Wisła Kraków żegna się z ekstraklasą. Dla „Białej Gwiazdy” to będzie mecz wstydu

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Anna Kaczmarz
Udostępnij:
Nie takie były plany przed startem sezonu 2021/2022. W Wiśle Kraków zapowiadali początek ambitnego projektu, który miał przynieść budowę drużyny opartej w dużym stopniu na młodzieży. Drużyny, która miała pewnie zakotwiczyć w środku tabeli. Nic z tego nie wyszło, „Biała Gwiazda” w fatalnym stylu wylądowała w I lidze.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W 2022 roku, gdy Wiśle sprzyjał terminarz, gdy grała wiele meczów u siebie z drużynami teoretycznie w jej zasięgu, „Biała Gwiazda” nie potrafiła jednak wygrywać. Tylko jedno zwycięstwo w czternastu meczach to jest bilans wręcz katastrofalny. Spadek na kolejkę przed końcem sezonu, po porażce z Radomiakiem 2:4 sprawił, że do ostatniego meczu z Wartą Poznań krakowianie przystąpią już jako spadkowicz. I nie będzie to dla nich miłe popołudnie. Można śmiało zaryzykować tezę, że będzie to mecz wstydu, by użyć słów, jakie wypowiedział Zdenek Ondrasek, komentując w Radomiu spadek z ekstraklasy. Kibice już zapowiedzieli, że przyjdą na mecz ubrani na czarno. Czy na werbalnym wyrażeniu niezadowolenia, na transparentach się skończy? O tym wszystkim przekonamy się w sobotę.

Plany dopiero 13 czerwca

Kibice oczekiwali też jasnych odpowiedzi kto odpowiada za katastrofę i przede wszystkim, jaki jest plan klubu na grę w I lidze. Do tej pory takiej jasnej odpowiedzi nikt w Wiśle nie udzielił. W piątek klub wydał tylko komunikat, w którym zaapelowano o cierpliwość i poinformowano, że klub swoje plany na kolejny sezon przedstawi… 13 czerwca, czyli w dniu, gdy drużyna rozpocznie przygotowania do nowego, I ligowego sezonu.

W takiej sytuacji przedmeczowa konferencja z trenerem Jerzym Brzęczkiem była tak naprawdę pierwszą okazją, by zadać pytanie osobie decyzyjnej w klubie, co dalej z „Białą Gwiazdą”?

Brzęczka zapytaliśmy na wstępie, czy już wie na sto procent, że poprowadzi zespół w nowym sezonie? Odparł dyplomatycznie: - Decyzję muszą podjąć władze, właściciele. Wstępnie rozmawialiśmy na ten temat, ale wszyscy zdajemy sobie sprawę co się wydarzyło. Z mojej strony jest wola kontynuowania pracy, ale ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły.

To nie będzie miła atmosfera

Jerzego Brzęczka i jego podopiecznych czeka jeszcze jeden mecz. Nie będzie to przyjemne granie. Szkoleniowiec zdaje sobie z tego sprawę: - Przygotowania do takiego meczu nie są łatwe, jeśli popatrzymy z perspektywy spadku, rozczarowania wszystkich, katastrofy, również zachowania kibiców. Doping, jaki towarzyszył nam przez cały sezon był niesamowity i z tego miejsca chciałem kibicom za to podziękować. Rozumiem jednak to, co się wydarzyło po naszym powrocie z Radomia. I rozumiem, że musimy być gotowi na to, że kibice nie będą nas wspierać w meczu z Wartą, że nie usłyszymy od nich miłych słów.

Na pytanie o atmosferę, jak będzie towarzyszyła meczowi z Wartą, trener Wisły dodaje:

- Wsparcie kibiców przez 33 kolejki było niesamowite. To wielkie rozczarowanie jest dzisiaj zrozumiałe. Spadamy z ekstraklasy i to dla wszystkich jest ogromny cios. Wszyscy są świadomi tej sytuacji i świadomi jesteśmy, że kibice będą pod naszym adresem używać dosadnych słów. To jest jednak wpisane w nasz zawód, choć dla części zawodników może to być trudne do zniesienia. Będą musieli sobie jednak z tym poradzić.

Jaka Wisła na I ligę?

W meczu z Wartą nie zagrają kontuzjowani: Jakub Błaszczykowski, Alan Uryga, Momo Cisse, Piotr Starzyński i Joseph Colley. - Dokonamy korekt jeśli chodzi o poprzednie spotkanie - mówi Brzęczek. - Patrząc również pod kątem nowego sezonu. Kilku zawodników ma ważne kontrakty, kilku one się kończą. Pierwsze rozmowy w kwestii budowy kadry na nowy sezon już się rozpoczęły. Na ten mecz można patrzeć pod kątem tego co będzie się działo w przyszłym sezonie, ale również tego, jaka będzie atmosfera na tym meczu. Jak będą postępować kibice w stosunku do drużyny.

