Wisła Kraków. Paweł Brożek: Mecze w domu i wyjazdy to dwie różne sprawy

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Zaktualizowano 
Echo Dnia
Paweł Brożek wciąż jest skuteczny. Mecz w Kielcach był czwartym z rzędu, w którym „Brozio” strzelił przynajmniej jednego gola. W tym sezonie ma ich na koncie już sześć na koncie, a w całej karierze w ekstraklasie 147. Po końcowym gwizdku napastnik Wisły nie był jednak w pełni zadowolony z remisu z Koroną, choć brał pod uwagę przy ocenie tego spotkania wszystkie okoliczności.

- Biorąc pod uwagę to, że graliśmy godzinę w dziesiątkę, trzeba ten remis ocenić pozytywnie - powiedział Paweł Brożek. - Pamiętać też również trzeba, że Korona zagrała znacznie lepiej niż we wcześniejszych meczach. Bardziej agresywnie. Była bardzo mocno zmobilizowana. Tego się jednak spodziewaliśmy, bo wiadomo jak to jest przy zmianie trenera. My jednak znów nie zagraliśmy swojej piłki. Nasze mecze w domu i na wyjazdach to są w tym momencie dwie różne sprawy. Jest różnica. Ciężko powiedzieć skąd się to bierze, choć w poprzednim sezonie też mieliśmy już takie momenty. Później to „zaskoczyło” i wygrywaliśmy również na wyjazdach. Mam nadzieję, że teraz też to się zmieni. Musimy przede wszystkim w odpowiedni sposób wchodzić w te wyjazdowe mecze, bo to również jest nasz problem. Korona zaczęła bardzo agresywnie, a my nie potrafiliśmy na to odpowiedzieć.

Sobotni mecz miał różne momenty. Gdy w 32 min czerwoną kartkę dostał Rafał Boguski, wydawało się, że gospodarze ruszą zdecydowanie na Wisłę. Tymczasem kilka minut później to „Biała Gwiazda” strzeliła gola, a konkretnie Brożek, który perfekcyjnie wykonał rzut karny. „Brozio” do końca patrzył na to, co zrobi Marek Kozioł i gdy ten ruszył w swój prawy róg, piłkarz Wisły spokojnie strzelił w drugi.
- Nie ukrywam, że dużo pracuję nad rzutami karnymi - zdradza Brożek. - Mam przygotowanych kilka wariantów wykonywania jedenastek. W tym przypadku uznałem, że takie rozwiązanie będzie najlepsze i jak się okazało, nie pomyliłem się.

Wisła prowadziła, a rywale sprawiali wrażenie mocno zdenerwowanych. Zdaniem Brożka to był fragment gry, który mógł przesądzić o wygranej wiślaków. - Żałuję bardzo kontry, którą wyprowadzaliśmy przy wyniku 1:0 - kręci głową zawodnik Wisły. - To była bardzo dobra okazja, ale ja ją popsułem. Wielka szkoda, bo gdybyśmy strzelili bramkę na 2:0, to inaczej by się to wszystko potoczyło.

Korona Kielce – Wisła Kraków. Zobacz kibiców „Białej Gwiazdy...

W rozmowie z napastnikiem Wisły wróciliśmy również do sytuacji z czerwoną kartką dla Rafała Boguskiego. Sytuacji dość nietypowej, bo to „Biała Gwiazda” miała rzut rożny, a dała się zaskoczyć błyskawiczną kontrą, w której „Boguś” musiał faulować Marcina Cebulę, a chwilę później sędzia Paweł Gil odesłał wiślaka do szatni. - My jak tracimy bramkę, albo łapiemy czerwone kartki to najczęściej wygląda to w kuriozalny sposób - kręci głową Paweł Brożek. - Niby jest prosta sytuacja, mamy dwa na jeden, a tutaj ktoś wybija piłkę i Cebula jedzie sam na sam. To się nie powinno zdarzyć klasowej drużynie.

Po końcowym gwizdku kibice Wisły, których do Kielc przyjechało prawie 800, głośno przypomnieli piłkarzom „Białej Gwiazdy” o zbliżających się derbach Krakowa, zaplanowanych na 29 września. Wisłę czekają jednak wcześniej jeszcze dwa inne mecze. Najpierw z Wisłą w Płocku, następnie z Błękitnymi w Stargardzie w ramach Pucharu Polski. Dlatego Brożek, zapytany, czy w drużynie pojawia się już temat derbów, studzi nieco emocje. - Na razie myślimy o Płocku, później będziemy myśleć o Pucharze Polski w Stargardzie, a jak już stamtąd wrócimy zaczniemy się zajmować derbami - podkreśla. - Ja doskonale znam klimat tych spotkań i wiem, że nie ma co się nadmiernie nakręcać, bo można się „przegrzać”. Teraz sytuacja jest optymalna. Wrócimy ze Stargardu, będą trzy dni do meczu i to jest idealny czas, żeby bardzo dobrze się przygotować do takiego wydarzenia jak derby.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

 

Sportowy24.pl w Małopolsce

Czytaj także

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków. Paweł Brożek: Mecze w domu i wyjazdy to dwie różne sprawy - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3