawodnika z Monako, wskakując na pozycję lidera. -Co to miało być?! - krzyczał kierowca Ferrari. Ryzykownym manewrem od razu zajęli się sędziowie. Mówiło się o karze pięciu sekund. Wielu dziennikarzy dało się nabrać na fałszywy dokument, mówiący o karze dla Verstappena. Leclerc długo protestował, ale wynik został podtrzymany.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-07-01T07:45:24 02:00, Gość:

Mistrz nad mistrze ten nasz Robercik. Już przeszedł do historii zawsze zajmując to samo miejsce.

rownie dobrze moglby jezdzic passatem tdi, bolid williamsa to szmelc - Russel mistrz f2 a tym zlomem jedzie w ogonie stawki

zenada!

G
Gość
Mistrz nad mistrze ten nasz Robercik. Już przeszedł do historii zawsze zajmując to samo miejsce.
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie