Łukasz Różański po pierwszym spotkaniu z Lawrencem Okolie: Zamierzam wejść, wygrać, zejść z ringu i pójść do syna

Marcin Jastrzębski
Marcin Jastrzębski
Spotkanie Łukasza z Lawrence z dzisiejszego popołudnia.
Spotkanie Łukasza z Lawrence z dzisiejszego popołudnia. facebook.com/KnockOutPromotions
Bokser Stali Rzeszów - Łukasz Różański- już 24 maja w Rzeszowie stoczy walkę w obronie mistrzowskiego pasa federacji WBC. Dziś Różański spotkał się ze swoim rywalem Lawrencem Okolie w Hotelu Verte w Warszawie.

W specjalnej konferencji nie mogło zabraknąć wątku urodzin syna Łukasza. Nasz bokser ponad tydzień temu przywitał swojego syna Stanisława. Przyznaje, że narodziny Stanisława to też „mistrzostwo świata”.

- Dla mnie najważniejsza sprawa to wejść, wygrać, zejść z ringu i pójść do syna – zaznacza Łukasz.

Naturalnym rywalem Różańskiego miał być Kevin Lerena. Zawodnik z RPA stał się tzw. tymczasowym mistrzem świata federacji WBC. Teraz „ucieka” jednak do wagi ciężkiej, choć nadal pozostaje pretendentem do pełnoprawnego tytułu mistrzowskiego. Lerena jednak może walczyć o ten tytuł z triumfatorem walki Różański – Okolie już latem tego roku.

Łukasz chciał mocnego przeciwnika w majowej obronie mistrzowskiego pasa.

- Chciałem dużego nazwiska, chce żeby kibice w Rzeszowie zobaczyli jeszcze większe emocje niż w poprzednich starciach – zaznacza nasz bokser.

Szef KnockOut Promotions (organizatora gali) Andrzej Wasilewski podkreślił, że ceni Łukasza za jego ambicje sportowe.

- W przygotowaniu tej walki Łukasz odegrał ogromną rolę. On zawsze szuka wyzwań. Gdy wiedzieliśmy, że nie dojdzie do walki z Badou Jackiem, Łukasz od razu chciał walki z mocnym nazwiskiem. Trzeba to podkreślić, jest mistrzem świata, który nie unika wyzwań, szuka wyzwań, co dzisiaj nie jest zawsze popularne. Dziś, gdy sport ma różne wymiary, Łukasz jest typem „czystego” sportowca i bardzo mi to cieszy. Przyjemnie z takim sportowcem pracować – zaznaczał Wasilewski.

Na konferencji dziennikarze podkreślali, że Okolie w przeszłości wygrał sporo walk z polskimi pięściarzami.

- Jeśli miał jakiś sposób na polskim bokserów to ten sposób będzie przerwany w Rzeszowie – ocenia Łukasz, dodając jednocześnie, że ma spory szacunek do przeciwnika. - Każdy zawodnik wchodzi do ringu pewny siebie, ale w walce, jak to walce, wszystko się może wydarzyć – podkreśla.

Nasz pięściarz dodał jednocześnie, że nie ma żadnych obaw przed starciem z Brytyjczykiem. Przypomniał też, że obowiązki pierwszego trenera przejął niedawno Krzysztof Przepióra, który w sztabie Łukasza jest już od wielu lat.

- Krzysiek od dłuższego czasu wykonywał ciężką, czarną robotę. Świętej pamięci trener Marian Basiak dawał wskazówki, ale realizował wszystko Przepióra i on wie jak mamy się przygotować – mówił Łukasz, przyznając, że jest szczęśliwy, że trener Basiak doczekał momentu, w którym jego zawodnik zgarnął pas mistrza świata.

Łukasz przygotowując się do walki z Okolie uważa, że trudniej jest mu znaleźć dobrego sparing-partnera pod styl Brytyjczyka niż… odwrotnie.

- Pewnie znajdzie rywali do sparingu, mających podobny do mojego styl boksowania – opisuje Różański.

Łukasz zaznaczył, że jest przygotowany na „brudny boks”, jaki nierzadko stosuje 6 lat młodszy Brytyjczyk. - Będą przygotowany do tej walki – podkreśla. Niewykluczone, że po tym starciu Łukasz wróci do rywalizacji w wadze ciężkiej, ale na razie musi się skupić na majowym starciu ze zdecydowanie wyższym przeciwnikiem.

- Sparowałem z różnymi wysokimi zawodnikami. Patrzę na tę walkę, jak na moje największe wyzwanie, bo sprawdzę się z utytułowanym rywalem – podkreśla Łukasz.

Nie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia tej rywalizacji jest to, że ten pojedynek odbędzie się w Rzeszowie, przy mocnym dopingu kibiców Łukasza.

- Kibicom na Podkarpaciu należy się taka dawka emocji. Zawsze mnie wspierają, pomaga mi miasto Rzeszów – podsumował Łukasz.

Z szacunkiem o możliwościach naszego boksera wypowiada się Lawrence Okolie.

- Łukasz ma sposób myślenia prawdziwego mistrza. Jego rekord, liczba nokautów, dużo mówi. Jest mocny. Umiejętność nokautowania rywali to wielka umiejętności. Różański to jednak nie tylko siła, ale też umiejętności techniczne oparte o atak i kontratak – zachwalał rywala niestary Brytyjczyk.

- Pójdę po nokaut, nikt nie może się niczego innego spodziewać – zdradził Okolie.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Derby Trójmiasta: oprawa meczu Lechia Gdańsk - Arka Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Łukasz Różański po pierwszym spotkaniu z Lawrencem Okolie: Zamierzam wejść, wygrać, zejść z ringu i pójść do syna - Nowiny

Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24