Anderson Silva zakończył karierę. 45-letni Brazylijczyk przegrał pożegnalną walkę w UFC [WIDEO]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Anderson Silva
Anderson Silva USA TODAY Network/Sipa USA/East News
Anderson Silva to postać, której żadnemu kibicowi MMA nie trzeba przedstawiać. Legendarny "Pająk", najdłużej panujący mistrz w dziejach UFC, w sobotę pożegnał się z kibicami. Niestety, kolejną porażką. Tym razem znokautował go Uriah Hall.

Wszystko wskazuje na to, że w nocy z soboty na niedzielę obejrzeliśmy pożegnalny występ Andersona Silvy (34-11). Legendarny „Pająk” to najdłużej panujący mistrz UFC w historii (2457 dni w latach 2006-13), rekordowa wciąż jest też jego seria 16 zwycięstw z rzędu w największej organizacji MMA na świecie. Po utracie pasa wagi średniej i makabrycznym wręcz złamaniu nogi w rewanżu z Chrisem Weidmanem nigdy nie wrócił jednak do najwyższej formy. W sobotę pokonał go Uriah Hall (16-9), sędzia przerwał walkę w czwartej rundzie po ciosach rywala. Dla 45-letniego Brazylijczyka była to siódma porażka w dziewięciu ostatnich występach (poza tym jedna wygrana i no-contest).

- Taki jest sport. Wchodząc do klatki ma się 50 proc. szans na zwycięstwo. Dziś lepszy był Uriah, ale walka sprawiła mi wielką przyjemność. Naprawdę trudno jest przestać. Ale kiedyś ten dzień musiał nadejść. Po raz ostatni wystąpiłem dla moich kibiców, dla rodziny UFC - przyznał po walce Silva. Zapytany, czy oznacza to jego definitywny koniec kariery, zostawił sobie jednak furtkę na występy w innych organizacjach.

ZOBACZ TEŻ:

- Nie wiem. Muszę wrócić do domu, porozmawiać z rodziną i trenerami. Trudno jest powiedzieć, że kończę i już nigdy nie zawalczę. To jak powietrze, biję się całe życie. Mam ten sport w sercu - przekonywał.

- Staraliśmy się tego nie okazywać w walce, ale naprawdę mamy dla siebie mnóstwo szacunku. Anderson dobrze wie, że jest moim idolem i zacząłem trenować dzięki niemu. To wielka postać. Myślisz UFC, mówisz Anderson Silva. Było wielu wspaniałych mistrzów, ale to, co on robił w Oktagonie i jak to robił... Nie da się tego nie szanować. Przykro mi tylko, że jego dzieci musiały być świadkami tego pojedynku. Ale taką już mamy pracę - dodał Hall, który nie ukrywał po walce emocji, płacząc razem z przeciwnikiem.

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

ZOBACZ TEŻ:

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie