reklama

PGE IMME: Te same twarze, inne nazwy zawodów. Frekwencja nie powaliła na kolana

Dawid FoltyniewiczZaktualizowano 
Jarosław Pabijan
Patryk Dudek triumfował w rozegranych w Gdańsku Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostwach Ekstraligi. Maciej Janowski z Betardu Sparty Wrocław został wykluczony z biegu w kontrowersyjnych okolicznościach.

Falubaz Zielona Góra nie taki słaby, jak może na to wskazywać tabela PGE Ekstraligi. Dwaj podopieczni Adama Skórnickiego ostatni weekend mogą zaliczyć do udanych. W sobotnim finale Indywidualnych Mistrzostw Polski z dobrej strony pokazał się Piotr Protasiewicz. 43-letni żużlowiec w tym roku długo szukał dobrej formy. Na leszczyńskim stadionie im. Alfreda Smoczyka doszedł do barażu, wcześniej prezentując ofensywny styl jazdy, który mógł podobać się kibicom.

Dzień później PGE IMME padły łupem innego z zielonogórzan - Patryka Dudka. „Duzers” w półfinale i finale startował z trzeciego pola. Rewelacyjnie wychodził spod taśmy, co dało mu tytuł indywidualnego mistrza PGE Ekstraligi.

Gdzie duch sportu?

Po zawodach sporo mówiło się o wydarzeniach z biegu 12, z którego sędzia Michał Sasień zdecydował się wykluczyć Macieja Janowskiego. Zdaniem arbitra zawodnik wrocławskiej Sparty był winny wywrócenia Piotra Pawlickiego na pierwszym łuku. Należy zwrócić jednak uwagę na fakt, że do zdarzenia doszło przypadkowo, bowiem nogawka w kevlarze świeżo upieczonego mistrza Polski po prostu zahaczyła o hak Janowskiego.

Dyskusje żużlowców z sędzią w budce telefonicznej prawie zawsze kończą się podtrzymaniem pierwotnej decyzji podjętej przez arbitra. Nie inaczej było i tym razem. Sęk w tym, że o sprawiedliwość dla Janowskiego walczył... rzekomo poszkodowany Pawlicki. Żużlowiec Fogo Unii Leszno był mocno zaskoczony wykluczeniem zawodnika, który prywatnie jest jego przyjacielem. - W mojej opinii powtórka ewidentnie w czwórkę. Tam nie było żadnej złośliwości. Zawodnicy przypadkowo się sczepili i nie mogli rozłączyć - stwierdził w studiu telewizyjnym nc+ Stanisław Chomski, trener Cash Broker Stali Gorzów.

Kibic wybredny i wymagający

Sobotni finał IMP w Lesznie zgromadził na trybunach 6,5 tys. widzów, natomiast niedzielne PGE IMME - 4 tys. Frekwencja podczas wspomnianych imprez potwierdza, że żużlowym kibicom w Polsce zależy na oglądaniu na żywo przede wszystkim rozgrywek ligowych i turniejów Grand Prix. W ubiegłym sezonie do tego grona można było dołączyć jeszcze Drużynowy Puchar Świata (finał w Lesznie oglądało ok. 17 tys. widzów). Pierwsza edycja Speedway of Nations nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem sympatyków czarnego sportu. Podczas dwudniowego finału wrocławski Stadion Olimpijski - który na meczach Betardu Sparty zwykle zapełnia się niemal do ostatniego miejsca - świecił pustkami.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: PGE IMME: Te same twarze, inne nazwy zawodów. Frekwencja nie powaliła na kolana - Gazeta Wrocławska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3