Skoro już Jerzy Brzęczek poruszył temat nowego sezonu, to padły pytania o budowę kadry. - Nie chcę dzisiaj jeszcze mówić o sytuacji kadrowej - unika tego pytania trener Wisły. - To, co będzie ważne dla klubu, to ci polscy zawodnicy, którzy mają ważne kontrakty oraz ci, którzy są na wypożyczeniach. Oni wrócą, należy sprawdzić ich przydatność. Oczywiście, gdy przychodziłem do Wisły, rozmawialiśmy z zawodnikami, którzy mieli przyjść do niej w ekstraklasie. Teraz te priorytety się zmieniły i również przeprowadziliśmy już rozmowy z zawodnikami, którzy mogą być w tym klubie w nowym sezonie w I lidze.

Dodaje również:

- Na dzisiaj jest kwestia kontraktów z zawodnikami, druga to kwestie ekonomiczne. Nie mam jeszcze szczegółowych danych, ale trzeba rozmawiać z zawodnikami, bo czas ucieka. W sobotę kończymy sezon, a pierwszy trening jest już zaplanowany na 13 czerwca. W I lidze może być tylko dwóch piłkarzy spoza Unii Europejskiej. Jest kwestia młodzieżowców, bo mamy tylko Mikołaja Biegańskiego i kontuzjowanego Piotrka Starzyńskiego. Zaczynamy szukać zawodników. Jest kwestia budżetu. Wstępnie mamy jakieś liczby, ale zobaczymy jak to się wszystko poukłada.

Muszą być zmiany w zarządzaniu sportem

Pozostaje pytanie o politykę transferową Wisły w kończącym się sezonie, ale również w ostatnich latach. Sposób zarządzania sferą sportową legł właśnie w gruzach. Brzęczek początkowo mówił dyplomatycznie, ale w toku wypowiedzi nieco się rozkręcił: - Nie jestem osobą kompetentną, żeby oceniać to, co się wydarzyło w ostatnich latach w klubie w dziale sportowym. Dla nas wszystkich ten spadek to jest coś, co przeżywamy bardzo emocjonalnie. Fakty są takie, że patrząc na skład osobowy, to jeśli chodzi o piłkarzy, to nie zmieniam swojego zdania. Było zaangażowanie w trening, w mecz. Pozostaje jednak kwestia liczb. Nie każdy też, kto ma umiejętności, potrafi znieść np. presję gry w takim klubie jak Wisła. Fakt, że najlepszym strzelcem jest w tej drużynie środkowy obrońca, też jest wymowny. Ja dzisiaj wskazując na momenty decydujące w sezonie, muszę wspomnieć o meczu z Lechem Poznań, który powinniśmy wygrać, ale różne okoliczności sprawiły, że nie wygraliśmy. Drugi moment to mecz z Wisłą Płock. Wszystko, co się wtedy wydarzyło, nie tylko porażka, ale też nieodpowiedzialne zachowanie Luisa, które doprowadzili do jego braku w najważniejszych meczach, miało później wpływ. Patrząc na stronę sportową, umiejętności, bardzo nam go brakowało. Już za mojej kadencji przyszli tutaj Poletanović, Citaiszwili i Manu. To byli zawodnicy, którzy tworzyli siłę tego zespołu w końcówce sezonu. Fakty są jednak takie, że zdobyliśmy zbyt mało punktów, a nawet ten mecz w Radomiu pokazał, że to były sprawy związane również z kwestiami charakteru, bo gdy prowadziliśmy 2:0, nie potrafiliśmy tego utrzymać.

Dziennikarze dopytywali też o grę obronną drużyny, która w niektórych meczach wyglądała wprost fatalnie. 53 bramki, jakie straciła Wisła w 33 kolejkach to jest bardzo słaby wynik. - To na pewno był nasz problem - przyznaje Brzęczek. - Z trzynastu spotkań zagraliśmy trzy na zero z tyłu. Jest to też kwestia odpowiedzialności indywidualnej. Ćwiczyliśmy zachowania w polu karnym, ale były sytuacje, gdy to zachowanie było już w czasie gry bardzo złe. Patrząc na charakterystykę zawodników brakowało nam np. gry kontaktowej. To są kwestie indywidualne, na które trener nie ma już do końca wpływu.

Wisła zapewne niebawem ogłosi, że Jerzy Brzęczek zostanie trenerem na kolejny sezon. Pytany na koniec konferencji o plany po ostatnim meczu sezonu, powiedział: - Chciałbym na pewno trochę odpocząć, ale czekają nas bardzo ważne rozmowy. Z częścią zawodników były rozmowy o ewentualnym pozostaniu. W najbliższych dniach będą z kolei rozmowy z agentami, ustalanie warunków, kto ewentualnie zostanie, kto odejdzie. To jest bardzo ważne w perspektywie planowania kadry. Ten najbliższy czas, decyzyjność będą miały kluczowe znaczenie w kwestii tego, jaka drużyna przystąpi do rozgrywek w I lidze.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Materiał oryginalny: Wisła Kraków żegna się z ekstraklasą. Dla „Białej Gwiazdy” to będzie mecz wstydu - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Sportowy 24
Dodaj ogłoszenie