Ustawa hazardowa. Bubel prawny funkcjonuje już 5 lat

Ustawa hazardowa. Bubel prawny funkcjonuje już 5 lat

Tomasz Dębek (AIP)

Polska

Aktualizacja:

Polska

Ustawa hazardowa. Bubel prawny funkcjonuje już 5 lat
1/2
przejdź do galerii

©Wayne Parry

Mija piąta rocznica wprowadzenia ustawy hazardowej. Eksperci od prawa europejskiego uważają jednak, że jej zapisów... nie można egzekwować
– Ta konferencja nie jest przypadkowa. Wszyscy pamiętamy w jaki sposób i dlaczego wprowadzono ustawę hazardową w 2009 roku. Nie odbyły się wówczas żadne konsultacje społeczne. Kiedy przy kolejnej nowelizacji ustawy proponowałem wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy takie konsultacje, również spotkało się to z oporem – podkreśla Artur Górczyński, szef Parlamentarnego Zespołu do spraw efektywnej regulacji gry w pokera.
W środę zwołał konferencję naukową pod hasłem „5 lat obowiązywania ustawy hazardowej – korzyści i konsekwencje społeczne”, na której podsumowano bilans zysków i strat wynikający z wprowadzenia w pośpiechu (spowodowanego aferą hazardową) aktu prawnego.

– Szacuje się, że straty wynikające z obowiązywania ustawy to od sześciu do dziewięciu miliardów złotych rocznie. To 10-15 procent deficytu budżetowego na 2015 rok – wylicza Górczyński, który niedawno dołączył do Klubu Poselskiego SLD po tym, jak PSL wykluczył go z prac nad nowelizacją ustawy hazardowej.

Konferencja miała rozpocząć się od prelekcji przedstawicieli ministerstwa finansów. Ci zjawili się jednak nieprzygotowani, tłumacząc to nieporozumieniem. Opinię o ustawie wyrazili więc specjaliści od prawa europejskiego, dr Izabela Skomerska-Muchowska i dr Maciej Górski, reprezentujący Katedrę Europejskiego Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Łódzkiego.



Odnieśli się m.in. do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed kilku tygodni. Miał on odpowiedzieć na zapytania NSA i Sądu Okręgowego w Gdańsku o to, czy nakaz organizowania gier na automatach wyłącznie w kasynach nie ogranicza swobody działalności gospodarczej oraz czy brak notyfikacji ustawy przez Komisję Europejską nie narusza konstytucyjnego trybu ustawodawczego.

Trybunał uznał, że ustawa jest zgodna z konstytucją, Nie ocenił jednak, czy przepisy w niej zawarte mają charakter techniczny i powinny zostać notyfikowane przez Unię.

– Wyrok Trybunału jest zbędny, uważam że będzie tylko pogłębiał chaos. Sądy będą jeszcze bardziej zagubione – ocenił Górski. Argumentował, że orzeczenie TK nie wyjaśnia zgodności ustawy hazardowej i trybu jej wejścia w życie z prawem UE. A bez tego przepisy nie mogą obowiązywać, nawet jeśli nie łamią konstytucji. Poddał też w wątpliwość proporcjonalność ograniczenia swobody gospodarczej serwowanej przedsiębiorcom przez ustawodawcę.

– Trybunał wskazuje, że motywem wprowadzonych rozwiązań było pilne zwiększenie ochrony społeczeństwa, zwłaszcza osób młodych, przed negatywnymi skutkami hazardu, walka z tzw. szarą strefą i przeciwdziałanie praniu brudnych pieniędzy. Uzasadniony interes państwa w monitorowaniu i regulowaniu rynku gier hazardowych wynika przede wszystkim z zagrożenia uzależnieniem od hazardu – cytuje Górski. – Wszystkie te spostrzeżenia można by uznać za słuszne, ale im więcej w nich słów, tym mniej treści. Potrzeba zwiększenia kontroli państwowej nigdy nie może być wartością samą w sobie. Państwo nie kontroluje, żeby kontrolować, tylko by zabezpieczyć inne doniosłe dobra prawne. Widzę tu problem, bo Trybunał ani podczas rozprawy, ani w uzasadnieniach nie został zapoznany z jakimikolwiek spójnymi i wyczerpującymi danymi, z których wynikałoby że proponowana regulacja jest adekwatna, współmierna i niezbędna dla ochrony społeczeństwa. Moim zdaniem nie można uznać za adekwatną regulacji, która ogranicza pewne formy hazardu, a inne uznaje za zgodne z prawem, a wręcz obejmuje je monopolem państwa – przekonywał.

– Kwestionowanie skutków braku notyfikacji wynikających z prawa Unii przez sądy i ministerstwo finansów godzi w podstawowe zasady, na których opiera się porządek prawny UE. Wstępując do Unii Polska przekazała część swoich kompetencji na jej rzecz. Prawo stosowane Unię wiąże bezwzględnie wszystkie organy państwa: sądy, rząd i organy administracji – dodała Skomerska-Muchowska.

W świetle poprzednich wyroków zapisy ustawy hazardowej to niewątpliwie przepisy techniczne, a więc wymagały notyfikacji Komisji Europejskiej. – Trybunał Sprawiedliwości UE wielokrotnie orzekał, że naruszenie obowiązku notyfikacyjnego przez organy państwa członkowskiego powoduje, że wprowadzone w ten sposób przepisy stają się bezskuteczne wobec jednostek. Dziwi mnie, że żaden z polskich sądów nie zwrócił się do TS z pytaniem o skutek braku notyfikacji przepisów ustawy o grach hazardowych. To przykre, że powołując się na ochronę obywateli państwo polskie wystąpiło przeciw podstawowym zasadom ustrojowym, na jakich opiera się RP. Nie ulega wątpliwości, że wolą ustrojodawcy było, by Polska była demokratycznym państwem prawa, które przestrzega zobowiązań międzynarodowych – zakończyła.
1 »

W związku z ciszą wyborczą komentarze zostały wyłączone, zapraszamy z powrotem w niedzielę wieczorem.

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Waszym zdaniem

Kto zostanie siatkarskim mistrzem Polski 2018/19?