MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Rusza Turniej Czterech Skoczni. Kamil Stoch znowu przejdzie do historii?

Michał Skiba
Michał Skiba
eastnews
Już w weekend poznamy pierwszych bohaterów sezonu 2018/2019 Pucharu Świata w skokach narciarskich. Po świątecznej przerwie czas na 67. edycję Turnieju Czterech Skoczni, jedną z największych narciarskich imprez w sezonie. Przed Kamilem Stochem kolejna obrona tytułu.

67. TCS: GARMISCH PARTENKIRCHEN WYNIKI NA ŻYWO TRANSMISJA ONLINE

Kamil Stoch już podczas poprzedniej edycji Turnieju Czterech Skoczni wstąpił do elitarnego, bo zawierającego zaledwie dwa nazwiska klubu. W tamtym roku po skoku w Bischofshofen z otwartymi ramionami witał go Sven Hannawald, do poprzedniej edycji jedyny zwycięzca wszystkich czterech konkursów w jednej edycji turnieju. Polak powtórzył wyczyn legendarnego niemieckiego skoczka i eksperta Eurosportu. Pochodzący z Zębu sportowiec może wygrać ten turniej trzeci raz rzędu. Do tej pory ta sztuka udała się jedynie Bjornowi Wirkoli. Wygrywał w latach 1966-1969, w dwóch poprzednich edycjach oraz sezonie 1969/1970 również plasując się na podium. Wówczas skoki narciarskie nie były jednak tak sprofesjonalizowane, a Norweg pomiędzy kolejnymi konkursami skoków, grał w piłkę nożną w barwach Rosenborga.

Wyczyn Stocha byłby więc znacznie poważniejszy. Mimo że w tym sezonie nie wygrał jeszcze konkursu Pucharu Świata, to smak najwyższego stopnia podium poznał w drugi dzień świąt. Po raz siódmy został mistrzem Polski. 140 i 134,5 m wystarczyło, aby pozostawić rywali w tyle. - Wolałbym jednak posiedzieć dłużej przy świątecznym stole - śmiał się po dekoracji trzykrotny mistrz olimpijski.

Na podium zorganizowanych w Zakopanem mistrzostw uplasowali się także Dawid Kubacki oraz Stefan Hula. Dopiero na szóstym miejscu zawody zakończył Piotr Żyła, który obok Stocha jest największą polską nadzieją na nadchodzący Turniej Czterech Skoczni. Między innymi dzięki dwóm drugim miejscom w Engelbergu, wciąż jest bowiem wiceliderem Pucharu Świata. W marzeniach polskich kibiców to właśnie między tą dwójką rozegra się walka o Złotego Orła, ale zupełnie inny plan mają na najbliższe dni Japończycy. Oni liczą na Ryoyu Kobayashiego, który w tym sezonie wygrał już cztery konkursy: dwa w Ruce i po jednym, w Niżnym Tagilu oraz Engelbergu. Jeżeli swoje sukcesy powtórzyłby w najbliższym czasie, ma szansę zostać dopiero drugim zwycięzcom Turnieju Czterech Skoczni pochodzącym spoza Europy. Wcześniej ta sztuka udała się jedynie jego rodakowi -Kazuyoshi Funakiemu, który tryumfował w sezonie 1997/1998. Wygrał wówczas trzy z czterech konkursów. Ostatni zwyciężył Hannawald. - To turniej o długiej tradycji, dla wielu skoczków jeden z najważniejszych w sezonie. Atmosferę budują tam kibice, którzy licznie pojawiają się na skoczniach. Dopingiem dodają prestiżu, a zawodnikom mobilizacji - opowiadał Niemiec o TCS, które według niego jest najtrudniejszym punktem sezonu.

TURNIEJ CZTERECH SKOCZNI: PROGRAM, PLAN TRANSMISJI W TV I INTERNECIE

Nic dziwnego, że cieszy się taką popularnością. Biletów na pierwszy konkurs w Oberst- dorfie już nie ma. Wszystkie rozeszły się przed końcem listopada. Niemcy wierzą w swoich skoczków. Spore nadzieje wiążą z Andreasem Wellingerem, ale na razie w pucharze lepiej radzili sobie Karl Geiger oraz Stephan Leyhe. Oni również mogą zamieszać w najbliższych dnia. Mniej optymistyczne wieści napływają z Austrii. Liderzy: Stefan Kraft i Mi-chael Hayboeck zawodzą, a Gre-gor Schlierenzauer nawet wycofał się z imprezy. -Nie Austriacy i Niemcy, a Norwedzy mają najwięcej argumentów, by zagrozić Polakom. Mają najwięcej skoczków, których stać na poprawę skoków - mówi Wojciech Fortuna, mistrz olimpijski z Sapporo.

-Zazwyczaj najlepsi skoczkowie celują w najwyższą formę podczas Turnieju Czterech Sko-czni, bo potem łatwiej ją utrzymać w najważniejszych momentach sezonu. Każdy chce choć raz w karierze wygrać TCS. To wielki prestiż, same zawody to ciągłe napięcie. Nie jest proste, utrzymać przez cały tydzień tyle pewności siebie, skupienia, wiary - mówi ekspert Eurosportu Martin Schmitt.

- Turniej Czterech Skoczni to będzie eksplozja formy Kamila Stocha - dodaje Fortuna.

Otwierające konkurs zawody w Oberstdorfie zostaną rozegrane w niedzielę 30 grudnia. Podobnie jak przed każdym konkursem, dzień wcześniej odbędą się kwalifikacje.

W kolejnych dniach uczestnicy 67. TCS będą rywalizować w Ga-Pa (1 stycznia 2019 r.), a następnie w Innsbrucku (4 stycznia) i Bischofshofen (6 stycznia).

Transmisje z konkursów oraz kwalifikacji w Eurosporcie i Eurosport Player.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24