Wimbledon 2021. Iga Świątek bez presji, chce przede wszystkim zbierać doświadczenia na trawie. Trójka Polaków na starcie [ZAPOWIEDŹ]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Iga Świątek
Iga Świątek fot. andrzej szkocki / polska press
- Nawet miło jest przystępować do turnieju bez oczekiwań. Zwłaszcza po tym, co działo się podczas sezonu na kortach ziemnych - mówi Iga Świątek przed startem Wimbledonu. Ubiegłoroczna mistrzyni Roland Garros tym razem znalazła się w zupełnie innej roli.

Miesiąc temu, przed rozpoczęciem turnieju w Paryżu, to naszą tenisistkę umieszczano w ścisłym gronie kandydatek do końcowego zwycięstwa. Nie tylko ze względu na to, że broniła tytułu. Na ekspertach równie duże (może nawet większe) wrażenie zrobiło jej zwycięstwo w poprzedzających French Open turnieju WTA 1000 w Rzymie. Zwłaszcza styl, w jakim rozprawiła się w finale z Czeszką Karoliną Pliskovą (6:0, 6:0).

Wimbledon to jednak zupełnie inna bajka. 20-latka z Raszyna wygrała tu co prawda w 2018 roku rywalizację juniorek, ale już w „dorosłej” rywalizacji idzie jej na razie na trawie jak po grudzie. Dość powiedzieć, że w turnieju głównym cyklu WTA odniosła na razie tylko jedno zwycięstwo. Tydzień temu w Eastbourne, z Brytyjką Heather Watson. W dodatku w dramatycznych okolicznościach, bo w trzecim secie przegrywała już 1:4 i 0:40.

Świątek nie traci jednak humoru. - Pomimo tego, że jestem rozstawiona z numerem siódmym, nie nakładam na siebie presji, bo dobrze wiem, że nie mam doświadczenia na tej nawierzchni. Staram się po prostu uczyć tyle, ile to możliwe. Myślę, że praca, którą wkładam, przyniesie efekty za kilka lat. Na trawie potrzebne jest doświadczenie - mówi.

Pierwszą rywalką Polki będzie w poniedziałek (mecz został zaplanowany jako trzeci w kolejności od godziny 14 naszego czasu, czyli zacznie się ok godz. 18) Su-Wei Hsieh z Tajwanu. Będzie to ich trzecie starcie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Dwa poprzednie rozegrani w Paryżu i za każdym razem górą była nasza tenisistka. W 2020 roku w singlu i w bieżącym w deblu.

- Jest nieprzewidywalna, więc muszę być zawsze gotowa. Są zawodniczki, które potrafią grać regularnie, ona z kolei czasem wpada na szalone pomysły. Fajnie się ogląda jej grę, ale to trudne dla osoby po drugiej stronie siatki - przyznaje Świątek. - Grałam przeciwko niej na korcie ziemnym. Myślę, że tutaj będzie inaczej. Trudniej. Jeśli jednak będę w stanie grać swoje, znajdę odpowiedni rytm, to myślę, że jestem w stanie wygrać. Zobaczymy, jak będzie... - dodaje.

Dopiero we wtorek do rywalizacji przystąpią Magda Linette i Hubert Hurkacz. Rywalką poznanianki będzie Amerykanka Amanda Anisimova, a wrocławianin spotka się z Włochem Lorenzo Musettim. Kwalifikacji nie zdołał przejść niestety ani jeden z sześciorga polskich tenisistów. Najbliżej sukcesu była Urszula Radwańska, która w imponującym stylu dotarła do decydującej rundy. W niej przegrała jednak 3:6, 2:6 z Amerykanką Danielle Lao.

Transmisje w Polsacie Sport

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Śmigaj Iga.Pokaż jaja na trawce,a potem...KOKO DŻAMBO!!!

Dodaj ogłoszenie