MKTG Sportowy i Gol - pasek na kartach artykułów

Legia bezradna w defensywie i ofensywie. Wnioski po meczu Legia Warszawa - Cracovia [ZDJĘCIA]

red/bill
Cracovia wygrała szósty mecz z rzędu. Legia traci do pierwszej Lechii cztery punkty.
Cracovia wygrała szósty mecz z rzędu. Legia traci do pierwszej Lechii cztery punkty. Bartek Syta/Polska Press
LOTTO EKSTRAKLASA. LEGIA WARSZAWA - CRACOVIA. Po dziwnym meczu Legia Warszawa przegrała u siebie z Cracovią 0:2. Zamiast odrobić straty do Lechii Gdańsk, która zremisowała z Koroną Kielce, oddaliła się od niej na jeszcze jeden punkt. W niedzielę drużyna Ricardo Sa Pinto nie była jednak sobą, popełniając błędy w defensywie i nie tworząc zbyt wielu okazji do strzelenia gola. Wnioski po meczu Legia Warszawa - Cracovia.

Legia coraz bardziej cudzoziemska
To dopiero druga tegoroczna kolejka Lotto Ekstraklasy, a mistrz Polski robi się coraz mniej... polski. Tydzień temu przeciwko Wiśle w Płocku w podstawowym składzie było czterech Polaków - Radosław Majecki, Artur Jędrzejczyk, Sebastian Szymański i Michał Kucharczyk. W rywalizacji z Cracovią zabrakło tego ostatniego (w drugiej połowie wszedł na boisko Jarosław Niezgoda). 27-letniego skrzydłowego (a tydzień temu prawego obrońcy) nie było nawet na ławce rezerwowych. W trakcie meczu nie udało się ustalić, dlaczego. W tygodniu serwis Legioniści.com poinformował natomiast, że grający przy Łazienkowskiej od 2010 r. "Kuchy" trenował na bocznym boisku z innymi graczami, którzy nie załapali się do kadry na niedzielną potyczkę (wraz z m.in. Inakim Astizem, Miroslavem Radoviciem i Kasprem Hamalainenem).

Leśnodorski podpadł kibicom Legii?
"LEŚNODORSKI, DOPUŚCIŁEŚ SIĘ TEGO, BY (L)UDZIE UZNALI SIĘ ZA NIEGODNEGO PODANIA CI RĘKI" - taki transparent zaprezentowali kibice Legii Warszawa na "Żylecie", czyli trybunie zajmowanej przez tych najbardziej zagorzałych. Powodów można się jedynie domyślać. Niewkluczone, że sprawa dotyczy zaangażowania w pomocy, jaką były prezes i współwłaściciel stołecznego klubu, udzielił Wiśle Kraków. Przypomnijmy, że Leśnodorski był prezesem Legii w latach 2012-2017, a współwłaściciel od 2014 r. do 2017 r. Za jego kadencji Wojskowi po trzy razy została mistrzem Polski i zdobyła Puchar Polski. Ponadto grała m.in. w fazie grupowej Ligi Mistrzów.

Więcej złych emocji niż gry
Piłkarze ekstraklasy zwykle nie rozpieszczają widzów swoją grą. Tak samo było podczas spotkania Legii z Cracovią. Za to narzekać nie mogli koneserzy skakania sobie do gardeł. Byle pchnięcie wystarczyło, by grupy piłkarzy prężyli klatki piersiowe, nie ustępując rywalowi miejsca. Może i nie byłoby w tym nic złego, gdyby agresja była wprost proporcjonalna do jakości widowiska. A tak, co gorsza, wydaje się jeszcze, że w tym wszystkim nieco pogubił się sędzia Piotr Lasyk. Arbiter z Bytomia kilka kartek dał na chybił trafił.

Defensywa poniżej krytyki
Coś, co wydawało się jeszcze chwilę temu najsolidniejszą formacją Legii, w meczu z Cracovią istniało tylko w teorii. Grający jako prawy obrońca Marko Vesović był nim tylko z nazwy. Artur Jędrzejczyk i William Remy sprawiali wrażenie, jakby pięć minut przed meczem wybudzono ich z hibernacji. Piłkarze Cracovii swoimi kontrami szokowali ich niemal za każdym razem.

Dużo napastników, mało jakości
Im Legia wyżej przegrywała, tym Sa Pinto wprowadzał więcej ofensywnych graczy. W drugiej połowie, nawet po czerwonej kartce dla Williama Remy'ego, w drużynie Legii było aż trzech napastników. Drugą połowę obok Sandro Kulenovicia rozpoczął Carlos Lopez. Wkrótce za Chorwata wszedł Jarosław Niezgoda, a następnie Dominika Nagy'a zmienił Iuri Medeiros. Co to dało? Niewiele. Zresztą wcześniej piłkarze odpowiedzialni za ofensywę też wiele nie zdziałali. Najbliżej strzelenia gola był... Artur Jędrzejczyk. Znów.

Adam Hlousek po meczu z Wisłą Płock: To było trudne spotkanie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24