Marek Motyka: Piłkarze ze Skandynawii są bardzo solidni

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Benjamin Kallman to jeden z sześciu Skandynawów w Cracovii
Benjamin Kallman to jeden z sześciu Skandynawów w Cracovii Andrzej Banas
Marek Motyka to znana postać w krakowskim futbolu, były piłkarz (grał w Hutniku, Wiśle i Cracovii). Trenował kluby z regionu, a także ekstraklasowego Górnika Zabrze i Szczakowiankę Jaworzno.

Jak się panu podoba Cracovia wiosną?

Cracovia na początku roku zaskoczyła, wygrała 6:0, a więc w hokejowych rozmiarach z Radomiakiem. A wcześniej obserwowaliśmy, jak się męczyła, ta ofensywa nie była tak skuteczna. Można się było zastanawiać, czy to tak słaby przeciwnik, czy Cracovia jest taka dobra? Były przygotowania zimowe, wzmocnienia, ale dopiero następne mecze dadzą odpowiedź na to pytanie. W kolejnych wiosennych spotkaniach padły wyniki: 1:1 i 0:0. Obrona spisuje się więc na medal. Cracovia nie przegrała meczu wiosną. Trudno ją więc krytykować, zagrała trzy mecze, zdobyła pięć punktów. Ale dopiero po kilku meczach będzie można określić, w którym miejscu są „Pasy”. Patrząc na inne zespoły w lidze np. Raków, Legię – widać, jak trudny jest start.

Myśli pan, że Cracovia będzie się biła o utrzymanie?

Na pewno marzenia kibiców, działaczy klubu sięgają tego, by grała o coś wyżej, ale po jesieni była dość nisko w tabeli, a więc założenie jest takie, by przede wszystkim nie spaść i utrzymać się w bezpiecznym miejscu. Wszystkie zespoły się rozkręcają, każdy inaczej zaczął. Trzeba dać drużynom trochę czasu.

Do Polski przybywa coraz więcej zawodników ze Skandynawii. Pan w 1990 r. grał w norweskim Brann Bergen. Jak pan wspomina tamten czas?

Moje wyobrażenie o Norwegii było takie, że oni tam pojęcia o piłce nie mają. A kiedy przyszedłem do Brannu, to zobaczyłem drużynę, która grała o mistrzostwo kraju. Dopiero ostatnim meczem z Rosenborgiem Trondheim, przegranym 0:2 pogrzebaliśmy szanse na mistrzostwo i zarazem europejskie puchary - uplasowaliśmy się na 4. miejscu. Wtedy się wszystko posypało, odeszli sponsorzy, odeszło czterech zawodników. Zespół się osłabił, nie chciałem więc tracić czasu i wróciłem do Polski. Obserwowałem ligę i życzyłbym każdemu, by tak była zorganizowana każda. Tam się lata samolotem na mecze, bo odległości są spore. A piłkarze wychodząc na trening ubierają ochraniacze, jak na mecz ligowy. Podczas zajęć nie ma odpuszczania, „rąbią” jak w lidze. Nie ma litości, jest wymóg takiej postawy. Trener jak zobaczył, że ja wyszedłem na trening bez ochraniaczy i zakładam„siatki”, to zawołał mnie i powiedział, że jak złamią mi nogę, to nie dostanę ubezpieczenia, bo klub mnie zaopatrzył w ochraniacze, a ja ich nie ubieram… Zawodnicy są szkoleni według zasady – jak trenujesz, tak grasz. Gdy ja grałem, brało się tylko 16 piłkarzy do szerokiej kadry na mecz, podstawową jedenastkę i po jednym zawodniku do każdej formacji jako rezerwowych. I ta „16” zarabiała tak samo, nieważne, czy ktoś grał w podstawowym składzie, czy nie. Ale kapitan drużyny, który stracił miejsce w składzie został wezwany przez zarząd i zaproponowano mu obniżenie kontraktu o 20 procent. Gdy nie łapał się dalej do składu zaproponowano mu obniżenie kontraktu o 50 procent lub odejście. Wybrał to drugie rozwiązanie. Nie może być tak, że ktoś siedzi na ławce całą rundę, o nią też trzeba walczyć. Skład był zawsze podawany dzień przed meczem. Na każdym treningu była niesamowita walka. W Bergen przez 8 miesięcy pada deszcz. Boisko główne było cały tydzień przykryte, a trenowało się na bocznym, pokrytym gryzem. Liga była półzawodowa. Ja akurat nie pracowałem i miałem płacone za grę, a podstawowi zawodnicy pracowali np. w sklepach sportowych, a później szli na trening. Podatki płaciły za nich firmy.

Widać, że w Cracovii obowiązuje skandynawski trend – sprowadza zawodników z Danii, Finlandii, ostatnio z Islandii.

Nie dziwię się, że biorą Skandynawów. Dla nich numerem jeden są kluby angielskie, oni się wzorują na tej lidze. Największym marzeniem każdego skandynawskiego piłkarza jest gra w lidze angielskiej, a potem wybierają inne kraje. Mało Norwegów przyjeżdżało do polskiej ligi, bo Norwegia była bogatym krajem. W ogóle piłkarz ze Skandynawii zawsze będzie super podchodził do treningu i meczu. Będzie walczył na treningach, tak jak na meczach. Nie jest przypadkiem, że Molde tak zagrało z Legią w Lidze Konferencji Europy, wprost upokarzając ja.

W Cracovii gwiazdą jest Benjamin Kallman.

Na pewno jest solidnym zawodnikiem, ale Cracovia ma wyrównana kadrę, nie ma w niej indywidualności, które przesądzałyby sprawę. Najlepsi idą do ligi angielskiej, drugi i trzeci sort do pozostałych krajów. Polska liga coraz lepiej płaci. Piłkarze już nie obrażają się na gaże.

Do Cracovii nie trafiają pierwsi lepsi tylko reprezentanci krajów – Finlandii, czy ostatnio Islandii jak Davd Kristjan Olofsson.

Byłoby bez sensu brać przeciętnych graczy, którzy blokowaliby miejsce Polakom. Musi być zachowana proporcja. Jak nie ma zwycięstw, to są pytania, dlaczego nie grają Polacy? Bo dobrych Polaków za dużo nie ma. Gdy będą stawiać się na zgrupowanie reprezentacji to przyjeżdżają zza granicy. Są głównie uzupełnieniem składów drużyn. Są na dorobku.

Kadra Cracovii liczy 29 piłkarzy, z czego trzech jest kontuzjowanych, a obcokrajowcy to 14 osób. Bilans jest pół na pół.

Te proporcje są do przyjęcia, chciałbym, by zostały zachowane. Krytykujemy obcokrajowców, ale co lepszy młody chłopak z Polski wyjechał. Trzeba o tym pamiętać. Cracovia próbuje wypośrodkować sytuację, jest dobra praca z młodzieżą i chce to wypośrodkować, by ci młodzi chłopcy też się pokazywali.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Konferencja prasowa po meczu Korona Kielce - Radomiak Radom 4:0

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Marek Motyka: Piłkarze ze Skandynawii są bardzo solidni - Gazeta Krakowska

Wróć na sportowy24.pl Sportowy 24