Piotr Zeszutek, kapitan Ogniwa Sopot, trafił do świątyni...

Piotr Zeszutek, kapitan Ogniwa Sopot, trafił do świątyni rugby!

Szymon Szadurski

Dziennik Bałtycki

Dziennik Bałtycki

Na zdjęciu: Piotr Zeszutek (w środku)

Na zdjęciu: Piotr Zeszutek (w środku) ©Fot.Szymczak Krzysztof / Polska Press

Sensacyjny transfer w trójmiejskim rugby. Kapitan Ogniwa Sopot i reprezentacji Polski, 27-letni Piotr Zeszutek, trafił do angielskiej Aviva Premiership, jednej z dwóch najsilniejszych lig w Europie.
Na zdjęciu: Piotr Zeszutek (w środku)

Na zdjęciu: Piotr Zeszutek (w środku) ©Fot.Szymczak Krzysztof / Polska Press

Reprezentował będzie barwy Harlequins Londyn, legendarnego zespołu, założonego w 1886 roku. Ekipa ta słynie nie tylko z charakterystycznych trykotów, stylizowanych na kostium cyrkowca, ale niektóre spotkania rozgrywa na stadionie Twickenham, mieszczącym 82 tysiące widzów obiekcie w stolicy Anglii, nazywanym przez kibiców świątynią rugby.

Na poziomie, na który trafił właśnie gracz trzeciej linii młyna z Sopotu, występował dotychczas tylko jeden rugbista z Polski.
Był nim Grzegorz Kacała, także wychowanek Ogniwa, który przeszło ćwierć wieku temu rozpoczął wielką karierę na francuskich boiskach, a w 1997 roku w barwach CA Brive zdobył nawet Puchar Heinekena, zostając jednocześnie wybranym najlepszym zawodnikiem meczu finałowego. Zeszutek ma olbrzymią szansę, aby podążyć jego śladami. W Ogniwie wszyscy są z niego dumni i mocno trzymają kciuki za wychowanka.

- On przeszedł u nas wszystkie szczeble szkolenia - mówi Karol Czyż, trener Ogniwa. - Ten transfer jest wielkim sukcesem naszego klubu, ale także reprezentacji Polski. To również przykład dla innych, że ciężką pracą można się wybić, nawet z polskiej ligi i dostać szansę na najwyższym, możliwym poziomie w Europie.

Sam zawodnik jest już w Anglii. Do Harlequins został jak na razie wypożyczony na dwa miesiące. Jeśli się sprawdzi, podpisze zawodowy kontrakt, co jest jego marzeniem.

- Klub na miejscu zapewnia mi dosłownie wszystko - mówi Piotr Zeszutek. - Trenujemy w ośrodku w Guildford pod Londynem, gdzie obok boisk jest też kompleks odnowy biologicznej i biurowy. Mieszkam obecnie w campusie University of Surrey. Rywalizacja jest spora, bo w klubie trenuje 50 seniorów, a gra jest szybsza, niż w Polsce. Zrobię jednak wszystko, aby się przebić i zostać tu na dłużej.

Pożary w Lechii ugaszone, Arka tylko z pierwszym trafieniem



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najczęściej czytane

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej