Rodzinne strony pamiętają o mistrzu. Wielki rajd dla...

Rodzinne strony pamiętają o mistrzu. Wielki rajd dla Ryszarda Szurkowskiego

Jakub Guder

Gazeta Wrocławska

Aktualizacja:

Gazeta Wrocławska

Rodzinne strony pamiętają o mistrzu. Wielki rajd dla Ryszarda Szurkowskiego
1/2
przejdź do galerii
W sobotę w podmilickich Krośnicach - rodzinnych stronach Ryszarda Szurkowskiego - jego przyjaciele i zwykli kibice wystartują w rajdzie, z którego dochód zostanie przeznaczony na rehabilitację mistrza.
Rajd Rowerowy Śladami Ryszarda Szurkowskiego odbywa się w Krośnicach już od dawna - dwa razy do roku, wiosną i jesienią. Sam mistrz urodził się w pobliskiej wsi Świebodów. Udział w wyścigu był zawsze bezpłatny. Ostatni raz odbył się we wrześniu. Legendarny kolarz się jednak na nim nie pojawił. - Pomyśleliśmy, że miał zapewne zaplanowany jakiś ważny wyjazd - mówi Beata Iwanicka z Gminnego Ośrodka Sportu i Rekreacji, koordynatorka imprezy.

Gdy media obiegła informacja o wypadku Szurkowskiego, jego krajanie od razu zadzwonili do żony kolarza Iwony Szurkowskiej, która wszystko potwierdziła. Błyskawicznie zaczęto organizację Charytatywnego Rajdu Rowerowego „Jedziemy dla Ryszarda Szurkowskiego”.

Rajd wystartuje w sobotę o godz. 11 spod obiektów GOSiR-u w Krośnicach (pow. milicki). Peleton pojedzie do Świebodowa, a następnie zawróci. W sumie to 14 km. Wpisowe to jedyne 10 zł dla dorosłych i 5 zł dla dzieci.

- Odzew był niesamowity. Angażują się wszyscy. Właściwie wszystko dostaliśmy za darmo. Nikt nie chce pieniędzy. Cały dochód z wpisowego, gastronomii czy licytacji przeznaczony będzie na rehabilitację dla Pana Ryszarda - mówi Beata Iwanicka.

Wszyscy tak bardzo pomagają, że trudno nawet stwierdzić, kto dokładnie pojawi się w sobotę w Krośnicach. Swoją obecność zapowiedzieli m.in. prezydenci miast. Imprezę poprowadzić ma Tomasz Wołodźko z Radia ESKA.

- Nie musieliśmy do nikogo dzwonić. Co chwilę przyłączają się różni ludzie - mali i więksi przedsiębiorcy - tłumaczy Iwanicka.

W Krośnicach będzie można wylicytować m.in. specjalna koszulkę z napisem „Jedziemy dla Ryśka”, ale też na przykład piłkę z podpisami naszych siatkarskich mistrzów świata. Będą koncerty, loteria fantowa, a do kupienia m.in. woda... z wizerunkiem Ryszarda Szurkowskiego. Wsparcia rajdowi udzielili m.in. red. Tomasz Zimoch oraz Maja Włoszczowska.

Szurkowskiemu pomaga także m.in. „Stowarzyszenie Lions Club Poznań 1990”. Wpłat można dokonywać na konto 09 1240 1747 1111 0000 1845 5759 z tytułem przelewu „Ryszard Szurkowski - rehabilitacja”.

Szurkowski urodził się 12 stycznia 1946 r. Swój kolarski debiut zaliczył w 1966 roku w barwach LZS-u Milicz. Przez 10 lat (1968-1978) reprezentował barwy Dolmelu Wrocław. Jest trzykrotnym mistrzem świata. W czerwcu, w wyścigu weteranów w Niemczech, uczestniczył w kraksie, po której jest przykuty do wózka. Walczy jednak i wierzy, że jeszcze wsiądzie na rower.



QUIZ - czy znasz herby dolnośląskich klubów? (cz. II)


SPORTOWIEC i TRENER ROKU 2018
Nominuj sportowca, trenera i drużynę w wielkim Plebiscycie Sportowym "Gazety Wrocławskiej". Zgłoś do nagrody juniora - dziecko, które przejawia sportowy talent i odnosi pierwsze sukcesy. Laureaci zostaną wybrani w głosowaniu Czytelników. Osobno najlepszych sportowców na Dolnym Śląsku nagrodzi kapituła. Na zwycięzców czekają nagrody.

SPORTOWIEC i TRENER ROKU 2018 Rozpoczynamy 66. edycję plebiscytu! Nominuj najpopularniejszych: sportowca, trenera, juniora, drużynę - WIĘCEJ PRZECZYTASZ TUTAJ (KLIKNIJ)

KLIKNIJ i nominuj kandydatów


Dołącz do wydarzenia na Facebooku i obserwuj plebiscyt na bieżąco
->> KLIKNIJ W PONIŻSZE ZDJĘCIE:



Komentarze (2)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Z wielka przyjemnością zaraz przeleję pieniądze. Szurkowski to moje lata dziecięce.

aqq (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Każdy z nas wyciągał składaka lub co tam miał i zapychał po podwórku. A jak nie było okazji rowerkiem to zaraz się ferajna skrzykiwała i rysowała na chodniku tasiemcowe trasy dla kapsli albo...rozwiń całość

Każdy z nas wyciągał składaka lub co tam miał i zapychał po podwórku. A jak nie było okazji rowerkiem to zaraz się ferajna skrzykiwała i rysowała na chodniku tasiemcowe trasy dla kapsli albo nakrętek od słoików - niektórzy mieli całe worki z namalowanymi barwami narodowymi i nazwiskami kolarzy.zwiń

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Rysiek!

MILICZANIN (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Rysiek, wstawaj i jedź! Zawsze byłeś moim Guru i chodź sam już nie jeżdżę, to trzymam kciuki, że wrócisz na rower.

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Waszym zdaniem

Kto zostanie siatkarskim mistrzem Polski 2018/19?