reklama

Ekstraklasa. Michalski kluczowym zawodnikiem Wisły. Piąta wygrana płocczan z rzędu

Kaja Krasnodębska
Kaja Krasnodębska
Zaktualizowano 
Andrzej Szkocki / Polska Press
Wisła Płock wygrała swój czwarty ligowy mecz z rzędu. Na inaugurację 11. kolejki ekstraklasy podopieczni Radosława Sobolewskiego pokonali Arkę Gdynia 4:1. Gościom nie uznano dwóch trafień, ale Nafciarze wygrali zasłużenie. Gole dla gospodarzy strzelali Ricardinho, Damian Michalski, Piotr Tomasik oraz Mikołaj Kwietniewski. Autorem honorowego trafienia Michał Nalepa.

Pierwsze dwie kolejki spędził na ławce rezerwowych, z ośmiu meczów które rozpoczął w wyjściowym składzie Wisła Płock przegrała tylko dwa pierwsze. W sześciu kolejnych Nafciarze zebrali komplet 18 punktów, na co sprowadzony latem z GKS-u Bełchatów zawodnik miał spory wpływ. Nie inaczej było w piątkowy wieczór, kiedy wiślacy pokonali na własnym stadionie Arkę Gdynia 4:1. Damian Michalski, bo o nim mowa, rozegrał pełne 90 minut, a jeszcze przed przerwą dobijając głową dośrodkowanie w pole karne strzelił gola. Już drugiego w tym sezonie (jego premierowym trafieniem zarówno w barwach Wisły Płock, jak i w ekstraklasie było to w starciu z Wisłą Kraków), co jak na lewego obrońcę jest więcej niż przyzwoitym rezultatem. A pamiętajmy, że dla 21-latka to pierwszy sezon na najwyższym poziomie rozgrywkowym.

Jak na razie Michalski jest największym wzmocnieniem wśród piłkarzy. Solidny w obronie, skuteczny w ataku, wypełnia też obowiązek młodzieżowca. Również dzięki niemu Nafciarze ostatnio wysoko punktują w Pro Junior System. Jeszcze lepiej idzie im zbieranie punktów w ekstraklasie. Piątkowa wygrana z Arką była czwartą ligową i piątą w ogóle, z rzędu. Poza pokonaniem w ramach rozgrywek ekstraklasy Legii Warszawa, Wisły Kraków oraz Rakowa Częstochowa, w Pucharze Polski Wisła wyeliminowała Chemika Bydgoszcz 1:0. Jedynego gola strzelił wówczas Oskar Zawada.

Tym razem poczynania swoich kolegów oglądał z ławki rezerwowych. W rolę napastnika wcielił się Ricardinho i to on w 29. minucie otworzył wynik. Brazylijczyk wykorzystał dośrodkowanie Dominika Furmana. Kapitan Wisły ostatnio otrzymał swoje pierwsze od 2013 roku powołanie do reprezentacji. Zapracował na to nie tylko dobrymi statystykami (przed meczem z Arką miał dwie bramki i dwie asysty), ale przede wszystkim solidną boiskową postawą. Patrząc na to jak wyglądał na początku drugiej połowy, można powiedzieć, że zaproszenie od Jerzego Brzęczka dodało mu skrzydeł.

Wiślakom skrzydeł dodał korzystny – 2:0 – wynik do przerwy. Pierwszą połowę rozegrali dobrze (choć pod jej koniec tempo tych zawodów nieco spadło), na początku drugiej ich boiskowa przewaga nad rywalem jeszcze się powiększyła. Dowodem tego gol Piotra Tomasika, a blisko trafienia był także m.in. Mateusz Szwoch.

Nie można powiedzieć jednak, że był to mecz jednostronny. Po tym spotkaniu gdynianie z dorobkiem 9 punktów pozostaną w strefie spadkowej, ale ich sytuacja nie wygląda beznadziejnie. Negatywną wiadomością żółta kartka obejrzana przez Adama Marciniaka – defensor nie zagra w następnej kolejce w derbach Trójmiasta. Pozytywną początek spotkania. Arka dwukrotnie pakowała piłkę do siatki, nie ustępowała w atakach. Być może jednak chciała aż za bardzo, bo za każdym razem jej zawodnicy byli łapani na pozycji spalonej.

Uznane zostało dopiero trafienie Michała Nalepy na kwadrans przed końcem spotkania. Przy prowadzeniu 3:0 Nafciarze nieco się cofnęli, czego nie sugerowały bynajmniej dokonywane przez Sobolewskiego zmiany. W końcówce szansę dostali ofensywnie nastawieni Kwietniewski oraz Oskar Zawada.To gdynianie mieli jednak lepsze sytuacje. Momentami gościom brakowało tylko szczęścia. Jak wtedy gdy odbita od słupka piłka po strzale Davita Shirtladze nie trafiła do bramki, a pod nogi Michalskiego. Upiekło się więc Thomasowi Daehne.

Mimo pewnego wyniku, apetyt strzelecki Wisły nie gasł. Ataki na lewym skrzydle co i raz próbował prowadzić Mateusz Szwoch i po jednej z zapoczątkowanych przez niego akcji wynik na 4:1 ustalił Kwietniewski. Wpuszczony na boisko w drugiej połowie zawodnik mocno uderzył z prawej strony pola karnego. Dla wypożyczonego z Legii Warszawa pomocnika to pierwsze trafienie dla Nafciarzy.

Po słabym początku sezonu, teraz płocczanie konsekwentnie pną się w górę tabeli. Jak na razie decyzja o angażu Sobolewskiego to strzał w dziesiątkę. Do spotkania z Koroną Kielce, które zaplanowano po reprezentacyjnej przerwie, Wisła podejdzie w roli faworyta.

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3