MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Polonia wiceliderem II ligi! Ważna wygrana ze Śląskiem

Filip Bares
mat.pras.
Po trzech meczach bez zwycięstwa, Czarne Koszule sięgnęły po upragniony komplet punktów. Spotkanie ze Śląskiem II Wrocław trzymało w napięciu do samego końca, ale po końcowym gwizdku arbitra to poloniści mogli świętować. Wygrana 2:1 sprawia, że awansowaliśmy na drugie miejsce w tabeli, dające bezpośredni awans do Fortuna 1. Ligi.

Polonia wiceliderem!

– Na koniec sezonu nikt nie będzie pamiętał, czy graliśmy przeciwko dziesięciu czy jedenastu rywalom. To bardzo ważna wygrana – cieszył się na pomeczowej konferencji asystent trenera Czarnych Koszul Maciej Wesołowski.

Faworyt był jeden. Polonia od dłuższego czasu utrzymuje się w czubie tabeli i mierzy w awans, z kolei rezerwy Śląska to zespół ze strefy spadkowej, którego marzeniem jest uniknięcie relegacji do III ligi. Rywale, prowadzeni przez byłego gracza WKS Krzysztofa Wołczka, zawiesili poprzeczkę jednak dużo wyżej niż można było się spodziewać. Pierwsza połowa była dość wyrównana, a obie jedenastki stwarzały sobie groźne sytuacje. Na szczęście to nasz zespół jako pierwszy trafił do siatki. Po dobrym podaniu Michała Fidziukiewicza, w 33. minucie nasz kapitan Łukasz Piątek ze stoickim spokojem wpakował piłkę do siatki. Po chwili w niegroźnej sytuacji bardzo niedopowiedzialnie zachował się gracz Śląska b, który mocno kopnął w głowę Bartosza Biedrzyckiego. Sędzia bez chwili wahania wyciągnął z kieszeni czerwoną kartkę. Trybuny zamilkły w przerażeniu, jednak na szczęście nasz młodzieżowiec wyszedł z tej niebezpiecznej sytuacji bez większego szwanku. Do szatni schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem i przewagą jednego zawodnika. Okazało się jednak, że to nie koniec emocji.

– Gdybyśmy grali w jedenastu, Polonia miałaby duże problemy. Jestem bardzo zadowolony z postawy mojego zespołu, wystawiliśmy jeden z najmłodszych składów w tym sezonie drugiej ligi. Nawet w dziesięciu nastraszyli rywali – mówił Krzysztof Wołczek.

Faktycznie, scenariusz drugiej połowy nie był oczywisty. Mimo gry w osłabieniu, Śląsk w 67. minucie wyrównał po zamieszaniu podbramkowym. Nasz zespół, prowadzony w tym spotkaniu z ławki przez Macieja Wesołowskiego ze względu na zawieszenie Rafała Smalca, zareagował jednak wzorowo. Wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Michał Bajdur po chwili dośrodkował idealnie na głowę Marcina Kluski, który zdobył swoją drugą bramkę w drugim kolejnym spotkaniu.

Do końca spotkania oba zespoły miały swoje szanse, ale wynik pozostał bez zmian. Warto podkreślić dwa absolutne debiuty w naszym zespole – całe spotkanie w obronie rozegrał 20-letni Filip Balcewicz, a w drugiej połowie na boisku pojawił się Grzegorz Aftyka.

– Rywalizacja między Erykiem Mikołajewskim a Filipem Balcewiczem o miejsce w defensywie jest zacięta. Filip już zimą prezentował się dobrze. Przeanalizujemy ten występ dokładnie i podejmiemy decyzję co do składu na mecz ze Zniczem – mówi trener Wesołowski.

Na spotkaniu było ponad 160 nowych kibiców, którzy skorzystali z akcji Otwarty Stadion, w ramach której nowi fani otrzymują darmowe wejściówki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Euro 2024: STUDIO-EURO ODC-3 PRZED MECZEM POLSKA - AUSTRIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24