OFICJALNIE: Adam Buksa i Deimantas Petravičius w Zagłębiu Lubin

Piotr Janas
Fot. Zagłębie Lubin S.A./Marcin Magda
20-letni napastnik Adam Buksa podpisał 4-letni kontrakt z Zagłębiem Lubin. Będzie grał z nr 21. Roczną umowę z ,,Miedziowymi" parafował także Deimantas Petravičius, a blisko był też Michał Mak. Dlaczego nie udało się z tym ostatnim? Historia jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

Ostatni dzień okienka transferowego był prawdziwym rollercoasterem dla kibiców i działaczy Zagłębia Lubin. Ostatecznie do klubu dołączył napastnik młodzieżowej reprezentacji Polski - Adam Buksa oraz będący siedmiokrotnym reprezentantem Litwy skrzydłowy - Deimantas Petravičius.

Z Buksą sprawa nie była zbyt trudna. Prezes Zagłębia Robert Sadowski powiedział nam we wtorek, że w klubie pracują nad sprowadzeniem młodego napastnika, który wypełni lukę po sprzedanym do Cracovii Krzysztofie Piątku. Kiedy dodał, że chłopak ma doświadczenie w Ekstraklasie i że ostatnio był wystawiany na skrzydle, choć nominalnie jest napastnikiem, stało się dla nas jasne, że będzie nim Adam Buksa.

Piłkarz Lechii Gdańsk pojawił się w środę rano na badaniach w centrum medycznym Medicus, ale nie był tam sam. Wraz z nim nieoczekiwanie przyjechał... Michał Mak. Co prawda mówiło się o Maku w kontekście Zagłębia (pisaliśmy o tym także na łamach ,,Gazety Wrocławskiej"), ale summa summarum miał wylądować na wypożyczeniu w występującej w 2. Bundeslidze Arminii Bielefeld. Wiele wskazywało zatem na to, że jeden ze znanych z występów w naszej lidze bliźniaków nie dogadał się za naszą zachodnią granicą i postanowił spróbować szczęścia na Dolnym Śląsku.

W międzyczasie pojawiły się nieoficjalne informacje, że Arminia zrezygnowała z Maka z powodu nie najlepszych wyników badań medycznych. Konkretnie miało chodzić o kolano, które nie tak dawno było operowane. Tym rewelacjom zaprzeczył jednak jego agent Daniel Weber, a kilka godzin później - chcąc nie chcąc - zaprzeczyła im sama Arminia, bo zaproponowała zawodnikowi podpisanie umowy, na co ten przystał, choć był... w Lubinie!

O wyjaśnienie całego zamieszania poprosiliśmy prezesa Zagłębia Roberta Sadowskiego.

- Z Michałem rozmawialiśmy już od jakiegoś czasu, ale robiła to także Arminia. To prawda, że Mak był już na testach medycznych w Lubinie, ale do podpisania kontraktu nie doszło, ponieważ do zawodnika zgłosili się Niemcy, z którymi był dogadany wcześniej - tłumaczy Sadowski.

- To była transakcja wiązana. Arminia by kupić Maka musiała najpierw sprzedać jednego ze swoich piłkarzy. Miała na niego chętnego, ale ten chętny... także musiał najpierw kogoś się pozbyć. Domino ruszyło akurat dzisiaj i to dlatego Michał będzie grał w 2. Bundeslidze, a nie u nas. Nie mamy do niego pretensji. Arminia miała w tej sytuacji pierwszeństwo i my to rozumiemy. Na szczęście mieliśmy już wytypowanego piłkarza, który może grać na skrzydle i myślę, że niedługo oficjalnie ogłosimy jego nazwisko - wyjaśniał prezes, mając na myśli Petravičiusa.

Wcześniej oficjalnie ogłoszono podpisanie 4-letniego kontraktu z wychowankiem Wisły Kraków. Adam Buksa w ,,Białej Gwieździe” jako 17-latek zanotował pięć występów w Młodej Ekstraklasie. W lecie 2013 roku powędrował do włoskiego Novara Calcio. Tam głównie grywał w rozgrywkach Primavery. Przed sezonem 2014/2015 dołączył do Lechii Gdańsk. Miniony sezon rozpoczął jako podstawowy napastnik ,,biało-zielonych”, ale łącznie wystąpił tylko w ośmiu meczach i strzelił jednego gola.

Buksa ma za sobą występy w kadrach U17, U18, U19, a aktualnie jest reprezentantem Polski U21.

Wieczorem lubinianie pochwalili się drugim tego dnia transferem. Deimantas Petravičius do klubu przymierzany był już jakiś czas temu. Był nawet na testach sportowych, podczas których zagrał w sparingu drugiej drużyny z AKS-em Strzegom. Strzelił w nim bramkę, ale też doznał kontuzji. Ta na szczęście okazała się niegroźna.

Petravičius pierwsze kroki stawiał w akademii Nacionalinė Futbolo Akademija w Kownie, skąd przeniósł się do występującego w Championship (odpowiednik naszej I ligi w Anglii) Notthingham Forest. Tam kariery jednak nie zrobił. Nie zdołał przebić się do składu pierwszej drużyny i grywał głównie w zespole U-21.

Nie przeszkodziło mu to zaliczyć siedmiu występów w seniorskiej reprezentacji Litwy. Petravičius na testach zaprezentował się podobno nieźle, ale czy będzie od razu wzmocnieniem kadry trenera Piotra Stokowca? Wątpliwe, ale z wystawieniem mu opinii na razie się wstrzymujemy. Podpisał roczny kontrakt, z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata.

Wideo

Materiał oryginalny: OFICJALNIE: Adam Buksa i Deimantas Petravičius w Zagłębiu Lubin - Gazeta Wrocławska

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MARIO

I ZNÓW SIĘ ZACZYNA....... ŚCIĄGAMY WSZYSTKICH BO JEST KASA . AKADEMIA IDZIE NA BOK. A JUŻ MYŚLAŁEM,ŻE NAUCZYLI SIĘ CZEGOŚ. MIELI GRAĆ NASI ................................. I CO?
PONOWNIE NIE WRÓŻY TO NIC DOBREGO

F
Figo

Uważam śmieciu ,że ty też nie powinineś czytać

C
Coś mówisz?

Mozesz opowiedzieć mi historie śląska w eliminacjach ligi mistrzów? Skoro zagłebie sie skąpromitowało to ty nie powinienes sie do śląska przyznawać. A to że mieszkasz we wrocławiu nie znaczy ze nie ma tam kibiców najlepszego klubu z dolnegośląska ;)

w
wro

Gazeta Wrocławska, a szczególnie jej dział sportowy, musi zmienić nazwę np. na Wiadomości z Kretowiska. Te artykuły nikogo we Wrocławiu i okolicy nie interesują. Co kogo obchodzi klubik kreci spółki skarbu państwa, który skompromitował Polskę na arenie europejskiej.
Guder i Janas , krety dwa :)

E
Echo

Patrz w swoje bagno i czytaj artykuły o patologii w bagiennym wydaniu

.

Że we Wrocławiu to kogoś obchodzi ?

Dodaj ogłoszenie