reklama

Projekt Warszawa liderem PlusLigi, a chwilę temu klub był na skraju upadku

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Zaktualizowano 
Projekt Warszawa liderem PlusLigi, a chwilę temu klub był na skraju upadku
Projekt Warszawa liderem PlusLigi, a chwilę temu klub był na skraju upadku sylwia dabrowa / polska press
Cztery mecze, cztery zwycięstwa i pierwsze miejsce w tabeli. Tak wygląda start sezonu w wykonaniu Projektu Warszawa, drużyny, która do samego startu PlusLigi nie była pewna ligowego bytu. - Ta sytuacja nas scaliła. Pokazujemy ludziom bogatszym od nas, że jednak warto zainwestować w siatkówkę w Warszawie - stwierdził przyjmujący stołecznego zespołu Bartosz Kwolek, który został wybrany najlepszym graczem sobotniej wygranej 3:0 z Jastrzębskim Węglem.

Gdy główny sponsor, firma Onico, ogłosiła upadłość, stołeczny klub mimo wszystko uspokajał, że drużyna przetrwa. Że już za moment do gry wejdzie ktoś inny. Ponoć blisko wicemistrza Polski była spółka nieruchomościowa Westminster, ale nic z tego nie wyszło. W międzyczasie mówiło się o zainteresowaniu Orlenu, ale minęły cztery kolejki nowego sezonu i wciąż brak konkretów.

Zresztą, że drużyna Andrei Anastasiego te cztery mecze rozegrała, to i tak szczęśliwe zakończenie. Im bliżej było startu PlusLigi, tym bardziej niepokojące wieści się pojawiały. Władze Polskiej Ligi Siatkówki trzymały rękę na pulsie, by nie powtórzyła się sytuacja z poprzedniego sezonu, w którym czeki bez pokrycia wystawiała Stocznia Gdańsk i wkrótce drużyna pełna gwiazd się rozleciała. Klub z Warszawy działa rozsądniej.

Wprawdzie siatkarze mogli szukać nowej drogi w karierze, ale ostatecznie z klubu odeszli tylko Piotr Łukasik (do ZAKS-y Kędzierzy-Koźle) i Bram Van den Dries (KB Insurance Stars w Korei Południowej). Ale i tak Anastasi ma w zespole świetnych graczy. Wśród nich mistrzowie świata Piotr Nowakowski, Bartosz Kwolek i Damian Wojtaszek czy przyjmujący reprezentacji Francji Kevin Tillie. Efekt? Cztery zwycięstwa po czterech kolejkach, tyle samo co ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i pierwsze miejsce, dzięki lepszemu stosunkowi małych punktów.

Ktoś powie, że to zasługa łatwego terminarza. I z jednej strony będzie miał rację, bo Projekt ograł MKS Będzin (3:1), Visłę Bydgoszcz (3:0) i Ślepsk Suwałki (3:1), czyli drużyny z dolnych rejonów tabeli w poprzednim sezonie, a także beniaminka. Z drugiej strony - w sobotę ekipa z Warszawy zdała test, czyli wyjazdowe starcie z brązowym medalistą poprzednich rozgrywek, Jastrzębskim Węglem.

- Problemy, które mieliśmy przed startem sezonu nas scaliły. Z każdym meczem prezentujemy charakter i pokazujemy ludziom bogatszym od nas, że jednak warto zainwestować w siatkówkę w Warszawie. Z drugiej strony mamy bardzo fajny zespół i doświadczonego trenera. Czekamy jeszcze aż Artur Udrys wróci do zdrowia. To będzie duże wsparcie ataku. Jest więc dobrze, a będzie jeszcze lepiej - ocenił w rozmowie z klubowymi mediami Jastrzębskiego Węgla Kwolek, który za sobotnie spotkanie został nagrodzony statuetką dla najlepszego zawodnika.

22-letni mistrz świata efektownym atakiem zakończył m.in. najbardziej spektakularną akcję meczu. Projekt wówczas podwyższył prowadzenie w trzecim secie do 22:19 i wybił gospodarzom z głowy nadzieję o zdobyciu jakiegokolwiek punktu. Zresztą ich gra przestała się układać pod koniec pierwszej partii. Wyrównana rywalizacja trwała tylko do remisu 18:18. Później warunki dyktował Projekt.

- Chciałbym przeprosić kibiców, bo czuję się zawstydzony, że musieli patrzeć na to, w jaki sposób graliśmy. Przegraliśmy drugi mecz u siebie z zespołem, z którym chcielibyśmy walczyć jak równy z równym. Tymczasem nasz pierwszy gorszy moment spowodował, że zwiesiliśmy głowy i tak zostało do końca spotkania - bił się w pierś przed klubową kamerą libero JW Jakub Popiwczak.

Kwolek: - Nie spodziewaliśmy się, że mecz będzie tak wyglądał. Co prawda jak dowiedzieliśmy się, że w Jastrzębskim nie zagra Julien Lyneel, to po cichu liczyliśmy, że będzie łatwiej, ale nie, że aż tak.

PlusLiga nie zwalnia tempa. Kolejna kolejka trwać będzie od wtorku. Projekt zagra jednak dopiero w sobotę. Rywalem na wyjeździe będzie Aluron Virtu Zawiercie.

PlusLiga, 4. kolejka:

  • Indykpol AZS Olsztyn - GKS Katowice 3:2 (25:20, 25:22, 18:25, 20:25, 15:9),
  • ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron Virtu Zawiercie 3:1 (23:25, 25:22, 27:25, 25:23),
  • Jastrzębski Węgiel - Projekt Warszawa 0:3 (21:25, 15:25, 20:25),
  • Cuprum Lubin - Asseco Resovia 1:3 (25:19, 18:25, 15:25, 21:25),
  • Czarni Radom - MKS Będzin 3:0 (25:22, 25:21, 25:22)

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3