Cztery bramki i remis. Pomeczowe opinie trenerów Stolarskiego i Łobodzińskiego

Kamil Wojdat
Kamil Wojdat
(Arka jest na miejscu premiowanym bezpośrednim awansem, Motor znajduje się w strefie barażowej. Do końca sezonu zostało siedem kolejek)
(Arka jest na miejscu premiowanym bezpośrednim awansem, Motor znajduje się w strefie barażowej. Do końca sezonu zostało siedem kolejek) fot. Yutube/Motor Lublin
Motor Lublin dwukrotnie obejmował prowadzenie w spotkaniu z Arką Gdynia, ale skończyło się wynikiem 2:2. – Nie bądźmy zadowoleni z tego remisu, nie jesteśmy minimalistami – mówi szkoleniowiec gospodarzy, Mateusz Stolarski.

Jego drużyna bardzo ofensywnie, ale przede wszystkim bardzo dobrze rozpoczęła pierwszą połowę spotkania. Efekty przyszły już w 7. minucie, gdy po prostopadłym podaniu Marcela Gąsiora w sytuacji sam na sam z Pawłem Lenarcikiem znalazł się Bartosz Wolski, który pewnie otworzył wynik spotkania.

– Co tu dużo mówić, kapitalna akcja. Tworząc takie sytuacje szkoda, że nie kończymy takich meczów zwycięstwem – ocenia trener Stolarski, który świetnie przygotował drużynę do konfrontacji z Arką, zaskakując swoim planem menedżera gdynian, Wojciecha Łobodzińskiego. – Motor zaskoczył nas swoim rysem taktycznym, jeśli chodzi o otwarcie i budowanie. Przeciwnicy wyciągali nam środkowych obrońców i grali przez środek, gdzie tego się nie spodziewaliśmy. Próbowaliśmy dokonać korekty jeszcze w pierwszej połowie, ale nie było na to czasu.

Mimo to w 15. minucie goście doprowadzili do wyrównania. Podanie prostopadłe w „szesnastkę” od Janusza Gola na bramkę zamienił najlepszy strzelec drużyny, Karol Czubak.

– Czubak wykazał się dużą klasą, lecz my nie powinniśmy w ogóle dopuścić do podania, do straty piłki w tej strefie boiska. Ale mecz trwa przecież 90 minut i jakieś błędy zawsze będą – zauważa szkoleniowiec Motoru.

Po pół godzinie gry lublinianie ponownie odzyskali prowadzenie. We własnym polu karnym Michała Króla faulował Dawid Gojny i Daniel Stefański podyktował rzut karny. Tego na gola zamienił Piotr Ceglarz. Wynikiem 2:1 zakończyła się też pierwsza odsłona spotkania, choć w ostatnich sekundach świetną okazję na podwyższenie rezultatu miał Samuel Mráz. Za Motorem było udane 45 minut w wykonaniu żółto-biało-niebieskich.

– Po takiej pierwszej połowie wymagamy, aby zdobyć trzy punkty. Widać było, że Arka ma problemy z naszą dobrą grą. Mieliśmy posiadanie piłki, kreowaliśmy akcje i byliśmy zespołem, który napierał. Mieliśmy dwa na jeden w środku, ale tego nie wykorzystywaliśmy – żałuje trener Stolarski.

Drugą odsłonę lepiej zaczęli przyjezdni. Co prawda początkowo nie stwarzali dogodnych okazji, ale mieli wyraźną optyczną przewagę.

– Korekty okazały się bardzo skuteczne. Dzięki nim przejęliśmy kontrolę nad tym meczem i Motor nie stworzył sobie już sytuacji – komentuje szkoleniowiec gości, Wojciech Łobodziński.

Gol na 2:2 to jednak popis indywidualnych umiejętności Huberta Adamczyka, który w 62. minucie z okolic 25. metra efektownie pokonał Kacpra Rosę. Czy defensywa mogła zachować się lepiej?

– Mógł być doskok, ale wiecie – to było coś ekstra od Huberta Adamczyka. Szacunek dla niego, bo strzelił kapitalną bramkę – docenia klasę rywala trener Motoru.

Goście mieli jeszcze piłkę meczową, a konkretnie Czubak. Z kilkunastu metrów posłał ją jednak zbyt wysoko.

– Mogliśmy zamknąć to spotkanie na swoją korzyść, ale remis wydaje się sprawiedliwy – twierdzi szkoleniowiec Arki. – Zawsze gramy o trzy punkty, ale oczywiście szanuję ten punkt. Lekki niedosyt jednak jest, bo taki snajper jak Karol sytuacje tego typu często wykorzystuje – dodaje Wojciech Łobodziński.

Teraz przed Motorem (zakończy kolejkę na pewno na miejscu w strefie barażowej) wyjazdowy mecz z Miedzią Legnica (21 kwietnia, godzina 15). Pod wodzą Mateusza Stolarskiego drużyna jeszcze nie przegrała (dwa remisy i wygrana).

– Idziemy po swoje, idziemy wygrywać kolejne spotkania. Liga to maraton, a my w końcówce tego maratonu zamierzamy napierać. Chcemy wygrywać dla tej publiki, która dzisiaj nas niosła – zaznacza szkoleniowiec Motoru.

Na Arenie zasiadło niemal 12 tysięcy kibiców, w tym spora grupa tych z Gdyni.

– Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy zjawili się w Lublinie w ogromnej liczbie. Czuliśmy ich wsparcie. To była moc! Zresztą ogólnie na trybunach panowała fantastyczna atmosfera, prawdziwe święto piłki nożnej – mówi trener Arki.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Cztery bramki i remis. Pomeczowe opinie trenerów Stolarskiego i Łobodzińskiego - Kurier Lubelski

Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24