MLS is Back. Jarosław Niezgoda i Kacper Przybyłko walczą w turnieju w świecie Walta Disneya

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Jarosław Niezgoda
Jarosław Niezgoda AP/Associated Press/East News
Z powodu pandemii zawieszono rozgrywki ligi MLS. Nie oznacza to jednak, że kibice soccera narzekają na nudę. W decydującą fazę wkracza turniej MLS is Back. W grze o puchar jest wciąż dwóch polskich zawodników, Kacper Przybyłko i Jarosław Niezgoda.

Większość europejskich lig dokończyła sezon przerwany przez pandemię COVID-19 za zamkniętymi drzwiami lub przy mocno ograniczonej publiczności. Liga Mistrzów i Liga Europy od ćwierćfinałów zostaną dokończone na neutralnych stadionach, odpowiednio w Lizbonie (Estádio da Luz i Estádio José Alvalade) oraz Niemczech (Duesseldorf, Duisburg, Gelsenkirchen i Kolonia). Krok dalej poszły władze MLS. Aby zminimalizować ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa wśród piłkarzy, zdecydowały się na turniej (nazwany MLS is Back) za zamkniętymi drzwiami. Miejsce jego rozgrywania jest oczywiście odpowiednio amerykańskie - kompleks sportowy w... parku rozrywki Disney World na Florydzie.

ZOBACZ TEŻ:

Turniej zaplanowano od 8 lipca do 11 sierpnia. Tuż przed rozpoczęciem wycofały się drużyny FC Dallas (10 przypadków zakażeń koronawirusem wśród piłkarzy i jeden w sztabie szkoleniowym) oraz Nashville SC (dziewięciu piłkarzy). Pozostałe kluby zagrały po trzy mecze w sześciu grupach. Co ważne, wyniki liczyły się do sezonu ligowego, który zostanie wznowiony po zakończeniu turnieju. To kiepska wiadomość m.in. dla klubu Davida Beckhama Inter Miami CF (komplet porażek), Los Angeles Galaxy (jeden punkt) czy drużyny Przemysława Frankowskiego Chicago Fire (zwycięstwo i dwie przegrane). Żadna z nich nie zagrała w fazie play-off, do której awansowały po dwa kluby z każdej grup i cztery najlepsze z „małej tabeli” trzecich miejsc.

25-letni Frankowski zagrał po 90 minut we wszystkich meczach fazy grupowej, ale nie miał udziału w dwóch zdobytych przez drużynę bramkach. Regularnie grało też czterech pozostałych Polaków w lidze. Adam Buksa, który zimą trafił z Pogoni Szczecin do New England Revolution za 4,2 mln euro w meczach grupowych zdobył jedną bramkę. Jego drużyna pożegnała się jednak z rozgrywkami w 1/8 finału po porażce 0:1 z Philadelphią Union.

Barwy zespołu z Filadelfii reprezentuje Kacper Przybyłko, urodzony w Bielefeld młodzieżowy reprezentant Polski Rosły napastnik (192 cm) jest pewnym punktem drużyny prowadzonej przez Jima Curtina. Po piątkowym zwycięstwie 3:1 ze Sporting Kansas City Union jako pierwsi zameldowali się w półfinale MLS is Back. Przybyłko w każdym z pięciu spotkań grał w wyjściowym składzie. Strzelił jednego gola, w grupie z Interem Miami.

ZOBACZ TEŻ:

W środę o prawo gry w ćwierćfinale zmierzyły się drużyny Przemysława Tytonia (FC Cincinnati) i Jarosława Niezgody (Portland Timbers). Golkiper poza pierwszym spotkaniem fazy grupowej (0:4 z Columbus Crew) bronił pewnie i zachował dwa czyste konta z rzędu. Napastnik, który zimą zamienił Legię Warszawa na Portland nie wywalczył sobie jeszcze miejsca w podstawowym składzie Timbers. W dwóch pierwszych meczach wchodził z ławki (łącznie na 31 minut), w kolejnym zagrał od początku i strzelił gola.

Choć 25-letni Niezgoda przeciwko Cincinnati znów zaczął jako rezerwowy, to on został bohaterem drużyny. Pojawił się na murawie w 64. minucie i niedługo później zdobył bramkę. Rywale w końcówce wyrównali, ale w konkursie rzutów karnych lepsi okazali się Timbers (4:2). Jedenastkę na wagę awansu wykorzystał właśnie Niezgoda. Tytoniowi nie udało się obronić żadnego ze strzałów i pożegnał się z turniejem. Na pocieszenie pozostał mu tytuł najlepszego piłkarza środowego spotkania.

Jarosław Niezgoda strzela gola w meczu Portland Timbers - FC Cincinnati [WIDEO]:

Na rywali w półfinale czekają z kolei Przybyłko i jego koledzy. W sobotę nad ranem Orlando City zmierzy się z Los Angeles FC (godz. 1.35 czasu polskiego). W niedzielę San Jose Earthquakes zagra z Minnesotą United (godz. 2.05), a w najbardziej interesujący polskich kibiców spotkaniu New York City będzie walczyło o awans z Portland Timbers (godz. 4.00). Wszystkie mecze pokaże na żywo Polsat Sport Extra. Poza Niezgodą na boiskach zobaczymy m.in byłą gwiazdę Manchesteru United Naniego (Orlando), łączonego swego czasu z reprezentacją Polski Chrisa Wondolowskiego i byłego legionistę Walerego Kazaiszwilego.

Półfinały 5 i 6 sierpnia, finał 11.08. Zwycięzcy będą reprezentować USA w przyszłorocznej Lidze Mistrzów strefy CONCACAF.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Czy Robert Lewandowski zasłużył na Złotą Piłkę?

ZOBACZ TEŻ:

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3