LEGIA WARSZAWA - MIEDŹ LEGNICA. Mistrz Polski wygrał po golach Carlitosa i Medeirosa [RELACJA, WYNIK, ZDJĘCIA]

Tomasz Biliński
Mecz Legii z Miedzią obejrzało na stadionie około 15 tys. kibiców.
Mecz Legii z Miedzią obejrzało na stadionie około 15 tys. kibiców. Bartek Syta/Polska Press
LOTTO EKSTRAKLASA. LEGIA WARSZAWA - MIEDŹ LEGNICA. Dzięki bramkom zdobytym przez Carlosa Lopeza i Iuriego Medeirosa Legia Warszawa wygrała na własnym stadionie z Miedzią Legnica 2:0. To pierwsze zwycięstwo wicelidera Lotto Ekstraklasy po dwóch porażkach z rzędu.

Zaletą szukaną na siłę po mało przekonujących meczach Legii Warszawa w tym roku jest to, że 13. zespół Lotto Ekstraklasy, Miedź Legnica, przy Łazienkowskiej nie zaczyna rywalizacji od okopania się przed własną bramką. Wojskowym to graj. Mimo zdecydowanie większego potencjału od większości ligowych przeciwników, gra w ataku pozycyjnym pozostaje nie do końca odkrytą tajemnicą. Gospodarze skorzystali więc z otwartości ekipy Dominika Nowaka, by się rozpędzić.

Już dwie kontry na początku meczu mogły pozwolić Legii wyjść na prowadzenie. Jednak okazało się, że sprowadzony zimą Iuri Medeiros był wolniejszy od bramkarza Łukasza Sapeli w wyścigu do piłki podanej wszerz boiska przed polem karnym. Także ta akcja powstrzymała zapędy zespołu Miedzi, który zaczął grać coraz bardziej defensywnie. Jednak nie robił przy tym nic, by przeszkodzić legionistom. Co więcej, okazało się, że nie ma nic do zaoferowania.

Nacisk gospodarzy zwiększał się z każdą minutą. Andre Martins minimalnie chybił z rzutu wolnego. Ryzykowny wślizg obrońcy Miedzi w ostatniej chwili sprawił, że Carlos Lopez nie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Dwie kolejne sytuacje miał Medeiros. W jednej po kombinacyjnej akcji Sebastiana Szymańskiego i Dominika Nagya jego strzał z trudem obronił Sapela.

W 22. minucie bramkarz Miedzi w końcu skapitulował. Po rzucie rożnym piłka przeleciała przez niemal całe pole przed bramką i przejął ją dopiero Carlos Lopez. Hiszpański napastnik, mimo prób dwóch obrońców i bramkarza, znalazł lukę i technicznym kopnięciem zdobył swoją dziewiątą ligową bramkę w sezonie.

Przy goli asystę zaliczył Sebastian Szymański, który został zniesiony na noszach w 52. minucie. Na boisko nie wrócił. Zastąpił go Kasper Hamalainen.

Natomiast Carlos Lopez po odsiedzeniu swojego w dwóch pierwszych meczach w tym roku - odpowiednio - na trybunach i ławce drugie spotkanie z rzędu rozpoczął w pierwszym składzie. W porównaniu do porażki z Lechem (0:2) w Poznaniu za jego plecami doszło do dwóch zmian. Po obu stronach Szymańskiego ustawieni byli Iuri Medeiros i Dominik Nagy. Zwłaszcza ten drugi był na tyle dynamiczny w piątek, że sprawiał graczom Miedzi dużo problemów. Na ławce rezerwowych Ricardo Sa Pinto zostawił zatem Salvadora Agrę i Michała Kucharczyka.

Poza tym była jeszcze jedna zmiana - zamiast Adama Hlouska na lewej obronie zagrał kolejny Portugalczyk kupiony zimą, Luis Rocha. W swoim debiucie w barwach Legii zagrał w porządku. Trudno napisać o nim coś więcej. Głównie dlatego, że przeciwnik grał prymitywnie. Nawet gdy po pół godziny gry stołeczna drużyna cofnęła się, zachęcając przeciwnika do ataku, to ten ograniczał się do kilku coraz bardziej niedokładnych podań.

Nie to co legioniści, którym w przeciwieństwie do potyczki z Cracovią (0:2), nie przeszkadzał zły stan murawy. Jak w 62. minucie, kiedy Carlitos do gola dołożył asystę, podając biegnącemu w kierunku bramki Medeirosowi. 24-letni Portugalczyk kolejny raz pokazał, że potrafi zaskoczyć strzałem z lewej nogi. Tym razem technicznym strzałem przy słupku podwyższył wynik na 2:0. To pierwszy gol wypożyczonego ze Sportingu gracza, który w poprzednich trzech meczach wchodził z ławki i zagrał łącznie około 25 minut.

Później sytuację miał jeszcze Kucharczyk, który w 71. minucie zmienił Medeirosa, ale nie zdążył dorwać wślizgiem piłki zagranej wzdłuż pola karnego przez Nagya.

Dzięki wygranej Legia nie spadnie z drugiego miejsca, a przynajmniej do poniedziałku będzie traciła do Lechii Gdańsk cztery punkty. Lider Lotto Ekstraklasy w ostatnim meczu 24. kolejki zagra w Lubinie z Zagłębiem. Natomiast za tydzień legioniści zmierzą się na wyjeździe z Arką Gdynia.

Legia Warszawa - Miedź Legnica 2:0 (1:0)
Bramki: Carlos Lopez 22, Iuri Medeiros 62

Mateusz Wieteska po meczu Lech - Legia: Trudno powiedzieć co nie funkcjonuje

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24