Wraca Puchar Świata. Kobayashi pobije kolejne rekordy?

Wraca Puchar Świata. Kobayashi pobije kolejne rekordy?

Zdjęcie autora materiału

Michał Skiba

Polska

Aktualizacja:

Polska

Kobayashi zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji generalnej PŚ. Japończyk ma 956 pkt. Drugi w tabeli jest Piotr Żyła z dorobkiem 529 punktów.

Kobayashi zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji generalnej PŚ. Japończyk ma 956 pkt. Drugi w tabeli jest Piotr Żyła z dorobkiem 529 punktów. ©eastnews

W Predazzo Ryoyu Kobayashi stanie przed historyczną szansą na rekord zwycięstw z rzędu. - Jest poziom wyżej niż inni - ocenia Sven Hannawald, legenda skoków i ekspert Eurospor-tu. Polacy będą szukać formy w nowych kombinezonach.
Kobayashi zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji generalnej PŚ. Japończyk ma 956 pkt. Drugi w tabeli jest Piotr Żyła z dorobkiem 529 punktów.

Kobayashi zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji generalnej PŚ. Japończyk ma 956 pkt. Drugi w tabeli jest Piotr Żyła z dorobkiem 529 punktów. ©eastnews

Bischofshofen i fascynująca końcówka finału 67. Turnieju Czterech Skoczni to już historia. W piątek o godz. 17.30 kwalifikacje do sobotniego konkursu indywidualnego w Predazzo. Ryoyu Kobayashi, który w spektakularnym stylu zgarnął Wielkiego Szlema TCS, w weekend chce walczyć o kolejne rekordy. Jeśli Japończyk wygra dwa konkursy na obiekcie Trampolino Dal Ben, będzie pierwszym skoczkiem w historii, który wygra siedem konkursów Pucharu Świata z rzędu. Po sześć triumfów z rzędu potrafiła osiągnąć czwórka: Janne Ahonen, Matti Hautamaeki, Thomas Morgenstern i Gregor Schlierenzauer.

- Już w trakcie konkursów w Engelbergu powiedziałem Matthiasowi Bielekowi, z którym komentuję skoki w Eurosporcie, że Ryoyu Kobayashi wygra wszystkie konkursy Turnieju Czterech Skoczni. Kamil Stoch rok temu nie tracił prędkości po wyjściu z progu, ale za to Ryoyu jest w locie jeszcze szybszy. To właśnie dlatego jest poziom wyżej niż inni - analizuje Sven Hannawald.

Były legendarny skoczek, który jako pierwszy (w sezonie 2001/02) wygrał wszystkie cztery konkursy TCS, uważa, że dominacja Kobayashiego będzie trwać do końca sezonu. - Może ktoś zagrozi mu w pojedynczych konkursach, ale on będzie wygrywał dalej. Może pobić wszystkie rekordy. Stać go na wygranie siedmiu konkursów z rzędu. Może również wygrać najwięcej konkursów w jednym sezonie - mówi „Hanni”. Kobayashi ma trudne zadanie, bo ma tylko 27 konkursów na pobicie wyczynu Petera Prevca, który w sezonie 2015/16 wygrał piętnaście razy. Słoweniec miał na to 29 szans, jak żadne zawody nie zostaną odwołane - Kobayashi będzie miał 27 okazji.

Być może to „Roy” będzie królował w Predazzo, ale polscy kibice nie zapominają, że obiekty na Trampolino Dal Ben, to złote medale mistrzostw świata Adama Małysza (w 2003 r.) i Kamila Stocha (w 2013). Sześć lat temu polska drużyna zdobyła również brązowy medal.

- To magiczne miejsce dla nas, ta skocznia ma w sobie coś, co sprawia, że zawsze nam się tam dobrze skakało. Wydawałoby się, że nie powinna mi leżeć, zawsze lubiłem stromy rozbieg i krótki próg, a w Predazzo jest zupełnie odwrotnie - wspomina Adam Małysz, dyrektor sportowy kadry.

- Wszyscy wiedzą, że bardzo lubię tę skocznię, ale nie mogę nic obiecać. Cieszę się skokami i zdaję sobie sprawę, że mam w sobie moc. Na razie nie mogę jej jeszcze uwolnić. Wiem, gdzie jest mój problem, muszę popracować nad pozycją dojazdową - tłumaczy Kamil Stoch. Skoczek z Zębu mógł podczas 67. TCS atakować wyczyn Bjorna Wirkoli i wygrać imprezę trzy razy z rzędu, zajął jednak szóste miejsce, oddając ledwie kilka skoków na swoim poziomie. Trzykrotnego mistrza olimpijskiego w obronę wziął trener Stefan Horngacher. - Nie skakał najlepiej, popełniał drobne błędy na progu, a i tak zajął szóste miejsce - mówi austriacki trener kadry, który już ogłosił, że na Puchar Świata do Włoch weźmie Piotra Żyłę, Kamila Stocha, Dawida Kubackiego, Jakuba Wolnego, Stefana Hulę i Macieja Kota. Po TCS zmieniły się limity startowe - Polacy stracili jedno miejsce, a to oznacza, że do skakania w Pucharze Kontynentalnym wróci Aleksander Zniszczoł.

Polski zespół na dosyć nieudany TCS reagował już w Bischofshofen. Skoczkowie od początku sezonu występowali w brązowych strojach, słynnych „czekoladkach”. Dwa lata temu był to absolutny „top”, teraz w kwestii strojów najwięcej do powiedzenia mieli Norwegowie i Rosjanin Jewgienij Klimow, który wygrał pierwszy konkurs w Wiśle, oraz królował w letniej Grand Prix. W końcu i Biało-Czerwoni zdobyli czarne matowe stroje, w których skacze również Ryoyu Kobayashi. Efekt? Drugie miejsce Dawida Kubackiego w konkursie i rekord (145 m) w kwalifikacjach. Do pełnego szczęścia brakuje jeszcze powrotu do formy Piotra Żyły i Macieja Kota. - Piotrek miał problemy fizjologiczne, z którymi już się uporał, a w Macieja wierzę. Będzie skakał na takim poziomie, jak dwa lata temu - uspokaja Horngacher.

Transmisje z wszystkich kwalifikacji i konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Eurosporcie i Eurosporcie Player.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Sportowy24 na Facebooku

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej