Wyciągajcie suknie i garnitury. Nasza Dolnośląska Gala...

Wyciągajcie suknie i garnitury. Nasza Dolnośląska Gala Sportu coraz bliżej

Jakub Guder

Gazeta Wrocławska

Gazeta Wrocławska

Trener Adam Medyński (w środku) wychował całe pokolenia świetnych szermierzy. Nic więc dziwnego, że jest rekordzistą naszego plebiscytu - wśród trenerów

Trener Adam Medyński (w środku) wychował całe pokolenia świetnych szermierzy. Nic więc dziwnego, że jest rekordzistą naszego plebiscytu - wśród trenerów wygrywał aż pięć razy ©fot. Michał Pawlik

Niewiele pozostało do Dolnośląskiej Gali Sportu. 21 stycznia we Wrocławskim Centrum Kongresowym poznamy najlepszych sportowców i trenerów na Dolnym Śląsku.
Trener Adam Medyński (w środku) wychował całe pokolenia świetnych szermierzy. Nic więc dziwnego, że jest rekordzistą naszego plebiscytu - wśród trenerów

Trener Adam Medyński (w środku) wychował całe pokolenia świetnych szermierzy. Nic więc dziwnego, że jest rekordzistą naszego plebiscytu - wśród trenerów wygrywał aż pięć razy ©fot. Michał Pawlik

To jest już ten czas, w którym wieczorowe suknie, garnitury i smokingi można wyciągać z szaf, prasować należy koszule i dobierać muchy oraz krawaty. Już w poniedziałek 21 stycznia spotkamy się bowiem by po raz 66. poznać najlepszych sportowców i trenerów w regionie.

Wszystkie rozstrzygnięcia są już znane, ale oczywiście trzymamy je pod kluczem. Trwają ostatnie prace nad listą gości, wysyłamy ostatnie zaproszenia.
Jednocześnie już pochylamy się nad scenariuszem imprezy, która w tym roku ma mieć nieco sentymentalny charakter. Chcemy zwrócić szczególną uwagę na tych naszych laureatów, którzy najczęściej stawali na plebiscytowej scenie. Szykujemy wobec tego drobne niespodzianki, by przypomnieć m.in. postacie trenera Adama Medyńskiego, pięciokrotnego triumfatora naszego rankingu oraz Józefa Tracza, który ten plebiscyt wygrywał zarówno jako zawodnik, jak i jako trener. Łezka w oku się kręci, że to już tyle lat i tyle głośnych nazwisk na liście zwycięzców.

A tę listę zawsze trudno uzupełnić o kolejne nazwiska i to nie dlatego, że na Dolnym Śląsku brakuje sukcesów. Jak jednak zważyć wygrane indywidualne z tymi drużynowymi? Jak ocenić, medal której imprezy jest cenniejszy?

Od trzech lat z tymi problemami mierzą się nie tylko nasi czytelnicy, ale i nasza kapituła, której głos jest składową końcowego wyniku. - Dolny Śląsk geograficznie jest urozmaicony. Tak samo jest, gdy mówimy o rynku sportowym. Mamy sporty indywidualne i drużynowe. Tu trzeba pamiętać, że są to dwa różne światy. Czasem trudno zadecydować, co należy w tym układzie docenić: wynik jednego sportowca, czy wynik drużyny. Trudno to porównać. Mamy duży urodzaj wyników sportowych - mówił Rafał Kubacki, który debiutował w tym roku w składzie kapituły.

- Obrady przebiegały burzliwie - recenzował posiedzenie tego szacownego gremium.- Były różne spojrzenia na różne sytuacje - zarówno jeśli chodzi o sportowców i trenerów, jak i imprezę roku. Najważniejsze jest jednak to, że do stołu zasiedli ludzie, którzy potrafili przedstawić swoje argumenty i znaleźć taki konsensus, który będzie bardzo czytelny i najbardziej uczciwy w oczach kibiców i działaczy sportowych. No i oczywiście samych sportowców - stwierdził.

Fakt - nie było łatwo dojść do porozumienia. Na sportowców i trenerów jury głosowało anonimowo, a my potem sumowaliśmy punkty. Zanim jednak głosy zostały oddane, to każdy próbował przekonać innych do swojej racji. Potem było jeszcze trudniej. Gdy chodzi o „Drużynę Roku”, to w finałowej potyczce starły się ze sobą trzy opcje. Część osób stała murem za naszą męską sztafetą 4x400, która pobiła halowy rekord świata na początku 2018 roku. Inni doceniali ratownictwo wodne i dwa rekordy świata w sztafecie pływaczek Grzegorza Widanki z Juvenii Wrocław. Jedni powiedzą - sport trochę niszowy, inni - wyniki za to światowe. Mocną kartę przetargową miały też koszykarki CCC Polkowice. Wszak gdy Ślęza Wrocław została u nas „Drużyną Roku”, to także za tytuł mistrzyń Polski.

Do końca na tytuł „Odkrycia Roku” miały szanse trzy dziewczyny: biathlonistka Kamila Żuk, pływaczka Kornelia Fiedkiewicz i tenisistka stołowa Natalia Bajor. Pierwszy raz też kapituła wybierała „Imprezę Roku”. Tu dyskusja była najdłuższa. Jak zawsze wskażemy też najbardziej medialnego zawodnika oraz najpopularniejszych sportowców i szkoleniowców na Dolnym Śląsku.

Dołącz do wydarzenia na Facebooku i obserwuj plebiscyt na bieżąco
->> KLIKNIJ W PONIŻSZE ZDJĘCIE:



Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Waszym zdaniem

Kto zostanie siatkarskim mistrzem Polski 2018/19?