WTA Madryt. Iga Świątek tym razem trochę gorsza w starciu mistrzyń Roland Garros. Polka przegrała w dwóch setach z Ashleigh Barty

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Iga Świątek
Iga Świątek Cordon Press/Sipa USA/East News
Wyrównany mecz, ale niestety znów problemy z serwisem, nerwy, a w rezultacie porażka 5:7, 4:6 z Ashleigh Barty w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Madrycie. Iga Świątek musi jeszcze poczekać na swoje pierwsze zwycięstwo nad światowym numerem jeden. We wtorek rywalizację w stolicy Hiszpanii (ATP 1000) rozpocznie Hubert Hurkacz.

- To Ashleigh będzie faworytką. Myślę, że takie podejście będzie dla mnie łatwiejsze, ale zobaczymy, co się wydarzy, bo uwielbiam występować na mączce - zapowiadała Iga Świątek przed meczem z Ashleigh Barty, w trzeciej rundzie turnieju Mutua Madrid Open. Meczem, o którym - dosłownie - mówiło pół tenisowego świata.

W poniedziałek, na korcie kompleksu Caja Magica, stanąć miały dwie najwybitniejsze w ostatnim czasie specjalistki od gry na kortach ziemnych. Mistrzynie dwóch ostatnich edycji Roland Garros. Australijka to w dodatku aktualny numer jeden na świecie. - Postaram się zagrać najlepiej jak potrafię i cieszyć się rywalizacją. Na tym się skoncentruję, a nie będę zastanawianiu się nad tym, czy mogę wygrać - dodała Polka, a początek mecz u wyglądał naprawdę obiecująco.

To Świątek jako pierwsza przełamała rywalkę i po chwili prowadziła 3:0. Były to jednak miłe złego początki, bo Barty szybko odrobiła stratę, a przy stanie 5:5 po raz kolejny przełamała naszą tenisistkę i nie pozwoliła już jej doprowadzić do tie-breaka. Świątek nie grała źle, walczyła z Australijką długimi chwilami jak równa z równą.

Zawodził ją jednak (nie pierwszy niestety raz w ostatnim czasie) serwis, co powodowało, że w jej poczynania zaczynała wkradać się nerwowość. Swoje zrobiło też większe doświadczenie Barty, której do zwycięstwa w drugim secie (i całym meczu) wystarczyło jedno przełamanie.

Mimo porażki nasza najlepsza tenisistka nie żegna się jeszcze ze stolicą Hiszpanii. Pozostał jej debel, w którym występuje z Bethanie Mattek-Sands. We wtorek Polka i Amerykanka zmierzą się w drugiej rundzie (trzeci mecz na korcie nr 6) z Rosjankami: Jeleną Wiesniną i Wierą Zwonariową.

We wtorek rywalizację w Madrycie rozpocznie Hubert Hurkacz i to od razu w obu konkurencjach, bo zgłosił się również do debla, w którym jego partnerem będzie Felix Auger-Aliassime. Pierwszymi rywalami polsko-kanadyjskiego duetu będzie (trzeci mecz na korcie nr 5) niemiecka para: Tim Puetz i Alexander Zverev.

Wcześniej Hurkacz rozpocznie (pierwszy mecz na korcie nr 5, początek o godzinie 11) zmagania w singlu. Jego rywalem będzie Australijczyk John Millman[/b]. Będzie to ich drugie spotkanie w głównym cyklu. Zarazem, szansa dla Polaka, by zrewanżować się rywalowi za ubiegłoroczną porażkę w drugiej rundzie Australian Open. Dość niespodziewaną, bo przed startem turnieju w Melbourne Hurkacz był w znakomitej formie i polscy kibice liczyli, że to on ma większe szanse na to, by zmierzyć się w trzeciej rundzie ze Szwajcarem Rogerem Federerem.

Również na korcie nr 5 (mecz nr 4) zagra we wtorek Łukasz Kubot. Polak i Holender Wesley Koolhof zmierzą się z występującymi z dziką kartą greckimi braćmi: Stefanosem i Petrosem Tsitsipasami.

11 piłek meczowych i zwycięstwo Igi Świątek. Kolejne spotkanie z liderką światowego rankingu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie