Szkoleniowiec Lecha Poznań, John van den Brom zirytowany po meczu z Legią: "Zgodzę się, że zasługiwaliśmy na więcej"

Bartosz Kijeski
Bartosz Kijeski
- Powinniśmy wykorzystać to, że gramy w przewadze - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Lecha Poznań, John van den Brom. Holender przyszedł na rozmowę z dziennikarzami lekko podirytowanym
- Powinniśmy wykorzystać to, że gramy w przewadze - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Lecha Poznań, John van den Brom. Holender przyszedł na rozmowę z dziennikarzami lekko podirytowanym Adam Jastrzębowski
- Powinniśmy wykorzystać to, że gramy w przewadze - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Lecha Poznań, John van den Brom. Holender przychodząc na rozmowę z dziennikarzami, był lekko podirytowany. Kolejorz był drużyną lepszą niż Legia, a mimo to nie potrafił pokonać ekipy ze stolicy, grając nawet przez blisko 20 minut w przewadze jednego zawodnika.

Kolejorz był zespołem zdecydowanie lepszym od zespołu Legii. Jednak dobra gra Lecha nie przełożyła się na korzystny wynik. John van den Brom na początku nie chciał wykorzystać czasu przeznaczonego dla trenerów, aby wymienić się spostrzeżeniami po tym spotkaniu. Od razu chciał przejść do pytań od dziennikarzy.

- To był mecz z dużą intensywności, lubię takie spotkania, tak jak lubią je kibice. Zgodzę się, że zasługiwaliśmy na więcej, rywal nie oddał celnego strzału. A na pewno nie stworzył sobie groźnej sytuacji. My natomiast stworzyliśmy ich całkiem sporo i powinniśmy to wykorzystać. Zagraliśmy w końcu z pierwszą drużyną w tabeli. Jesteśmy w stanie zaakceptować stratę tych dwóch punktów. Może cieszyć, że nie ma żadnych kontuzji albo prawie żadnych. Nie wiemy jeszcze, co jest z Joao Amaralem, który musiał zejść na początku drugiej połowy. Rezerwowi natomiast pokazali także, ze maja jakość i z tego jestem zadowolony

- powiedział trener John van den Brom.

Legioniści w tym spotkaniu ujrzeli aż 7 żółtych kartek, z czego dwie zobaczył Artur Jędrzejczyk, który w 80. minucie musiał opuścić boisko.

- W przerwie rozmawialiśmy, że nasi przeciwnicy skończą w 10. Powinniśmy wykorzystać to, że gramy w przewadze. Nasz rywal skupił się na obronie. Powinniśmy szukać naszych szans na skrzydłach po tym jak graliśmy w przewadze jednego zawodnika, jednak tego nie robiliśmy. Końcówka tego meczu mi się nie podobała. Mogę jednak pochwalić moich zawodników za walkę, bo widać, że chcieli wygrać. Zastrzeżeń do piłkarzy nie mam absolutnie

- dodał trener Kolejorza.

W sobotnim meczu na pozycji środkowych obrońców trener zdecydował się wystawić Filipa Dagerstala oraz Antonio Milicia. Szkoleniowiec Kolejorza został zapytany, dlaczego wybór padł na taką parę.

- Patrzę na każdej pozycji, kto jest w najlepszej formie fizycznej. Lubo Satka grał dwa mecze w kadrze. Filip Dagerstal natomiast trenował z nami i wiedziałem, że mogę na niego postawić. Wiedziałem, że będziemy posiadać piłkę, dlatego Filip był moim wyborem, bo radzi sobie w tym elemencie całkiem nieźle. Mam w kim wybierać. To komfortowa sytuacja. Niekomfortowa natomiast jest taka to to, że musiałem wysłać kogoś na trybuny. Padło na Filipa Marchwińskiego, nad czym bardzo ubolewam, ale takie są przepisy

- powiedział 55-latek.

Na trybunach zasiadło ponad 35 tysięcy kibiców, którzy stworzyli fantastyczną atmosferę.

- Nie mogłem się tego spotkania doczekać, bo o tym meczu mówiło się od kilku tygodni. Nie wiedziałem, jaka to będzie atmosfera. Przekonałem się o tym. Bardzo mi się podobało, to co działo się na trybunach. Po to się uprawia ten sport. Wiedziałem, ze to jest jeden z najważniejszych meczów w ekstraklasie

- skończył szkoleniowiec Kolejorza.

Pomimo że na trybunach nie było kompletu publiczności, a na krzesełkach zasiadło łącznie 35 410 widzów, to w tym sezonie rekord frekwencyjny, nie tylko w Poznaniu, ale całej ekstraklasie został pobity. W sobotnie późne popołudnie fani zgromadzeni na stadionie przy ulicy Bułgarskiej mieli okazję oglądać całkiem niezłe widowisko. Ciężko byłoby znaleźć osobę, która (pomimo wyniku 0:0) wyszłaby mocno rozczarowana. Głośny doping, piękna oprawa oraz walka na boisku uatrakcyjniły to spotkanie. Byłeś na trybunach? Znajdź się na zdjęciach --->

Rekord tego sezonu w ekstraklasie należy do Lecha. Kibice ni...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Materiał oryginalny: Szkoleniowiec Lecha Poznań, John van den Brom zirytowany po meczu z Legią: "Zgodzę się, że zasługiwaliśmy na więcej" - Głos Wielkopolski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zirytowany to jestem ja.wszyscy chwalą Skórasia ,a ja się pytam za co ?kolejny raz marnuje 'serkę'.on się spala w takich sytuacjach a umiejętności słabe.Irytuje mnie Amaral, p.trenerze ślepy to widzi że on NI C nie gra.90% strat i te pudła.Irytuje mnie Szymczak, p. trenerze chłopak dostał że dwadzieścia szans i nic, kompletne zero ,on osłabia drużynę właściwie po jego wejściu na boisko Lech gra w dziesiątkę.Irytuje mnie że pochwalił pan tych idiotów z kotła którzy o mały włos nie doprowadzili do przerwania meczu i oddania go walkowerem.powinien pan to powiedzieć głośno.Legioniści są mistrzami by w prowokacjach a kocioł dał się wciągnąć jak dzieci.
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie