Sławomir Peszko, piłkarz Lechii Gdańsk: Przecież nie jest tak, że Marco nie chciał strzelić

Paweł Stankiewicz, Wrocław
Fot. Przemysław Świderski
Sławomir Peszko, skrzydłowy Lechii Gdańsk, mógł mieć trzecią asystę w tym sezonie. Jego świetnej akcji i podania na gola nie zamienił jednak Marco Paixao, a biało-zieloni zremisowali we Wrocławiu ze Śląskiem 0:0.

- Przecież to nie było tak, że Marco nie chciał strzelić - mówi Sławek. - Zrobił wszystko, żeby zdobyć gola, ale bramkarz go wyczuł. Śląsk ma to szczęście, że nie traci bramek. Szkoda, bo po tej bramce pewnie byśmy zmienili system, nastawili się na grę z kontry i to by nam bardzo pasowało.

Lechia gra coraz lepiej, a od meczu z Wisłą Płock widać znaczną poprawę.

- To jest niebo, a ziemia. Poprawiliśmy się w grze defensywnej i w ustawieniu przy stałych fragmentach, gdzie każdy jest bardziej odpowiedzialny. OK, czuję trochę niedosyt po tym meczu, bo mogliśmy zdobyć trzy punkty i ułożyć sobie pozycję w tabeli. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Śląsk dobrze zaczął ten mecz i trzeba uszanować ten punkt - uważa Peszko.

Zespół biało-zielonych poprowadził trener Piotr Nowak, który dołączył do zespołu w piątek wieczorem. Musiał wcześniej pojechać do Niemiec, gdzie zmarł jego ojciec.

- W ciężkiej sytuacji pokazał, że jest z nami. To dla nas dodatkowa energia, chociaż trener ma i tak tyle energii, co nasza cała jedenastka - powiedział Sławek.

Lechia lepiej zagrała w pierwszej połowie. W drugiej części spotkania można było odnieść wrażenie, że chce utrzymać remis do końca meczu.

- Trochę tak było. Zresztą zmiany też były defensywne i przeszliśmy na grę czterema obrońcami. Od 70 minuty szanowaliśmy to 0:0, tym bardziej że przed nami mecz z Koroną Kielce i chociaż nie doliczamy sobie trzech punktów, to wiadomo jak mocni jesteśmy u siebie. Siedem punktów w trzech ostatnich meczach to przyzwoity bilans, ale myślami wracam do Płocka. Mogliśmy przynajmniej zremisować. Na szczęście nie jest tak, jak jesienią poprzedniego sezonu, gdzie część zawodników nie grała, część siedziała na trybunach, inni narzekali. A to przekładało się na 15 miejsce w tabeli - zakończył Peszko.

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Materiał oryginalny: Sławomir Peszko, piłkarz Lechii Gdańsk: Przecież nie jest tak, że Marco nie chciał strzelić - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3